Pisaliśmy już o Sokołowsku dr Brehmera, o jego monumentalnym sanatorium, czyli Grunwaldzie, o wyjątkowym parku wokół, który miał leczyć pacjentów, o innych lekarzach, którzy tu przyjechali i naśladowali tę koncepcję - a co dziś zostało z obiektów, które istniały w tym parku, a które miały przydawać mu takiej urody, żeby stojącym nad grobem pacjentom znów zachciało się żyć?


Grunwald, Biały Dom, sanatorium dra Römplera czyli "Biały Orzeł', cerkiew wraz z domem św. Elżbiety (dawną willą "Elsa"), obserwatorium meteorologiczne, budynek, w którym mieszkał Gerhard Hauptmann czy dom pisarza to jeszcze nie całe Sokołowsko. Są tacy, którym nie są obce oryginalne nazwy, takie jak Grota Hermana, Samotnia Gertrudy, zameczek Friedenstein, Pawilon Humboldta, Pawilon Flüggego czy leśny grobowiec Römplerów. Niektóre z tych obiektów od dawna nie istnieją, inne są właśnie w trakcie schodzenia do podziemi, a kiedy przeczytamy, jakie niegdyś były i zobaczymy to na starych pocztówkach - trudno to sobie wyobrazić. Dawny Grunwald też zresztą trudno sobie wyobrazić.



Park dra Brehmera

Park sanatoryjny, naturalistyczno-leśny z elementami programowymi, fontannami, źródliskami, pawilonami parkowymi w ruinie (pawilon Humboldta, Flüggego, nympheum, pijalnia mleka, grota Hermana), rzeźbami - czytamy w publikacji Zachowanie wartości środowiskowych, krajobrazowych i kulturowych na przykładzie wsi Sokołowsko (Eleonora Gonda-Soroczyńska, Anna Malwina Soroczyńska, zeszyty PAN, oddział Kraków, 13/2010). Co się z tym wszystkim stało, jak eteryczne i zwiewne musiały być te obiekty na tle granatowych szczytów porośniętych świerkiem?

Pełniejszy opis znajdujemy na stronach Fundacji In Situ, obecnego administratora tego miejsca: Jest to przestrzeń o powierzchni ok. 7 ha i należy do historycznego kompleksu obiektów dawnego Sanatorium dra Hermana Brehmera. W parku można natrafić na perełki romantycznych obiektów, np. Grotę Hermana czy Pawilon Humboldta. [...] Park Sanatorium dra Brehmera zajmuje południowo-zachodnią część Sokołowska. Założony w 1862 roku do 1878 zajmował imponującą powierzchnię 70 hektarów. Rozległe założenie parkowe usytuowane jest na stoku wzgórza o wystawie północnej, deniwelacja terenu dochodzi do 39 m. Do parku od strony północnej prowadziła wspaniała brama wjazdowa. Do celów lecznictwa klimatycznego wykorzystywano znaczne połacie lasów. Trudno określić granice pomiędzy częścią ściśle parkową a lasami. Przy komponowaniu parku celowo je zacierano, łącząc promenady spacerowe kuracjuszy z drogami leśnymi, umieszczając urządzenia parkowe: pawilony, ławki i leżaki przy drogach o łagodnym nachyleniu. (sokolowsko.org)



Spośród kilku pawilonów, w które wyposażono park, na szczególną uwagę zasługiwała świątynia imienia Humbolta, który jako jeden z pierwszych uznał metody lecznicze dra Brehmera. [...] W części północnej zdecydowano się utworzyć polanę widokową otwierającą się na pawilon Humboldta i dalej na dolinę Sokołowska. Rolę punktów widokowych pełniły położone ponad południową granicą parku pawilony Flüggego, pawilon Humboldta i pawilon na Katharinen Hohe. Urozmaiceniem kompozycji parku był zbudowany z naturalnych potoków górskich układ wodny. Ujęcie wody, kilkakrotnie rozbudowywane, znajdowało się w południowej części parku. Zasilało ono kąpiele w pawilonie Flüggego, natryski w pawilonie Douche, fontannę przy północno-zachodnim narożu groty Hermana, stawy z wysepkami na północ od Willi Rosa i fontanny przed elewacją zachodnią budynku głównego Sanatorium. (sokolowsko.org) To Pawilon Flüggego w roku 1935, zdjęcie umieszczone przez użytkownika Moose na polska-org.pl.



Hipolit Kieszyński napisał w 1976 roku książkę poświęconą zakładowi leczniczemu dra Brehmera w Sokołowsku. Oto fragment dotyczący opisu parku: Wszystkie budynki otoczone są parkiem, który był pierwotnie dzikim lasem porastającym kamienisty grunt. Całość oczyszczana została z kamieni i zasypana grubą warstwą ziemi z daleka przywiezioną. Wspaniały ten park, przez który wije się mnóstwo strumyków z gór płynących, ozdobiony gustownymi altanami, klombami i miejscami do spoczynku, pnie się południową ścianą po górach, na jedną z nich zwaną Keline Reichmacher... Wejście tam ułatwione jest za pomocą szerokich ścieżek i tak obrobione starannie o łagodnym spadku, zaopatrzone w ławki, altany oraz w pewnych odstępach w kamienne schody, że dozwalające z zupełną łatwością nawet chorym tamże znajdującym się dojść prawie do samego wierzchołka... (sokolowsko.org)



A co jest dzisiaj? Dziś na początku, jeszcze na ul. Różanej odnajdujemy dziwny płaski postument z drewnianą łódką. To Grzybek, czyli Pawilon Humboldta postawiony w latach 60. XIX w. na cześć profesora Alexandra von Humboldta, słynnego niemieckiego naukowca i przyjaciela dr Brehmera z czasów studiów w Berlinie. Na tarasie z piaskowca (zachował się) stała przestrzenna nadbudowa z drewna o konstrukcji szachulcowej. We wnętrzu pawilonu znajdowało się popiersie naukowca. Pod budowlą mieści się zbiornik wody źródlanej - być może kiedyś zaopatrujący w wodę pobliską Różankę. Drewniana nadbudowa istniała z pewnością jeszcze pod koniec lat 50 (polska org-pl).



Kiedy się pójdzie dalej drogą, która za pawilonem staje się leśna i skręci się w lewo, po jakimś czasie pojawią się pozostałości tej budowli, ostatnio nieco odkrzaczone. To Pawilon Flüggego - powstał w latach 80. XIX wieku. Upamiętniał berlińskiego nauczyciela medycyny Carla Flügge - przyjaciela Hermanna Brehmera. Pod kamiennym cokołem nieistniejącego już pawilonu znajduje się grota ze źródłem (nympheum) oraz zbiornik wody, który zasilał fontanny w parku zdrojowym, jak również inhalatoria w sanatorium. Na kamiennym cokole stały dwie szachulcowe wieże z tarasem widokowym ("Ścieżka historyczna Sokołowska").



Nieopodal tych dwóch obiektów, przy drodze prowadzącej w stronę Leśnego Źródła kryje się przedziwny, zamurowany już i grożący zawaleniem obiekt, który jeszcze kilka lat temu robił niesamowite wrażenie. To Grota Hermana - ukryty w parku obiekt małej architektury, który nazwę wziął od imienia założyciela uzdrowiska. Niegdyś była ulubionym miejscem spędzania wolnego czasu przez kuracjuszy. Materiałem budowlanym sztucznej groty były tufy wulkaniczne z okolic Etny i wapienie naciekowe - dostarczone do Sokołowska w kilku wagonach z centralnych Niemiec. Robotnicy, murarze i ogrodnicy układali te kamienie ściśle według wskazówek samego Brehmera w trzy przejścia, gdzie można było iść wyprostowanym - łącznie grota miała 30 metrów długości.

Były też miniaturowe sztolnie, a w centralnym punkcie okrągłe pomieszczenie wysokości pokoju, które mogło pomieścić większą ilość osób. Pełna tajemnicy ciemność w środku oświetlona była słabym światłem przez świetliki przesłonięte kolorowymi szkłami. Dziś po starannym wykończeniu groty nie został praktycznie żaden ślad. Obiekt zawala się i nie ma już do niego dostępu. Obok groty stała mała drewniana altana na kamiennej podmurówce, zwana Samotnią Gertrudy
(polska-org.pl: moose wg kronik Erika Heinke - tłum. Ryszard Szumielewicz).



I jest też staw. W parku można również odnaleźć ruiny splądrowanego grobowca dra Brehmera i jego żony.


Park dr Römplera


Ale dawny park wokół sanatorium Grunwald nie jest jedynym i nie tylko tu pojawiły się w XIX wieku nietypowe w górskim pejzażu budowle.



Zameczek Friedenstein (Friedensburg) do dziś może nagle zaskoczyć wędrowców wchodzących niebieskim szlakiem na Spaloną i dalej na Kostrzynę i Włostową. Zbudował go dr Römpler, może z myślą o tych pacjentach, którzy chcieli odwiedzić ruinę średniowiecznego zamku Radosno, ale było to dla nich za daleko. Obiekt pełnił funkcję schronienia dla pacjentów wędrujących po górskich szlakach w ramach terapii. Był podobno ulubionym punktem widokowym kuracjuszy, dziś w gęstym lesie.



Przy drodze z sanatorium "Biały Orzeł" do Leśnego Źródła można zobaczyć urodziwy monument Waldquelle (czyli Leśne Źródło po niemiecku). Być może zostanie odbudowany, była taka inicjatywa.



I pamiętajmy o cerkwi prawosławnej.



Większość tych obiektów znajduje się na Ścieżce Historycznej Sokołowska. Jej 31. punkt to leśny cmentarz rodziny
Römplerów nieopodal drogi biegnącej z Sokołowska w stronę ruin zamku Radosno, dobrze zachowany, strzeżony przez cisy. Pochowani są tam dr Theodor, jego żona Else, jego krewny, pastor Rudolf Römpler i dwóch innych członków rodziny.



Zestaw tajemniczych leśnych budowli Sokołowska na pewno musi uzupełnić leżący w lasach Bukowca dawny niemiecki cmentarz ze zrujnowaną kaplicą.
SOKOŁOWSKO: DAWNY CMENTARZ U PODNÓŻA BUKOWCA (FOTO)



A wśród tych, które nie istnieją, znajdował się na przykład Domek Szwajcarski w parku doktora Römplera, kamień upamiętniający pobyt poetki Johanny Ambrosius w tymże parku, Pawilon Japoński czyli pawilon z prysznicami w parku dr Brehmera, zwierzyniec i rzeźba - skała z sarnami w tymże parku, pawilon lub kaplica na Wzgórzu Katarzyny (Katharinen Hohe - 713 m. n. p. m., niedawno wycięto tam część lasu) czy wspomniany już Pawilon Gertrudy obok Groty Hermana.

Oto pawilon-kaplica na Wzgórzu Katarzyny, prawdopodobnie z lat 70-tych XIX wieku, z którego według niemieckich źródeł widok na Sokołowsko był najpiękniejszy. Był to najwyższy punkt parku dr Brehmera z widokiem na odległe nawet szczyty.



Budynek i taras widokowy Katharinenhöhe w parku Dr Brehmera, wydawca: Hermann Adam, ok. 1915 r.

1875


O Sokołowsku, jedynym takim miejscu na ziemi:
SOKOŁOWSKO: RATOWAĆ GRUNWALD, POMNIK ŚWIATOWEJ MEDYCYNY (FOTO)
SKRZYDŁO GRUNWALDU JUŻ NIEMAL ZADASZONE

LISTY ZE ŚLĄSKICH WÓD: WSPOMNIENIA Z GÖRBERSDORF
SOKOŁOWSKO: TERROR HISTORII, RATUNEK DLA EUROPY I BRACIA LUMIERE (FOTO)
FESTIWAL FILMOWY HOMMAGE A KIESLOWSKI - GWIAZDY W SOKOŁOWSKU

OLGA TOKARCZUK I JOANNA BATOR ALBO SOKOŁOWSKO I UNISŁAW ŚLĄSKI (FOTO)
DZIŚ ROCZNICA NIGDY NIE WYJAŚNIONEJ ZBRODNI (FOTO)
SOKOŁOWSKO: BAŚNIOWA KRAINA ŚNIEŻYC (FOTO)
DROGA UNISŁAW-SOKOŁOWSKO; AZYL RZADKIEGO MOTYLA I MROKI HISTORII
200 LAT TEMU TO BYŁY ZIMY! (FOTO)


Tekst i foto: Magdalena Sakowska
Zdjęcia archiwalne: polska-org.pl, użyczone