Wokół zwykły krajobraz, pola, łąki i domy, rzeka płynie... na środku łąki niewielka kępa świerków - a w środku kępy podróż w czasie aż do średniowiecza, nieoczekiwane odkrycia i chwilami walka o przetrwanie. Przedstawiamy ruiny piastowskiego zamku Lubno w Czarnym Borze.


Zamek wciąż obronny

Pisaliśmy niemal równo pięć lat temu, że ZAMEK ZMIENIŁ WŁAŚCICIELA. Na
początku maja 2017 roku ruiny średniowiecznego zamku Lubno w Czarnym Borze przeszły na własność gminy. Po sześciu latach starań gmina Czarny Bór przejęła wtedy od nadleśnictwa Kamienna Góra działkę przy ulicy Zamkowej, na której znajdują się ruiny dawnego zamku Piastów - poprzez zamianę na inną działkę w Grzędach Górnych, której była właścicielem. Wieża zamkowa to symbol gminy, jest w jej herbie. To jeden z niewielu zamków w regionie, których przed atakiem broniły nie skały, lecz woda. 



Jak informowano wtedy, przejęcie praw własności do obiektu umożliwi włodarzom gminy podejmowanie działań związanych z rewitalizacją zabytku, w tym prowadzenie prac restauratorsko-konserwatorskich, wydatkowanie środków z budżetu gminy na ten cel, opracowanie materiałów promocyjnych, a w przyszłości udostępnienie dla zwiedzających. To udostępnienie na razie nie miało miejsca. Obok dawnego zamku biegną szlaki żółty i niebieski, przy drodze znajduje się tablica edukacyjna z cyklu "Ekomuzeum wokół Trójgarbu", ale ścieżki do ruin nie ma, trzeba przejść przez prywatną łąkę, a potem odkrywa się, że zamek, jak za Piastów, wciąż jest dobrze broniony przez pierścień autentycznego bagna, który trudno pokonać i odnaleźć przejście. Kiedy mokradło jest niskie, daje się je przekroczyć po pniach drzewa, co dostarcza emocji. Na ruinach trzeba uważać, pod nogami sporo ruchomych resztek zamku, ale widok resztek baszty w otoczeniu świerków wynagradza wszystko.



Wrócić do wsi można dawną drogą prowadzącą wzdłuż Leska do zamku, przy której zachowały się pojedyncze wiekowe lipy. Trudno ją odnaleźć i wejście na nią w okolicach mostu również nie jest w żaden sposób oznakowane, ale sama droga jest bardzo malownicza i prowadzi po grobli-wale ziemnym ponad podmokłymi łąkami. A historia tego miejsca jest burzliwa i jeszcze nie do końca odkryta, badacze mają czasami odmienne koncepcje. Jednak ze znanych faktów wyłania się obraz książąt z dynastii Piastów próbujących z wysiłkiem obronić swoje dziedzictwo przed agresywnym, a silnym sąsiadem, królestwem czeskim.




Piastowie, zbuntowani rycerze, husyci

Nie jest znana dokładna data powstania zamku. Jednak na podstawie analizy wydarzeń historycznych można w przybliżeniu określić czas jego wybudowania na I połowę XIV wieku. Strzegł on szlaku handlowego prowadzącego do Czech. Jak pisze Artur Boguszewicz, zamek, zwany wtedy Sworczin Walde lub Swarcinwalde po raz pierwszy odnotowany był w 1355 r. wśród warowni, wobec których książę Bolko II świdnicki podjął akcję zbrojną. Choć przyjmuje się, że działania księcia wymierzone były przeciw zbuntowanemu rycerstwu, brak jest pewnych danych na temat ówczesnego pana zamku. Wzmianka z 1364 r. wskazuje, że twierdza Czarny Bór pozostawała co najmniej do tego czasu we władaniu Bolka II. 

Jednak już dokumenty z 1371 r. dowodzą, iż zamek był własnością Wittche Behem (Witek Czech z Rodov pod Jaromierzem), działającego na dworze Piastów ziębickich i świdnickich w latach 1329-1366. W 1371 r. wspomniany Witek wystawił dokument, w którym przekazał w dożywocie zamek z przyległościami swej żonie Jutcie. Obiekt został wymieniony w dokumencie z 1373 r., jako punkt odniesienia w stosunku do zarośli Heine, zlokalizowanych między Czadrowem a Czarnym Borem (pasmo wzgórz Czarny Las?), które sprzedał Mikołaj Ottendorf opatowi krzeszowskiemu Mikołajowi Kestnerowi. Od 1368 r. odnotowywany jest w dokumentach księstwa świdnickiego Sigismundus von Schwarzwaldau, syn nieżyjącego już wówczas Witka Czecha. W 1390 r. Zygmunt zapisał swe dobra wraz z zamkiem w Czarnym Borze na wypadek bezpotomnej śmierci, na rzecz Tammo von Lasan (z Łażan). Jak można sądzić, aktu tego dokonał będąc w pełni sił, gdyż wzmiankowany był jeszcze w 1394 r. Zniszczenie warowni miało nastąpić w 1509 r. Od tego też czasu pozostawała w ruinie. (Artur Boguszewicz Corona Silesiae. Zamki Piastów fürstenberskich na południowym pograniczu księstwa jaworskiego, świdnickiego i ziębickiego do połowy XIV wieku, Wrocław 2010, s. 206)







W pierwszej połowie XV stulecia zamek, zwany także Lubno (Liebenau) zamieszkiwali husyci, co było przyczyną zniszczenia go przez oddziały mieszczan śląskich w roku 1437, podczas toczonych na tym terenie wojen religijnych. Warownię szybko odbudowano, ale z kolejnych zniszczeń, które nastąpiły w roku 1507 lub 1509, już się nie podniosła. Jeden z właścicieli budowli, Georg Czetryc (Czettritz), wzniósł w jej pobliżu na przełomie XVI i XVII wieku renesansowy dwór, przekształcony później w barokowy pałac, który istnieje do dziś.




Swarzwalde – niespokojne dzieje zamku (zapis z tablicy Ekomuzeum wokół Trójgarbu)

Zamek w Czarnym Borze jest jednym z dwóch średniowiecznych zamków położonych w dolinie Leska. Nie jest znana dokładna data jego powstania, ale w przybliżeniu określa się ją na przełom XIII i XIV wieku. Okolice Czarnego Boru i Kamiennej Góry były terenem spornym, do którego prawa rościło sobie królestwo Czech, jak i księstwo świdnicko-jaworskie. To prawdopodobnie Bolko I Surowy wzniósł zamki w Czarnym Borze i Grzędach, jako budowle strzegące integralności śląskich ziem. Dotąd istniejące zamki, takie jak: Rogowiec, Radosno, Podzamcze, Grodno, Książ i Cisy, pozostawiały lukę, przez którą czeskie wojska mogły wedrzeć się na śląskie ziemie. Zamki w Czarnym Borze i Grzędach miały tę drogę zamknąć. Są to nietypowe dla sudeckich terenów zamki wodne – położone na bagnistym terenie, który znacząco utrudniał do nich dostęp. Stanowiło to alternatywę dla zamków położonych na skalistych wierzchołkach, których wokół Czarnego Boru brakowało.



Zamek w Czarnym Borze początkowo nazywany był Libenau (Lubno), a potem Swarzwalde, choć obie te nazwy przeplatają się w źródłach. Obecnie po budowli pozostały fragmenty murów oraz 12-metrowa wieża, która pierwotnie pełniła rolę punktu obserwacyjnego. Miała ona ok. 6 metrów średnicy i bardzo grube mury, a w środku jedynie drewniane schody wiodące na szczyt. Oprócz wieży, w obrębie murów obronnych, musiał istnieć oddzielny budynek, pełniący funkcje mieszkalne. Po śmierci Bolka I zamek przeszedł w ręce jego syna, księcia Bernarda, który nie był już tak charyzmatycznym władcą. Po latach zbójectwa i niepewności władzę przejął Bolko II. Był to jednak czas coraz silniejszej ekspansji czeskiej i jednoczesnej rezygnacji strony polskiej z przyłączenia Śląska (w związku z prowadzoną ekspansją na Wschód i walkami z Krzyżakami).



W 1345 roku Czesi zdobyli oba zamki i rozpoczęli rządy w okręgu kamiennogórskim. Już XV wiek przyniósł praktycznie całkowite zniszczenie nadleskich zamków. Po krwawym okresie najazdów husyckich i nadchodzącej po nich fali rycerzy-rabusiów – w 1437 roku, w ramach obrony przed rozbójnikami, oba zamki zajęło wojsko miasta Wrocławia, znacząco je przy tym niszcząc. W 1450 roku zamek w Czarnym Borze kupił Hermann Czettritz. Po jego śmierci Schwarzwalde znów zasiedlili rozbójnicy, co doprowadziło do kolejnej interwencji – na prośbę mieszkańców Wrocławia, wojska króla czeskiego Władysława Jagiellończyka dokonały ataku na zamek przejęty przez rabusiów. Po tym ataku (w 1509 roku) po zamku pozostała jedynie stojąca do dziś wieża, a właściwie jej fragment.




Podkop?

I jeszcze uzupełnienia z portalu polska-org.pl (za: Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej): Na czarnoborskiej ziemi pozostały do dziś po średniowiecznym zamku tylko ruiny. Mowa tu o zamku w Czarnym Borze (niem. Schwarzwaldau) leżącym w dolinie rzeki Lesk, któremu w literaturze jest nadawana nazwa Liebenau (Lubno). Niesamowicie trudno jest wyjaśnić pochodzenie tej nazwy. Najbardziej trafną hipotezą jest to, iż nazwa ta pochodzi od pobliskiej wsi, gdzie prawdopodobnie mieszkała służba, ponieważ w zamku nie było na to miejsca. Lecz w tekstach źródłowych ta nazwa pojawia się tylko jeden raz, mianowicie w dokumencie z 18 marca 1374 roku, kiedy to bracia Hackernborn sprzedali Grzędy rycerzom Nickelowi i Klericusowi Bolce z Zeisburgu (Cisy - przyp. red.). Lecz ze względu na znaczenie tej budowli książę Bolko II połączył prawo własności zamku z całą wsią Czarny Bór jako lenno. Odtąd zamek nosił nazwę „castrum Schwarzenwalde” (zamek Czarny Bór) i pod tą nazwą najczęściej występuje w późniejszych dokumentach, choć w opracowaniach niemieckich i polskich powraca nazwa Lubno. Dokładna data powstania zamku nie jest znana. Jednakże na podstawie analizy wydarzeń historycznych możemy określić, iż musiało mieć to miejsce przed 1355 r., ale rzeczywistą datę można będzie określić dopiero po przeprowadzeniu badań wykopaliskowych.



Ruiny zamku można oglądać w północnej części wsi, na wysepce powstałej przez strumień wpuszczony do fosy okalającej zamek. Z zamku zachowały się jedynie fragmenty murów, 12-metrowa krzywa cylindryczna wieża z granitu i po części zarośnięty trzciną okop. Było to prawdopodobnie regularne zabudowanie typu kasztelowego o bardzo grubych murach. W literaturze spotyka się zaś informację, iż zamek ten był połączony podkopem z zamkiem w Grzędach. Ziemia, na której stoi zamek Lubno, została oddana najpierw pod władanie Czechom, ale 23 sierpnia 1289 roku król czeski Wacław II, aby odzyskać zaufanie książąt Śląskich odstąpił księciu Bolkowi I Surowemu pobliskie miasto Chełmsko z przynależnościami. [...] 

Po wielu zmianach właścicielami zamku Lubno, za protekcją cesarza Karola IV, zostali członkowie rodu Boehm. Ich potomkowie do dziś odwiedzają Czarny Bór w celu zobaczenia ruin zamku i poznania swojego dziedzictwa. Niektóre podania mówią także, iż budowniczymi zamku byli członkowie rodziny podającej się „z Czastalowic” lecz jest to mało wiarygodne, ponieważ ród ten przybył na nasze tereny znacznie później. 




Mokra robota...

Zamek wybudowany został na niewielkim wzniesieniu otoczonym podmokłymi łąkami, w dolinie zalewowej potoku Lesk. Bagna stanowiły jego naturalną ochronę. Obecnie pozostałości zamku to kwadratowy nasyp ziemny o boku 23 metrów, otoczony dwiema fosami przedzielonymi wałem, ich pozostałości widać do dziś. Zachowały się relikty czworoboku murów obwodowych i położony w południowo-wschodnim narożniku dawnego zamku duży fragment potężnej wieży.

Ze względu na podmokły teren nie można tu było w trakcie oblężenia użyć machin. Jednak książę Bolko II i inne ekspedycje jakoś go zdobywały, a na murze wieży widoczne jest intensywne działanie ognia. Ze względu na wilgotny grunt trochę trudno uwierzyć w ten podkop... A na początku XX wieku wszystko wyglądało tak (pocztówka z polska-org.pl. użytkownik Runner):