Olga Tokarczuk odebrała w minionym tygodniu literackiego Nobla 2018 - a to nasza próba subiektywnego kalendarium dokonań noblistki w związku z Wałbrzychem i jego regionem, rzeczy małych i dużych, w oparciu o materiały prasowe zebrane w wałbrzyskiej Bibliotece pod Atlantami.


Naszą opowieść zaczniemy nietypowo. Co to za obiekt?



Opis: jest to zaczarowany pałac, w zaczarowanym pałacu znajduje się zaczarowany pokój, a w zaczarowanym pokoju takiż segregator. A w tym drogocennym segregatorze kopie wszystkich chyba artykułów o Oldze Tokarczuk, jakie pojawiły się w polskiej prasie. Na początku była to prasa wałbrzyska.

W tym właśnie zaczarowanym pałacu Olga Tokarczuk często spotykała się z wielbicielami swojej twórczości, mogła z nimi porozmawiać i poznać ich opinie na temat swoich książek. Do tego Olga Tokarczuk przez kilka lat swojego życia zawodowego w Wałbrzychu była na różne sposoby związana z tą instytucją, a z najnowszych wiadomości wynika, że Joanna Bator spędza tam ostatnio bardzo dużo czasu, kiedy przyjeżdża do naszego miasta. A to dlatego, że pracuje nad najnowszą powieścią.

Co to jest? Oczywiście, wałbrzyska Biblioteka pod Atlantami. Tu Olga Tokarczuk oznajmiła 8 grudnia 2016, że ciągle jest stąd (OLGA TOKARCZUK: SZLIFIERSKA RZĄDZI! CIĄGLE JESTEM STĄD).



A teraz to, co powinno znaleźć się na końcu

Jest rok 2018.
Olga Tokarczuk za anglojęzyczny przekład swojej powieści "Bieguni", o tytule "Flights" dokonany przez Jennifer Croft, otrzymuje nagrodę Bookera, pokonując 100 innych książek uznanych za najlepsze na świecie. Natomiast we wrześniu pojawia się informacja, że "Bieguni" znaleźli się na tak zwanej długiej liście kandydatów do prestiżowej amerykańskiej nagrody literackiej The National Book Awards. Tu nie ma nagrody, ale prestiż jest. Olga Tokarczuk jest także między kandydatami do tak zwanego alternatywnego Nobla, czyli Nowej Nagrody Literackiej, która w 2018 roku została przyznana po raz pierwszy i jest to reakcja na skandal w środowisku Akademii Szwedzkiej, przyznającej nagrodę Nobla, która, jak wiemy, w tym roku nie została przyznana. A gdyby została - nasza autorka nie musiałaby czekać rok na 10 października 2019: LITERACKA NAGRODA NOBLA - OLGA TOKARCZUK LAUREATKĄ.


A co jest pomiędzy tymi dwiema pisarkami - dzisiejszą noblistką i debiutantką z Wałbrzycha?

Mamy rok 1990.
Ukochana książka ówczesnej Olgi Tokarczuk: "Czarodziejska góra" Tomasza Manna. Ulubiony poeta: Thomas Sterns Elliot. Nauczyła się angielskiego, żeby go czytać w oryginale. W Wałbrzychu chyba mało kto wie, że debiutowała opowiadaniami w czasopiśmie "Na przełaj" w 1979 pod pseudonimem Natasza Borodin. Teraz w "Trybunie Wałbrzyskiej" publikuje poezje o Abelardzie i Heloizie. Jest już po debiucie, jest autorką wydanego w 1989 roku tomiku poezji "Miasto w lustrach", Od "Trybuny Wałbrzyskiego" dostaje w 1990 roku I nagrodę w konkursie prozatorskim. To tu, gdzieś w tej okolicy jest pierwszy stopień do wspomnianych wcześniej nagród i nominacji z 2018 i 2019 roku. Utwór nosi tytuł "Ciało". "Pasą się nasze dusze na ciałach jak pluskwy" – to może było zdanie, które zadecydowało o nagrodzie? A tu inny wczesny wiersz.




A teraz jest rok 1995. Znów "Trybuna" - teraz już "Tygodnik Wałbrzyski" i na długo przed pługiem i kośćmi umarłych fragment prozatorski o tytule "Wilki". Polacy mieli już okazję przeczytać "Podróż ludzi księgi" i "E. E." Pisarka tworzyła je w kuchni mieszkania na Szlifierskiej, wieczorami, gdy już położyła synka spać. W maju na V Noworudzkich Spotkaniach z Poezją czyta fragmenty swojej najnowszej książki. Świat pozna ją jako "Prawiek i inne czasy". Olga Tokarczuk opuszcza powoli Wałbrzych, gdzie zamieszkała w roku 1985 i przeprowadza się do domu w Krajanowie. Na początku 1996 opowiada o nowej książce Romanowi Gilecie – dla "Tygodnika Wałbrzyskiego". Mówi, że to historia miejsca poprzez ludzi. Pracuje na pół etatu w Wojewódzkim Ośrodku Metodycznym. Jest udręczona szarością miasta w zimie i zakochana w lasach Kotliny Kłodzkiej. Marzy o małej księgarni i cieszy się, że jej druga powieść "E. E." jest właśnie tłumaczona na język duński.

Dalszy ciąg roku 1996. Pierwszy w magicznym segregatorze "kolorowy" wywiad Olgi. Mówi w wywiadzie dla magazynu "Elle" o kobietach, kobiecym pisaniu, narzucanych kobiecie rolach, o tym, że jej twórczość nazywa się "literaturą menstruacyjną". I o duchowości kobiecej. Obok fragment CV: pracowała w zakładzie psychiatrycznym, była nauczycielką, sprzedawczynią, dziennikarką, obecnie zajmuje się szkoleniem nauczycieli według własnego programu. Na podstawie tej jednej kartki można chyba napisać krótki esej na temat kobiecego pisarstwa w Polsce.

Również w 1996 Olga wyjeżdża do USA na swoje pierwsze stypendium. Spotyka tam pisarzy z różnych stron świata, w Nowym Jorku tęskni za Wałbrzychem i zaczyna pisać powieść o domu w górach.

1997. Nazwisko Olgi Tokarczuk zostaje wymienione przez Jerzego Sosnowskiego w jednym szeregu z Miłoszem, Świetlickim, Szymborską, Odojewskim i Stasiukiem. Pisarka wygrywa plebiscyt "Gazety Wyborczej", radiowej Jedynki i widzów telewizyjnej Dwójki na najlepszą książkę roku 1996 nominowaną do nagrody "Nike". I pojawia się na pierwszych stronach ogólnopolskich gazet, co odnotowuje "Wałbrzyski Informator Kulturalny". Natomiast wałbrzyski Teatr Dramatyczny i Teatr Towarzystwa Wierszalin wprowadzają na scenę, a potem do teatru telewizji "Prawiek i inne czasy". To debiut sceniczny pisarki. Pod koniec lat 90-tych pojawiają się przymiarki do ekranizacji "Prawieku" i "E. E." A sama Olga prowadzi w wałbrzyskich "Dwunastkach" Lekcje z Poezją.

6 lutego 1997 przy nabitej sali Wrocławskiego Ośrodka Kultury i Sztuki pisarka stwierdza, że wierzy w natchnienie i że kiedy nie ma nic do powiedzenia, zajmuje się sprzątaniem i pracą w ogródku. A potem czyta fragment powstającej właśnie powieści. To historia ukrzyżowanej średniowiecznej świętej Kummernis.

W marcu 1997 roku Olga prowadzi w Wałbrzyskiej Wyższej Szkole Zarządzania i Przedsiębiorczości seminarium humanistyczne. Tłumowi słuchaczy mówi, o zdrowej osobowości i jak być szczęśliwym człowiekiem. Ma już Paszport "Polityki" i pierwszą nominację do "Nike" za "Prawiek..."



Drobiazg lokalny: 29 grudnia 1997 Olga Tokarczuk otrzymuje nagrodę miasta Wałbrzycha za osiągnięcia w dziedzinie kultury. Mówi, że to dla niej najmilsza nagroda. A jeszcze gdzieś w latach 90-tych pracuje jako terapeutka z uzależnionymi od alkoholu w szpitalu w Czarnym Borze i tworzy pierwszy w historii Wałbrzycha program dla Anonimowych Alkoholików.



Rok 1998. Olga Tokarczuk mieszka już w Krajanowie koło Nowej Rudy, właśnie wyjeżdża na kolejne stypendium do Normandii i będzie się tam spotykać z czytelnikami – "Prawiek" już ukazał się po francusku.
Wałbrzyski Informator Kulturalny zakłada stałą rubrykę "Olga Tokarczuk na topie". W jednym z pierwszych tekstów wspomniany zostaje wywiad "Gazety Wyborczej" z profesorem Hilarym Koprowskim, słynnym lekarzem zamieszkałym w Stanach, który na dowód swojego przywiązania do Polski wymienia czytanych przez siebie autorów: Asnyka, Wyspiańskiego, Gałczyńskiego, Herberta, Herlinga-Grudzińskiego, Tokarczuk i Chwina. To jest ten moment. Pisarka z Wałbrzycha trafia do panteonu polskiej literatury. W tym samym niemal momencie, kiedy jej tom opowiadań, "Szafa" został wydany w kolekcji Współczesne Opowiadania Polskie, gdzie znowu autorka ma towarzystwo złożone z Herlinga-Grudzińskiego, Pankowskiego i Międzyrzeckiego. Wydana w 1997 "Szafa" zresztą przez wiele miesięcy utrzymuje się w pierwszej dziesiątce najlepiej sprzedających się tytułów, obok powieści kryminalnych, fantastycznych, czy romansów.

I ciekawostka: w październiku 1998 roku odbywały się wybory samorządowe. Zapytana przez "Tygodnik Wałbrzyski" o kobiety na listach wyborczych Olga Tokarczuk brak kobiet w polityce objaśnia tym, że polityka wymaga dużo obłudy i zakłamania, a kobietom nie wychodzi to tak dobrze, jak mężczyznom. Jej samej do polityki nie ciągnie.



Jeszcze jesteśmy w 1998 roku. W Wałbrzychu pojawia się wtedy nowe wydawnictwo literackie, "Ruta", nazwane tak na cześć nieżyjącej już ulubionej suki Olgi Tokarczuk. To tu ukazuje się drukiem "Dom dzienny, dom nocny". Okładkę książki wykonują pracownicy zaczarowanego pałacu – czyli Biblioteki pod Atlantami. Wkrótce do "Ruty"dołącza "Unus", wydawnictwo, które ma wydawać publikacje naukowe. Między nimi jest "Krytyczny słownik analizy jungowskiej".

Podsumowanie roku 1998 – obsypana nagrodami pisarka zasiada w jury mnóstwa konkursów literackich, udziela wielu wywiadów, opisując swoje podróże do Singapuru i Malezji, a krytycy nicują jej utwory doszukując się tam mistycyzmu, gnostycyzmu, baśni, mitu, platonizmu. I – o czym pisze Piotr Bratkowski w "Wysokich Obcasach" (23 października 1998), ten debiut nie ma wśród krytyków swoich wrogów. I dodaje, mając na myśli "E. E.": "Ile współczesnych powieści doczekało się pięciu wydań w ciągu czterech lat?" Dziennikarze czołowych tytułów odwiedzają Krajanów, żeby zobaczyć dom dzienny i nocny, i piszą wielostronicowe reportaże stamtąd. Koniec anonimowości. A kilka lat wcześniej chciała wydawać powieści bez swojego nazwiska na okładce.



"Nie bardzo wiem, o czym ona jest – streszcza w jednym zdaniu powieść "Dom dzienny, dom nocny" jej autorka w wywiadzie dla "Machiny". Jest o grzybach, pożarach, powodzi, snach, domu, Marcie, Kotlinie Kłodzkiej, Niemcach sudeckich, pociągach. Ta powieść nie będzie się utrzymywała w pierwszej dziesiątce najlepiej sprzedających się polskich książek, tylko od razu znajdzie się na jej czołowym miejscu. - "Wystarczyło, że raz zobaczyłam tę dolinę" – powiedziała jednemu z dziennikarzy pisarka w swoim domu. O Krajanowie czytał cały kraj. Podobnie jak o Pietnie i o świętej Kummernis, czyli Wilgefortis. I o tym, że da się wytrzymać zimę w Sudetach. "Dom dzienny, dom nocny" to kolejna powieść Olgi nominowana do "Nike" 1998. Czytelnicy nie zgadzają się z jury, dla nich Olga "Nike" już ma. Choć dla jury lepszy był Barańczak. Adam Michnik wręczając pisarce nagrodę "Gazety Wyborczej" życzył jej Nobla. A wszystkie jej książki można było kupić w kiosku na dworcu Wałbrzych Miasto. I w Niemczech, Francji i Holandii, bo już pojawiły się przekłady.

Ciekawostka. Pod koniec 2000 r. wydawnictwo Bertelsmann zaprezentowało powieść Olgi Tokarczuk w Internecie. W ten sposób "Dom dzienny, dom nocny" został pierwszą w Polsce powieścią udostępnioną przez Internet w formie elektronicznej. Książkę udostępniono w formie zwykłego pliku tekstowego. Fakt ten uważany jest za początek rynku książki elektronicznej w Polsce. A w 1999 w przyszłym Uniwersytecie Zielonogórskim powstaje pierwsza chyba praca magisterska dotycząca twórczości Olgi, dokładniej "Prawieku". Natomiast 24 listopada 2000 roku na uniwersytecie w Kopenhadze Bronisław Świderski wygłasza odczyt o toposie domu w polskiej literaturze współczesnej. Można się domyśleć, na jakiej książce się opiera.

Rok 2000 i dalej. Olga Tokarczuk zaczyna organizować imprezy, od większych wydarzeń kulturalnych, na przykład w Kłodzku, po słynne później festyny w swoim Krajanowie, gdzie tańczy z sołtysem i organizuje loterię fantową na wyposażenie świetlicy. Już wiadomo, że jest współczesnym polskim autorem z największą liczbą nagród. A "Dom dzienny, dom nocny" z powodzeniem ściga się z "Panem Tadeuszem" i "Ogniem i mieczem" w rankingach najlepiej sprzedających się książek. I wciąż jest na topie, choć od wydania minęło półtora roku. Wkrótce dołącza do niego "Prawiek..." po swoim kolejnym wydaniu.



Pełna bibliografia twórczości Olgi Tokarczuk została sporządzona przez Ewę Dolatę-Makuch, która zebrała wszystkie publikacje autorki: powieści, tomiki poezji, ale także jej "Mały, polsko-angielski słownik przysłów", poemat "Oddział psychogeriatryczny", który ukazał się we wrocławskiej "Mandragorze", recenzje dla pisma psychologicznego "Charaktery" czy zbiór ćwiczeń "Grupa bawi się i pracuje". A do powieści pani Dolata-Makuch dodała także ich recenzje oraz tytuły opracowań twórczości pisarki. Uwagę zwraca opracowanie dotyczące literatury dziecięcej w pracy wychowawcy – o tytule "Muminki – droga do dojrzałości". Ukazało się w czasopiśmie branżowym w 1993.

2001.
W wałbrzyskich i krajowych księgarniach można już kupić najnowszy tom opowiadań pisarki, "Grę na wielu bębenkach".
To 19 historii rozgrywających się "gdzieś w Europie". Znowu skończy się na nominacji do "Nike" i znowu czytelnicy "Nike" przyznają. W księgarniach pojawia się też esej literaturoznawczy "Lalka i perła". Na rynku wydawniczym świetnie radzi sobie "Ruta", jako chyba jedyne wydawnictwo z miasta średniej wielkości. Ma już na koncie 15 pozycji, nie tylko książki Olgi. "Gra..." zostaje wydana w liczbie 20 000 egzemplarzy i już trzeba szykować dodruk. Ukazuje się pierwszy przekład, z holenderskiego. A pracuje tam czwórka osób – pisarka, jej mąż i dwoje dawnych pracowników Biblioteki pod Atlantami. Rezultat: w czerwcu 2002 Olga Tokarczuk dostaje nagrodę Dolnośląski Klucz Sukcesu.

2003. Kino wreszcie zauważyło Olgę. A dokładniej filmowa produkcja telewizyjna. Wcześniej były tylko 3 spektakle Teatru Telewizji. Teraz za reżyserię świątecznego opowiadania "Żurek" bierze się Ryszard Brylski, a w rolach głównych Katarzyna Figura i Zbigniew Zamachowski. Film zostaje obsypany nagrodami. Ale kino nie pokocha Olgi. W 2007 powstanie jeszcze krótkometrażowy film telewizyjny "Aria Diva" według opowiadania "Ariadna na Naksos", w reżyserii Agnieszki Smoczyńskiej – a po długiej przerwie dopiero "Pokot" Agnieszki Holland w 2016, według powieści "Prowadź swój pług przez kości umarłych".



2004. "Dom dzienny, dom nocny" w swoim angielskim przekładzie zostaje nominowany do przyznawanej w Dublinie IMPAC, najwyższej na świecie nagrody dla autorów książek anglojęzycznych, zwanej małym Noblem. Do finałowej dziesiątki nie zmieścił się Umberto Eco. "Dom..." nagrody nie zdobędzie, ale sama nominacja nigdy wcześniej polskiej książce się nie przydarzyła. Olga ma pełne ręce innych trofeów, w Saksonii odbiera Śląską Nagrodę Kultury, w Berlinie "Mosty", którym patronuje G. Grass, zbiera pochwały brytyjskiego "The Guardian", podbija Bałkany, odwiedza mnóstwo zagranicznych wydawnictw, więc zagranicznych nagród będzie jeszcze więcej. A w Moskwie ukazuje się pirackie wydanie "Domu..." Liczba wszystkich przekładów powoli zbliża się do czterdziestki. "Nie jestem łowczynią nagród, nie interesuje mnie to" – mówi Olga Tokarczuk "Słowu Polskiemu". A co ją interesuje? Organizowanie dużych imprez kulturalnych. We Wrocławiu za jej sprawą pojawia się Międzynarodowy Festiwal Opowiadania.

W 2004 Olga, w towarzystwie Ryszarda Kapuścińskiego i Andrzeja Stasiuka zostaje zaproszona na prestiżowe targi w Madrycie i do międzynarodowego projektu "Odra – Ren", ale w tym ostatnim nie weźmie udziału. Jej syn w Wałbrzychu właśnie zdaje maturę. A na rynku literackim ukaże się w 2004 tom opowiadań pod groźnym tytułem "Ostatnie historie".




2006. Nareszcie tak długo oczekiwana przez czytelników nowa powieść pisarki – "Anna Inn w grobowcach świata". Należy do międzynarodowej serii "Mity". Hasła kluczowe: sumeryjska bogini Inanna, śmierć, feminizm, pierwsza pisarka w historii czyli Enhuduanna (i pierwszy autor w historii w ogóle), powieść filozoficzna, arcydzieło. Ale chyba po raz pierwszy pojawiają się ostre głosy krytyki (Magdalena Miecznicka). Przemysław Czapliński stwierdza, że "Tokarczuk na tę jedną książkę wymyśliła gatunek, język i zupełnie nowy sposób mówienia".

Październik 2007.
Na spotkaniu autorskim w ukochanej Nowej Rudzie Olga Tokarczuk opowiada obecnym, jak jeździła po Moskwie metrem, żeby zobaczyć bohaterów swojej najnowszej powieści, "Bieguni". Napisanej w opozycji do "Domu dziennego, domu nocnego", tam było zakorzenienie, tu jego brak. A bohaterami "Biegunów" są członkowie sekty prawosławnych starowierców. Na tym samym spotkaniu w Nowej Rudzie pisarka zdradza, że właśnie tworzy horror. 10 lat później w tej samej Nowej Rudzie, w kinie Miejskiego Ośrodka Kultury będzie mieć miejsce uroczysta premiera "Pokotu".



2008. Ale jeszcze "Bieguni". Wierzący, że świat jest przesiąknięty złem, które ma do człowieka trudniejszy dostęp, gdy pozostaje on w ciągłym ruchu. Aby złu nie ulec, konieczne jest nieustanne przemieszczanie się. Teraz nareszcie się uda i jury decydujące o tym, do kogo powędruje statuetka "Nike" zgodzi się z publicznością. Powieść została też nominowana do Literackiej Nagrody Europy Środkowej ANGELUS. I teraz wracamy do początku naszej opowieści: książka w tłumaczeniu Jennifer Croft wydana pod angielskim tytułem "Flights" przez Fitzcarraldo Editions zdobyła The Man Booker International Prize w 2018 i miała szansę na The National Book Awards.



2009. Ukazuje się drukiem zapowiadany horror "Prowadź swój pług przez kości umarłych", który też uzyska nominację do "Nike". I "Biegunów", i "Pług..." łączy także Wydawnictwo Literackie. Wydawnictwo "Ruta" przestało istnieć w 2003 roku. Było chwalone przez wielu jako rzecz niepowtarzalna w skali kraju.

W 2010 Olga Tokarczuk została odznaczona Srebrnym Medalem "Zasłużony Kulturze Gloria Artis".

2012 – Ukazuje się zbiór esejów "Moment niedźwiedzia".

2011-2014. W tych latach Olga jakoś znika. Spędza je siedząc w bibliotekach różnych krajów i zbierając materiał na najnowszą monumentalną powieść "Xięgi Jakubowe". Potem powie, że zebrała go tyle, że starczyłoby na opracowanie naukowe o podobnych rozmiarach. Bohaterem jest oczywiście Jakub Frank, Żyd z Podola, założyciel sekty frankistów. Dla samej Olgi jest to postać o potężnym znaczeniu dla naszej literatury, przez swój wpływ na polski romantyzm, a zwłaszcza na Adama Mickiewicza. Za "Księgi Jakubowe" autorka w 2015 roku otrzymała Nagrodę Literacką "Nike" (po raz drugi, po "Biegunach" w 2008 roku).

Sierpień 2016: OLGA TOKARCZUK ZASŁUŻONA DLA MIASTA WAŁBRZYCHA.



Autorka "Ksiąg Jakubowych" i ich tłumacz na język szwedzki Jan Henrik Swahn w październiku 2016 roku zostali pierwszymi laureatami Międzynarodowej Nagrody Literackiej Domu Kultury i Teatru Miejskiego w Sztokholmie. Uwaga: znowu Sztokholm. A Olga odpoczywa po najcięższym zadaniu artystycznym w swoim dotychczasowym życiu. Tu w Książu, na festiwalu fotografii poświęconemu "Domowi..."



I rok 2019 oraz dalej - jest bardzo możliwe, że
Olga Tokarczuk pracuje obecnie nad projektem powieści, który ma już kilka lat, i który odłożyła, żeby napisać "Xięgi Jakubowe". To "horror mizogyniczny", dla którego punktem wyjścia będzie "Czarodziejska Góra" Tomasza Manna, dzieło, które zafascynowało, a potem zirytowało autorkę do tego stopnia, że postanowiła stworzyć jego feministyczny pastisz i osadzić akcję w sanatorium, które stanowiło wzór dla Davos, czyli w Gőrbersdorfie, znanym dziś jako Sokołowsko, gdzieś pod koniec XIX wieku. - Dzieją się tam bardzo dziwne rzeczy - zapowiada pisarka. Jeszcze wiele przed nami (OLGA TOKARCZUK I JOANNA BATOR ALBO SOKOŁOWSKO I UNISŁAW ŚLĄSKI).

Czytaj też:
OLGA TOKARCZUK MOŻE ZDOBYĆ PRESTIŻOWĄ NAGRODĘ W USA
OLGA TOKARCZUK LAUREATKĄ MIĘDZYNARODOWEJ NAGRODY BOOKERA
OLGA TOKARCZUK, 16 FOTOGRAFÓW, KSIĄŻ DZIENNY, KSIĄŻ NOCNY
OLGA TOKARCZUK: SZLIFIERSKA RZĄDZI! CIĄGLE JESTEM STĄD
OLGA TOKARCZUK ZASŁUŻONA DLA MIASTA WAŁBRZYCHA


Magdalena Sakowska
Foto: Elżbieta Węgrzyn, JK, Magdalena Sakowska
Zdjęcia dokumentów ze zbiorów Biblioteki Pod Atlantami