W lutym 2009 roku przestały kursować autobusy wałbrzyskiego PKS-u w związku z likwidacją firmy postawionej w stan upadłości w 2007 z powodu ogromnych długów. Ale był taki czas, kiedy dworzec PKS był komunikacyjnym centrum miasta, bez którego nie wyobrażano sobie pracy i życia. Prezentujemy migawki z lat 80-tych i nie tylko. Macie jakieś wspomnienia z związane z tym miejscem?


Lata 80-te

Jak wynika z opracowania Henryka Turkosza "Rozwój komunikacji - wybrane problemy" ("Rocznik województwa wałbrzyskiego 1980-1986", Wałbrzych 1987), w latach 1975-1986 mocno rozwijała się u nas międzymiastowa komunikacja międzymiastowa. Liczba przewożonych pasażerów na początku tego okresu wzrosła o prawie 5%, linii autobusowych o prawie 10%. Część autobusów przesunięto z przewozów pracowniczych na stałe linie. Wojewoda wałbrzyski próbował wydobyć z ministerstwa komunikacji nowy tabor, ale się nie udało, za to powstało w naszym województwie 369 nowych wiat autobusowych do końca 1986 roku.

Duży regres przypadł oczywiście na lata 1981-1982. W trzecim kwartale 1981 roku w województwie z różnych przyczyn zawieszono aż 524 kursy, głównie weekendowe i dalekobieżne. Paliwo w 1982 roku było reglamentowane, a tabor się sypał. Od roku 1983 kursy zaczęto "odwieszać", dało się dojeżdżać do pracy i do szkoły, choć wciąż trudne warunki przewozowe panowały na liniach Wałbrzych - Głuszyca i Wałbrzych - Walim, a także Wałbrzych - Boguszów-Gorce - Kamienna Góra. Tu nadaremnie postulowano o tak zwane autobusy wysokopojemne. W 1983 wrócono w województwie do poziomu przewozów z 1977 roku. Według stanu na 1982 rok największą częstotliwość posiadały połączenia PKS łączące Wałbrzych z Boguszowem-Gorcami i Kamienną Górą, Jedliną-Zdrój, Głuszycą i Walimiem, Starymi Bogaczowicami oraz Mieroszowem.



Jak w puszce sardynek...

Oddział KPKS w Wałbrzychu miał zajezdnię wybudowaną w latach 60-tych na 150 autobusów, a stan taboru na początku lat 80-tych był dwukrotnie wyższy. Zaplecze techniczne według autora artykułu było wystarczające, brakowało jednak lakierni i myjni. Były problemy z zatrudnieniem mechaników ze względu na trudne warunki pracy, niskie płace i system trzyzmianowy. A ten ostatni był koniecznością być może ze względu na zużyty tabor i brak nowych autobusów. Doszło do tego, że autobusy marki JELCZ były montowane częściowo na odbudowywanych podwoziach pochodzących z autobusów skasowanych, co obniżało wartość eksploatacyjną tego wysłużonego, znanego z trwałości pojazdu (Henryk Turkosz, s. 39). We wczesnych latach 80-tych powszechne stało się wymontowywanie brakujących części z autobusów oczekujących na naprawę, co kończyło się tak, że szły do kasacji. Głębokie niedobory na odcinku zaopatrzenia były źródłem kombinacji i nadużyć - czytamy w opracowaniu.

Obsługę podróżnych zapewniało na terenie województwa wałbrzyskiego 8 dworców autobusowych Krajowej Państwowej Komunikacji Samochodowej i tylko ten w Dzierżoniowie był oceniany jako wystarczający przy dużej liczbie pasażerów. Dworzec w Wałbrzychu był uznawany za zbyt mały - szczupła poczekalnia, niewystarczający plac postojowo-manewrowy, mała liczba stanowisk - w żaden sposób nie spełniał wymogów prowadzonej tam komunikacji, tyle przemieszczało się tu codziennie pasażerów i tyle odjeżdżało stąd autobusów. Świadczy o tym podpis pod poniższym zdjęciem.



Rozwiązanie?

Powoli docieramy obecnie do tego, jaki postulowano w połowie lat 80-tych:

Obecna lokalizacja dworca stwarza duże utrudnienia dla kierowców włączających się i wyłączających z ruchu kołowego. Wszystkie te niedogodności spowodowały, że wyznaczono nową lokalizację w rejonie ulic Lubelskiej, Kolejowej i Mazowieckiej oraz podjęto prace projektowe. W 1979 roku na zlecenie Urzędu Miejskiego w Wałbrzychu rozpoczęto prace przy realizacji pierwszego etapu. Roboty te następnie przerwano ze względu na brak możliwości dalszego ich finansowania. W najbliższych latach zadanie to ze względu na ograniczenie inwestycji nie będzie realizowane (Henryk Turkosz, s. 40). Przypominamy, że chodzi o projektowane centrum komunikacyjne i galerię handlową, której budowa z dużym poślizgiem ma ruszyć w tym roku (cała historia w: WAŁBRZYCH CENTRUM JUŻ PRAKTYCZNIE JEST, A CO TAM SIĘ DZIEJE? (FOTO).



Było dobrze, ale... nie było

Jedynym, co udało się zrobić z dużych planów, było zadaszenie stanowisk na wałbrzyskim dworcu. Jedną ze spraw charakterystycznych dla tamtych czasów była kwestia wiat na przystankach. Zgodnie z porozumieniem podpisanym z ministerstwem transportu KPKS miała na swoim terenie budować co roku 10-15 wiat, a pozostałe miały powstawać w ramach tak zwanego planu terenowego. Tymczasem Komunikacja, jak pisał Henryk Turkosz, swoich wiat nie budowała, a wybudowanych w ramach planu 369 wiat nie przyjęła do bieżącego utrzymania, co spowodowało, że niszczały, były dewastowane i pewnie jeszcze gdzieniegdzie w kiepskim stanie stoją do dziś.

W 1986 roku udało się wałbrzyskiemu oddziałowi KPKS otrzymać wyproszone autobusy wysokopojemne, które wprowadzono na linie o największym obciążeniu: Wałbrzych - Mieroszów i Wałbrzych - Boguszów-Gorce - Kamienna Góra. Jak wynika z opracowania, rok 1986 był rokiem sukcesu, spadła liczba zakłóceń komunikacyjnych w porównaniu do roku 1981 czy 1985, a liczba skarg pasażerów spadła z 292 rok wcześniej do 285. W nowym rozkładzie jazdy w latach 1987-8 zrealizowano 86 wniosków pasażerskich, czyli niemal wszystko było dobrze, tylko sytuacja kadrowa była fatalna. I ocena końcowa wałbrzyskiej KPKS w opracowaniu nie jest wcale pozytywna. Zdaniem autora nie spełnia ona głównych zadań wymaganych od komunikacji międzymiastowej, takich jak usytuowanie przystanków, sprawność, szybkość, regularność kursowania czy wypełnienie autobusu nieprzekraczające norm, a także bezpieczeństwo i bezpośrednie dowożenie pasażera do miejsca nauki czy pracy.

Aby stworzyć dogodne warunki do rozwoju międzymiastowej komunikacji autobusowej, trzeba było zdaniem autora artykułu poprawić warunki pracy kierowców, zwiększyć ich zatrudnienie, rozbudować i zmodernizować zaplecze techniczne, poprawić jakość napraw i zaopatrzenie w części zamienne.

Załamanie pasażerskie

A ile osób mogło przewijać się przez dworzec PKS? W opracowaniu Ludwika Skiby "Analiza dojazdów do pracy w rejonie wałbrzyskim" ("Kronika wałbrzyska", Wałbrzyskie Towarzystwo Kultury, PWN Warszawa-Wrocław 1983) znajdujemy dane dotyczące dojazdów pracowniczych do Wałbrzycha (oczywiście w grę wchodzą tu dojazdy zorganizowane, a także autobusem KPKS i pociągiem). Według danych GUS z roku 1960 do naszego miasta miało dojeżdżać 9400 osób, w 1968 - 6500 osób. Według spisu kadrowego z 1973 było to 6567 osób, w tym 4893 mężczyzn. Najwięcej z Boguszowa-Gorc - 2041, a ze Szczawna-Zdroju - 1529. Można przyjąć, że z dworca KPKS korzystał znaczący procent tych osób, a przecież trzeba jeszcze dodać uczniów.

Po roku 1999 w całym województwie wałbrzyskim liczba pasażerów spadła w stosunku do roku 1989 o 71,2 procent (Sławomir Książek, "Przestrzenny aspekt przekształceń w transporcie autobusowym na Dolnym Śląsku po 1989 r.":„Prace Komisji Geografii Komunikacji PTG”. 19(1)/2016). Był to największy tego typu spadek na Dolnym Śląsku, wynikający m. in. z likwidacji zakładów pracy, obniżenia rangi Wałbrzycha po utracie statusu miasta wojewódzkiego, wprowadzania zamkniętych przewozów szkolnych i konkurencji prywatnych przewoźników.



Finał

Wałbrzyskie Przedsiębiorstwo Komunikacji Samochodowej powstało w 2002 w wyniku komercjalizacji KPKS. W 2007 roku zostało postawione w stan upadłości ze względu na 4 miliony zł długu. W następnych dwóch latach komunikacja między miejscowościami powiatu i innymi miastami zaczęła zanikać. Po bezskutecznych postępowaniach w sprawie sprzedaży całego przedsiębiorstwa syndyk zbył w całości majątek PKS na rzecz spółki JW Services z Wrocławia. W lutym 2009 roku przestano realizować przewozy. Powstał nowy PKS Wałbrzych, miał wyremontować budynek, dworzec i wozić pasażerów. Nic takiego się nie stało. A spółka sprzedała grunt sieci hipermarketów. Przez kilka lat przygotowywano grunt pod inwestycję, w 2012 roku zdemontowano wiaty, 12 czerwca 2012 wyburzono budynek zaplecza, a w końcu, 30 lipca 2014 r., w ciągu paru godzin zniknął sam dworzec. Od dekady rolę dworca autobusowego spełniają w naszym mieście dwa zwyczajne przystanki na ul. Sikorskiego. Na szczęście oba mają już wiaty.

Historyczne ogłoszenie z dworca PKS:

PKS Wałbrzych Sp. z o.o., informuje, że z dniem 18 lutego 2009 r. zaprzestaje wykonywania przewozów na podstawie zezwoleń nr 000032, 000033, 000034 wydanych przez Starostę Wałbrzyskiego.
Relacje kursów:
Wałbrzych-Głuszyca-Wałbrzych: 4.10, 5.10, 8.00, 13.10, 16.20, 20.20, 22.30
Wałbrzych-Łomnica-Wałbrzych: 12.20, 14.20
Wałbrzych-Sierpnica-Wałbrzych: 5.40, 10.20, 15.20, 18.30
Wałbrzych-Gostków-Wałbrzych: 4.10, 5.00, 8.00, 10.00, 11.30, 13.20, 14.20, 15.10, 16.50, 18.20, 19.10 (polska-org.com)
.



A co w tym samym miejscu było przed wojną?

Według administratora portalu polska-org.pl o pseudonimie Maras: zakłady Niederschlesische Elektrizitats- und Kleinbahn AG, wałbrzyskiej spółki tramwajowej, oraz wałbrzyski dworzec towarowy, funkcjonujący jeszcze po wojnie jako Wałbrzych Towarowy. A mały budynek po prawej większość wałbrzyszan rozpozna bez trudu (Bildarchiv Foto Marburg). Według informacji na polska-org.pl nie były to zabudowania dworca, lecz biurowiec firmy Neumann handlującej stalą. Poniżej jeszcze wersja z Waldenburger Heimatbote (dodana przez użytkownika U. N.).



O pomyśle przywrócenia połączeń pod szyldem PKS pisaliśmy:
WAŁBRZYCH I REGION: PKS-Y WRACAJĄ. SĄ PROPOZYCJE NOWYCH LINII
WRÓCĄ ZLIKWIDOWANE POŁĄCZENIA AUTOBUSOWE?
WAŁBRZYCH I REGION: PKS WRÓCI DO PODWAŁBRZYSKICH GMIN?


Magdalena Sakowska
Foto: Elżbieta Węgrzyn
Zdjęcia archiwalne: polska-org.pl, Henryk Turkosz "Rozwój komunikacji - wybrane problemy" ("Rocznik województwa wałbrzyskiego 1980-1986", Wałbrzych 1987)