Trwał trzeci rok upadłości Fabryki Porcelany Książ. Syndyk dwoił się i troił, aby zakład sprzedać jako zorganizowane przedsiębiorstwo, które w rękach nowego właściciela nadal będzie produkować porcelanę. Zakład w upadłości nadal działał, chociaż „na pół gwizdka”, m.in. produkując partię filiżanek dla kancelarii Prezydenta RP, Lecha Kaczyńskiego. Czwarty i ostatni odcinek historii opisanej w tygodniku "Wiesz Co".


Porcelana "Książ" - poprzednie odcinki:

PORCELANA KSIĄŻ: JAKIE BYŁY PRZYCZYNY UPADKU? (ARCHIWALNE ZDJĘCIA)

WAŁBRZYCH: JAK GIGANT CHYLIŁ SIĘ KU UPADKOWI (ARCHIWALNE ZDJĘCIA)
WAŁBRZYCH: KSIĄŻ ZNACZY FABRYKA PORCELANY (ARCHIWALNE ZDJĘCIA)


W sierpniu 2007 roku odbyło się posiedzenie Rady Wierzycieli Książa, zadłużonego wówczas na 63 mln zł. Na spotkanie przybyli przedstawiciele trzech podmiotów zainteresowanych nabyciem zakładu w upadłości: spółka-córka Agencji Rozwoju Przemysłu (tej, która w 2004 roku pożyczyła fabryce 15 mln zł), giełdowa spółka Capital Partners oraz konsorcjum finansowo-inwestycyjne.

Syndyk poinformował zebranych, iż rada wierzycieli zgodziła się sprzedać za 15 mln zł nie tylko zorganizowaną część fabryki, ale również zapasy magazynowe i kilkumilionowe wierzytelności fabryki. Niespodziewanie rozpoczęła się licytacja, gdy jeden z potencjalnych kupców zaoferował za fabrykę 15,2 mln zł. Inny zakwestionował taki tryb postępowania, zarzucając, że właśnie odbywa się przetarg, który nie był ogłoszony i o tym fakcie zostaną powiadomione właściwe organy ścigania. W tej sytuacji syndyk, za zgodą rady wierzycieli, zakończył spotkanie i ogłosił nowy, siódmy już przetarg, który miał potrwać do 18 września. Cenę wywoławczą ustalono na poziomie 15,2 mln zł, a wadium – 2,28 mln zł.

Czy w końcu udało się syndykowi sprzedać fabrykę? Nie. Podjęto decyzję, że nowy listopadowy przetarg ofert będzie przetargiem celowym. Co to znaczy? „Wyraźnie zaznaczymy w warunkach przetargu, że wygrywający musi wykorzystać kupiony majątek do produkcji porcelany stołowej” – informował syndyk. „W przetargu będzie też zastrzeżenie, że (...) gdy nowy właściciel zaprzestanie produkcji porcelany, będzie można nawet unieważnić jej sprzedaż” – dodawał. Chodziło o to, aby nabywca fabryki nie kupił jej tylko po to, aby pozyskać z niej złom (jego wartość szacowano na 7 mln zł) i przerobić np. na magazyny, ale aby fabryka działała, płaciła podatki, dawała pracę setkom ludzi.

Przetargi przetargami, a FP Książ w upadłości nadal produkowała porcelanę. W halach wybudowano nawet namioty foliowe, by zatrzymać ciepło, by pracownicy zdobiący porcelanę pracowali w ludzkich warunkach. Od stycznia 2008 roku w fabryce wciąż pracowało 78 osób. Cyklicznie odbywały się kiermasze handlowe, które zwykle dawały przychód rzędu 20 tys. zł (jeden z nich miał się odbyć w sobotę 26 stycznia 2008 roku).

Kolejny przetarg nie został rozstrzygnięty (w związku z tym jeden z oferentów złożył nawet zażalenie do sądu). W tej sytuacji syndyk Stanisław Hetman otrzymał upoważnienie do prowadzenia rozmów z dotychczasowymi uczestnikami wszystkich przetargów na temat sprzedaży fabryki z wolnej ręki, bez przetargu. Niestety nie był to dobry czas dla takich inwestycji. Kryzys gospodarczy na rynkach finansowych i bankowych, którego szczyt przypadł na lata 2008-2009 sprawił, że duże spółki giełdowe i konsorcja straciły zainteresowanie zakupem zakładu. „Musimy przeczekać ten trudny czas” – mówił Zdzisław Żydek, prawa ręka syndyka. „Najważniejsze, że mamy na tyle przychodów, iż pokrywamy niezbędne wydatki. Płacimy regularnie wynagrodzenie, opłacamy media, więc możemy nadal zdobić i sprzedawać porcelanę”.

Jednym z klientów w tamtym czasie była nawet Kancelaria Prezydenta RP, dla której fabryka wykonała ponad 100 kompletów filiżanek do kawy i herbaty, ozdobionych widokiem pałacu prezydenckiego. Była to porcelana bon-china, w której Książ się specjalizował.

Dokładnie 3 marca 2008 roku w fabryce doszło do spotkania syndyka, przedstawicieli miasta oraz posłów Zbigniewa Chlebowskiego i Katarzyny Mrzygłockiej. Cel? Uratować zakład. Poseł Chlebowski w fabryce był po raz pierwszy, dla posłanki Mrzygłockiej to kolejna z wielu wizyt. „Tej fabryki nie można tak zostawić na pastwę losu i potraktować jako masę upadłościową” – mówił Chlebowski obiecując, że zainteresuje się jej losem. „Im szybciej się to zrobi, tym więcej z niej można uratować dla dalszego jej funkcjonowania w gospodarce. Ona Wałbrzychowi nadal jest potrzebna i ma rację dalszego bytu” – dodawał. W tamtym czasie rozważano kilka koncepcji uratowania fabryki, a wśród nich m.in.: ponowne upaństwowienie potem dofinansowanie i powtórną prywatyzację przez giełdę, włączenie fabryki do strefy ekonomicznej czy objęcie jej przez spółkę Invest Park Development (IPD), zajmującą się nieruchomościami.

29 maja 2008 roku odbyło się posiedzenie rady wierzycieli, która podjęła decyzję o sprzedaniu fabryki za cenę 16,1 mln zł dosyć tajemniczemu polskiemu konsorcjum inwestycyjno-przemysłowemu. Drugi oferent – konsorcjum z Rosji – dawał za fabrykę 100 tys. więcej, ale chciał za nią płacić w ratach, przez trzy lata, co dla rady było nie do zaakceptowania. Odstąpiono od ujęcia w umowie kupna zapisów zobowiązujących kupującego do kontynuacji produkcji porcelany. Nabywca miał zapłacić do końca czerwca zadatek w wysokości 1,61 mln zł, a pozostałą kwotę – do trzech miesięcy od podpisania umowy przedwstępnej. Wcześniej planował przeprowadzenie audytu fabryki, aby dokładnie poznać faktyczną organizacyjną, finansową i materialną sytuację zakładu.

I wtedy wydarzyło się coś niebywałego. Zanim oferta konsorcjum trafiła do sądu, pojawił się nowy podmiot zainteresowany kupnem, proponując wyższą cenę – Belgian Polish Investment (BPI), belgijsko-polska spółka działająca w przemyśle maszynowym, przedstawiciel belgijskiej firmy Haco, która wówczas posiadała w Polsce trzy zakłady (FAT Wrocław, KFM Koluszki, FUD Mińsk Mazowiecki) oraz halę produkcyjną w Ursusie. Zainteresowanie zakupem maszyn do produkcji porcelany (nie całej fabryki) wyrazili również Turcy (w tej sprawie dzwonił ze Stambułu do Wałbrzycha polski konsul), ale sprzedaż przedsiębiorstwa po kawałku nie wchodziła wtedy w grę. W dniu 30 czerwca rada wierzycieli spotkała się ponownie aby rozpatrzyć dwie oferty i wybrać kupca.

W międzyczasie, w czerwcu, fabrykę ponownie odwiedził poseł Chlebowski. Krótko po nim do Książa przyjechał prezes Agencji Rozwoju Przemysłu Robert Dąbrowski i dyrektor oddziału ARP we Wrocławiu, Krzysztof Ślęzak. Panowie dokładnie obejrzeli zakład, długo rozmawiali z syndykiem, interesowali się kontaktami na linii fabryka – strefa ekonomiczna.

W końcu po ponad 4 latach upadłości, ciągnącej się niczym brazylijski tasiemiec, w październiku 2008 roku całą fabrykę Książ zakupiła od syndyka wspomniana firma BPI. Początkowo rozważała ona wznowienie produkcji porcelany na jednym piecu i dostosowanie pozostałej części fabryki do nowego profilu działalności w zakresie przemysłu maszynowego. Ponadto BPI chciało zakupić dwie inne fabryki porcelany (Krzysztof i Wałbrzych) i przenieść ich linie produkcyjne do FP Książ. „W centrum miasta na terenie FP Krzysztof chcieliśmy budować duże centrum handlowo-rozrywkowe, natomiast tereny FP Wałbrzych chcieliśmy wykorzystać pod logistykę i magazynowanie, a także budownictwo mieszkaniowo-biurowe” – mówił na początku 2009 roku Mirosław Muła, pełnomocnik BPI na teren Polski. Z jego słów wynikało, że BPI z trzech fabryk porcelany chciało stworzyć nową spółkę produkującą porcelanę, wykorzystując ich wiedzę, doświadczenie, kontakty w branży i znaki firmowe. „Chcieliśmy zainwestować w te fabryki kolejne kilkanaście milionów złotych. Tymczasem pozostałe dwie fabryki patrzyły na nas jak na dojną krowę, żądając od nas, niewspółmiernie do wartości i sytuacji na rynku, kwot. (...) Niestety, z rozmów nic nie wyszło, bo nawet dojna krowa, ale jednak ma swój rozum. (...) A my podjęliśmy decyzję, że w najbliższej przyszłości nie ma powrotu do produkcji porcelany w dawnej FP Książ” – dodał Mirosław Muła.

BPI, po zakupie fabryki, rozpoczęło prace polegające na porządkowaniu terenu, czyszczeniu powierzchni magazynowych, wyprzedaży zbędnego złomu, rozbiórce przybudówek i wiat. Linie produkcyjne miały być sprzedane w całości, innym fabrykom porcelany. „Chcemy tu stworzyć centrum logistyczno-produkcyjne, może także centrum biurowo-administracyjne, rozmawiamy na ten temat także z przedstawicielami strefy ekonomicznej, mamy duże plany inwestycyjne” – informował Mirosław Muła.

W marcu 2009 roku BPI przedstawiło projekt zagospodarowania fabryki, któremu nadano nazwę „Silesia”. Wśród propozycji znalazły się takie jak: produkcja porcelany (oraz szkła i artykułów metalowych), wynajem powierzchni (biurowych, przemysłowych, magazynowych), sprzedaż części nieruchomości i innego majątku, zakup sąsiednich działek, budowa biurowca na wynajem, parking dla samochodów ciężarowych i autobusów z całodobowym barem i hostelem, zadaszone targowisko. Jak wiemy, z projektu nic nie wyszło. W 2013 roku hale i zabudowania fabryki ostatecznie wyburzono. Związane z tym jest tragiczne wydarzenie, do jakiego doszło 7 lutego 2013 roku, przed godz. 10.00. W trakcie prac rozbiórkowych na czterech robotników runęła budowla, która dawniej była częścią silosów na kaolin i krzemionkę. Dwóch z nich niestety zginęło pod gruzami.

Syndyk Stanisław Hetman do końca wierzył, że uda się sprzedać FP Książ w całości i zakład nadal będzie produkować porcelanę. Najpierw liczył na strefę ekonomiczną, ale ta wybrała hale produkcyjne w Świebodzicach. Potem liczył na spółkę-córkę Invest Parku (IPD) ale ta wolała budować nowe hale w innych miejscach niż kupować stare. Liczył też na gminę, bo taka fabryka to miejsca pracy, podatki, prestiż miasta. Ale miasto chciało rozmawiać tylko o wiadukcie na ul. Uczniowskiej, który stał na gruncie fabryki i było ryzyko, że nowy właściciel zakładu zamknie przejazd ulicą. Liczył także na polityków. Wszystko na nic. „Wałbrzych nie chce Książa, niech więc idzie w obce ręce, może na zmarnowanie” – powiedział na początku 2008 roku syndyk. A słowa wypowiedziane wówczas przez redaktora Bogdana Skibę okazały się prorocze: „Czy (...) za kilka lat przy Uczniowskiej będzie to, co pozostało w Walimiu czy Głuszycy po gigantach produkcji tkanin? I znowu wszyscy będziemy mądrzy po szkodzie?”.


Opr. Piotr Frąszczak

Bibliografia:
1) Tygodnik Wałbrzyski nr 37/2007, 46/2007, 3/2008, 05/2008, 09/2008, 11/2008, 12/2008, 22/2008, 24/2008, 26/2008, 9/2009, 22/2009, 2/2010
2) Nowe Wiadomości Wałbrzyskie nr 19/2007
3) www.polska-org.pl (dostęp 14.03.2021)
FOTO (za polska-org.pl):
Wiadukt w ul. Uczniowskiej nad linią kolejową i bocznicą do FP Książ. Początkowo wiadukt należał do fabryki (Fot. zbiory Antoniego Miziołka, 1996)



PK2: Wypadek w trakcie wyburzania fabryki. Na robotników runęła część dawnych silosów. Dwóch z nich zginęło (Fot. Antoni Miziołek, 07.02.2013)



PK3: Forma imbryka (fason Tokada) na gruzowisku po wyburzonej fabryce (Fot. Kazimierz Kowalski, 2016)



PK4: Wyburzanie fabryki (Fot. oryg. Kazimierz Kowalski, 2016)



Historia wałbrzyskiej porcelany na naszym portalu:


Porcelana "Książ" odcinki 1, 2 i 3:

PORCELANA KSIĄŻ: JAKIE BYŁY PRZYCZYNY UPADKU? (ARCHIWALNE ZDJĘCIA)

WAŁBRZYCH: JAK GIGANT CHYLIŁ SIĘ KU UPADKOWI (ARCHIWALNE ZDJĘCIA)
WAŁBRZYCH: KSIĄŻ ZNACZY FABRYKA PORCELANY (ARCHIWALNE ZDJĘCIA)


Czytaj też:
PORCELANA KSIĄŻ - JEJ WZLOT TRWAŁ DWA LATA
WAŁBRZYCH: O NASZYM MIEŚCIE W KSIĄŻCE O POLSKIEJ PORCELANIE
RUINY WAŁBRZYSKICH FABRYK PORCELANY I WYSTAWA W KRAKOWIE

WAŁBRZYCH: NA UL. UCZNIOWSKIEJ ZATRZĘSŁA SIĘ ZIEMIA (FOTO)

Porcelana "Wałbrzych":
PORCELANA WAŁBRZYCH - CO POZOSTAŁO PO WYBURZENIU?
WYBURZANIE BYŁEJ FABRYKI PORCELANY WAŁBRZYCH (ZDJĘCIA)
PORCELANA WAŁBRZYCH - JEDNO MORZE GRUZÓW (FOTO)


Porcelana "Krzysztof":
PORCELANA "KRZYSZTOF" WAŁBRZYCH - NIESPODZIANKA DLA WIELBICIELI
PORCELANA "KRZYSZTOF": PORANNY POŻAR W ZAKŁADZIE
WAŁBRZYCH: PORCELANA "KRZYSZTOF" W SIECI BIEDRONKA
Wałbrzych: Porcelana Krzysztof polskim ambasadorem w Kopenhadze
Stworzone w Wałbrzychu, prezentowane na London Design Festival 2017

WAŁBRZYCH: CZTERY POŻARY PORCELANY WAŁBRZYCH
Hotel Sudety i Porcelana Wałbrzych - co dalej z nimi?
RUINY PORCELANY WAŁBRZYCH - DLA MIASTA KŁOPOT I KOSZTY?
Ruiny Porcelany Wałbrzych: Akcja poszukiwawcza zakończona [FOTO]
Groźny wypadek w ruinach fabryki porcelany
Ogień w Porcelanie Wałbrzych

Wałbrzych: dwie premiery, wystawa i zbiórka porcelany



Artykuł ukazał się na łamach tygodnika "WieszCo" - pełny numer tygodnika do pobrania w formacie pdf na stronie
www.wieszco.pl