Ostatnio opowiedzieliśmy o czymś, co zamkiem nie było, choć tak wyglądało. Dziś dla odmiany opowieść o czymś, co nie wygląda na zamek, a jest jak najbardziej zamkiem, starą, prawdopodobnie piastowską warownią. Gdzie ona jest?


W okolicach Wałbrzycha znajduje się dziewięć średniowiecznych zamków i ich pozostałości. Książ, Stary Książ, Grodno, Cisy znają wszyscy, Nowy Dwór, Rogowiec, Radosno zna sporo osób, inaczej jest z zamkami w Czarnym Borze i Grzędach. Spośród nich ten ostatni jest najmniej spektakularnie położony, bo dziś nam się wydaje, że wybudowano go po prostu na łące w środku wsi. I ma najwięcej nazw - za Markiem Staffą zwano go w 1324 roku Conradswalde czyli Las Konrada, w 1355 pojawiła się piękna nazwa Vogelgesang czyli Ptasi Śpiew, w 1437 powtórnie Konradswalde, w 1945 Polacy nazwali go Wojaczów, potem używano też nazw Konradów (co wałbrzyszanom od razu się kojarzy), Ptasi Śpiew albo po prostu zamek w Grzędach.



Ruiny zamku znajdują się po prawej (jeśli idziemy do góry od drogi głównej) stronie szosy biegnącej przez przysiółek wsi - Ptasi Śpiew. Można je przeoczyć zwłaszcza kiedy zieloność jest bujna, ale kiedy podejdzie się bliżej, ich rozmiary okazują się dość spore. Zamek znajduje się na wysokości 510 m. n. p. m., ale przy zupełnym braku skał czy cieków wodnych ktoś, kto zna zamki sudeckie, zadaje sobie pytanie, co go broniło. Znajduje się na łące pomiędzy Grzędzkim Potokiem a jego dopływami, więc prawdopodobnie otaczały go niegdyś bagna.



Jak pisze Marek Staffa, historia tej warowni jest krótka, ale bogata, choć niezbyt dobrze udokumentowana. Zamek był zawsze związany z Czarnym Borem i tamtejszą posiadłością. Był większy od tego w Czarnym Borze i podobno miał nawet kaplicę. Jego budowniczym mógł być książę Bolko II Świdnicki, ale są świadectwa, że zamek istniał już wcześniej i pierwotnie był strażnicą przy trakcie handlowym ze Świebodzic przez Cisy, Czarny Bór i Mieroszów do Czech. Jeśli w 1324 już istniał, a nie tylko wieś wokół, należał do szlachcica zwącego się Heidenreich von Predil. Potem podobno opanowali go rycerze rozbójnicy, zaraza naszych zamków i podobnie jak w innych przypadkach w 1355 roku książę Bolko II zrobił z nimi porządek, a w 1364 przekazał braciom von Hackenborn, właścicielom zamku w Czarnym Borze. Być może w 1355 dawną strażnicę raczej rozbudował niż zbudował. W każdym razie z tego okresu pochodziła nazwa Ptasi Śpiew, która później zapewne zachwycała każdego romantyka. A bracia w 1371 lub 1374 mało romantycznie sprzedali zamek, co zdarzało się dość często. Kupił go Nickel Bolcze z Cisów.



W 1379 roku właścicielem zamku został Hermann von Czettritz, ochmistrz księżnej Agnieszki, władającej wtedy księstwem świdnicko-jaworskim. Jego wnuk o takim samym imieniu sprzyjał husytom i ugościł ich w zamku, co w 1437 skończyło się wizytą wojska z Wrocławia i rozmontowaniem obiektu. To, co wtedy zostało, ostatecznie zniszczono w 1466, kiedy o tron czeski walczyli Maciej Korwin i Jerzy z Podiebradów. Zamek już nigdy nie został odbudowany, a Czettritzowie, jak to mieli w zwyczaju pod koniec średniowiecza, wybudowali sobie dwór w Czarnym Borze i opuścili oba zamczyska. Nazwa Vogelgesang pozostała i zwano tak dzisiejszy Wojaczów, który od XVIII wieku rozbudowywał się jako osobna wieś. Było tu 18 domów, dwie gospody, a drogą transportowano węgiel z kopalń na terenie dzisiejszego Boguszowa-Gorc. Dziś nazwę Ptasi Śpiew nosi położone niedaleko ruin gospodarstwo agroturystyczne, które istniało już przed wojną.



A same ruiny z bliska zyskują - mają pewien irlandzki klimat z tymi wystającymi murkami i resztkami wieży, a najładniej wyglądają o tej porze roku, kiedy wokół rozbrzmiewa Ptasi Śpiew.

Zamek był duży, wzniesiony na planie prostokąta, choć trudno dziś określić jego plan, został obwiedziony murem, zapewne otaczała go fosa, która w okresie roztopów czy ulew zbierała wodę z podmokłej okolicy. Zamek wszystkie swoje tajemnice jeszcze kryje, jedyne badania archeologiczne przeprowadzono w latach 50-tych i były one powierzchowne.

Na dziedzińcu ruin nieznani nam budowniczy współcześni postawili pewien detal. Mamy nadzieję, że nikt go nie używa.



Zamek położony jest w Grzędach, w powiecie wałbrzyskim, w gminie Czarny Bór, u podnóża Krzeszowskich Wzgórz w Kotlinie Kamiennogórskiej oraz Pasma Lesistej i Czarnego Lasu (Góry Kamienne) w Sudetach Środkowych.


Czytaj też:
ZAMEK CISY MIAŁ WODOCIĄG I BUDYNKI MIESZKALNE! (FOTO)
CO NOWEGO NA ZAMKU CISY? KIEDY BĘDZIE MOST? (FOTO)
ZAMEK CISY – REZYDENCJA WŁADCZYNI CAŁEGO REGIONU?
ŚWIEBODZIEC – VRIBURG – VORSTINBURG: NIEZNANY WAŁBRZYSKI ZAMEK
KSIĄŻ: ŚREDNIOWIECZNA TWIERDZA PIASTÓW ŚWIDNICKO-JAWORSKICH

ZAMEK GRODNO - 700 LAT HISTORII I TAJEMNIC [FOTO]

ROGOWIEC: NAJWYŻEJ POŁOŻONY ZAMEK W POLSCE (FOTO)
ZAMEK CHOJNIK - RUINY INSPIROWAŁY WIESZCZY
ZAMEK NOWY DWÓR: OSTRZEŻENIE DLA POSZUKIWACZY SKARBÓW (ZDJĘCIA)
BOLCZÓW: TAKI ZAMEK JEST CHYBA TYLKO JEDEN (ZDJĘCIA)

Tekst i foto: Magdalena Sakowska