Gorąco w miejskim Ratuszu. Przedstawiciele kibiców mającego duże problemy finansowe piłkarskiego Górnika rozmawiali o przyszłości wałbrzyskiej piłki z władzami miasta. Padały mocne słowa, ale czy doprowadziły one do konkretnych rozwiązań? Mamy dla was relację prosto z posiedzenia Rady Miasta.


Kibice przed Ratuszem, foto: Klub Piłkarski Górnik Wałbrzych

Wszyscy na Ratusz

Piłkarski Górnik Wałbrzych przeżywa kolejne w swej historii kłopoty finansowe. Z tym faktem nie mogą się pogodzić kibice, którzy pomogli klubowi zebrać niemal 90 tys. w akcji #RazemDlaGórnika, a teraz postanowili wybrać się na posiedzenie Rady Miasta w celu wywalczenia większego wsparcia dla klubu ze strony władz. Kilkudziesięciu kibiców obserwowało głosowanie radnych nad kolejnymi postulatami,  a wniosek o udzielenie im głosu przedłożył radny Jerzy Langer, z poparciem radnego Ryszarda Nowaka. Głosami radnych (sześć „za”, trzynaście „przeciw”, dwa „wstrzymujące się do głosu”, jeden „brak głosu”, trzech było nieobecnych) wniosek został odrzucony, co spotkało się z oburzeniem fanów Górnika. Sprawa jednak się nie zakończyła, bo Maria Romańska, Przewodnicząca Rady Miasta, zaprosiła kibiców do rozmowy za kilkadziesiąt minut. Fani opuścili salę i przenieśli się na pl. Magistracki, z którego intonowali kolejne okrzyki: „Górnik! Wałbrzych!”, „Nasz Górnik nigdy nie zginie!”, „Całe miasto za Górnikiem!”, a pracownicy Urzędu Miasta gorączkowo przymykali okna by kolejne rozpatrywane postulaty nie były zakłócane hałasem sprzed gmachu.

Grzegorz Marek

Kibice: „Nie róbmy z Wałbrzycha pośmiewiska”

W  drugim podejściu do sali obrad kibiców reprezentowała kilkuosobowa grupa, a głos zabrał Grzegorz Marek. Na początku ciepło wyraził się o pracy radnych oraz prezydenta na rzecz odbudowy miasta, pomimo trudnej sytuacji gospodarczej Wałbrzycha. Później było mniej miło. Marek odniósł się do konferencji prasowej na temat Górnika, która  odbyła się dzień wcześniej. Wiceprezydent Wałbrzycha, Sylwia Bielawska przedstawiała wtedy kwoty wsparcia dla biało-niebieskich , które wyglądały korzystnie w porównaniu z innymi klubami na tym samym szczeblu rozgrywkowym (IV liga – przyp. red.). Te dane przedstawiciel kibiców określił „kreatywną księgowością”, bo 1/3 otrzymanych środków wraca do miasta za użytkowanie obiektów sportowych, a kolejna 1/3 trafia na spłatę długów, zaciągniętych jeszcze przez poprzednie zarządy Górnika. Do tego dodaje, że porównywanie przez Magistrat dofinansowań Górnika  ze wsparciami dla klubów ze znacznie mniejszych miast tj. Strzegom jest „wstydliwe” oraz „obciachowe”. Marek dodał także, że budżet Wałbrzycha to 700 mln złotych, co każe sądzić, że Górnik powinien otrzymać większe wsparcie. „Nie róbmy z Wałbrzycha pośmiewiska” – dodał na koniec z mównicy, po czym oddał głos wiceprezydent Sylwii Bielawskiej.


Sylwia Bielawska, wiceprezydent Wałbrzycha (w środku)

Wiceprezydent Bielawska:  Okrzyki kibiców nie na miejscu. Górnik potrzebuje managera

„Górnik jest trwałym i niezbywalnym  elementem naszego miasta” – zaczęła wiceprezydent Bielawska, dodając, że jako wałbrzyszanka wychowywała się w latach świetności klubu i rozumie jego znaczenie dla mieszkańców. Dodała jednak, że Klub Piłkarski Górnik Wałbrzych nie należy do miasta, a jest jedynie stowarzyszeniem, z własnym zarządem, który odpowiada za decyzje w jakim kierunku zmierza klub. Zarząd Górnika odwołał się jednak w komplecie, pozostając jedynie z prokurentem, powołanym w niejasnych od strony prawnej okolicznościach, co zdaniem wiceprezydent wyklucza możliwość przelania na klubowe konto kolejnej transzy środków, bo po prostu zabraknie osoby odpowiedzialnej do rozliczenia się z otrzymanej kwoty (mówi się o 88 tys. zł). Bielawska podkreśliła także, że Górnik nie może liczyć na pieniądze z puli na promocję miasta, bo gra jedynie na piątym szczeblu rozgrywkowym i między innymi przez to nie spełnia prawnych warunków by takie wsparci e otrzymać. Pani wiceprezydent wyraziła także niepokój, że 1/3 otrzymywanych od miasta środków była przez klub przeznaczana na spłatę długów, co jest niezgodne z prawem. Stwierdziła również, że nie wie ile aktualnie wynosi dług Górnika, który ostatnio jeszcze wzrósł z racji niewyrównanych należności za wynajem obiektów sportowych.

„Za sytuację w klubie odpowiada zarząd. Te okrzyki, które Państwo wznosicie powinny być skierowane w ich stronę. Miasto nie może w dziewięćdziesięciu procentach utrzymywać klubu (…) Musicie znaleźć managera, który pozwoli wam ten problem rozwiązać (…) To nie jest kwestia pieniędzy. Problem leży w osobach zarządzających klubem” – dodała Bielawska

Wiceprezydent stanowczo podkreśliła także, że budżet miejski nie jest z gumy. Znaczną jego część pochłaniają wydatki na edukację, zdrowie, infrastrukturę oraz politykę mieszkaniową. Do tego dochodzą liczne zadania rządowe, na które trzeba będzie znaleźć finansowanie. Bielawska ponadto ostrzegła, że przyszłoroczna prognoza budżetowa będzie prawdopodobnie jeszcze surowsza w kontekście sportu, bo najnowsze decyzje rządu sprawiają, że miejska kasa będzie mniejsza (za przykład podaje zwolnienie z podatku obywateli do 26 roku życia, zatrudnionych na umowę o pracę).

Kibice: „Czy nie jest Państwu wstyd?" 

Po wypowiedzi przedstawicielki władz miasta do głosu ponownie doszedł reprezentant kibiców: „Miasto jest niesłowne, traktuje problem po macoszemu” – oznajmił, po czym uznał brak pierwszej drużyny, nawet w IV lidze, za kłopotliwe, bo oznaczające zastopowanie rozwoju młodzieży trenującej w klubowej akademii. Za przykład podał karierę Krzysztofa Piątka, napastnika AC Milan, który też przecież zaczynał w małym klubie, Lechii Dzierżoniów i stopniowo rozwijał swoje umiejętności, najpierw przez grę w pierwszej drużynie Lechii, a dopiero potem w klubach polskiej ekstraklasy, gdzie wypatrzyli go Włosi. Kolejny z fanów dodał z mównicy, że dofinansowanie samej szkółki, bez odpowiedniego wsparcia dla pierwszej drużyny, sprawi, że Wałbrzych będzie szkolił dzieci wyłącznie konkurencji, możnym w regionie klubom  z Wrocławia, Legnicy czy Lubina. Nie zabrało także uderzenia w emocjonalne tony i zwrócenia się do radnych oraz prezydent: „Czy nie jest Państwu wstyd, że gramy z Sokołem Wielka Lipa i przegrywamy!?”

Kibice wrócili do tematu wysokich opłat za obiekty sportowe, które ponosi Górnik (ponad 160 tys. zł rocznie). Wałbrzyski klub porównują z Karkonoszami Jelenia Góra, czyli klubem na podobnym poziomie sportowym oraz z miasta o podobnym statusie prawnym. Okazuje się, że Karkonosze za użytkowanie z obiektów płacą przysłowiową złotówkę. Jeden z sympatyków Górnika odniósł się do strategii promocji miasta: „Czołówka Zamku Książ w TVN 24 to nie wszystko, pani prezydent”.


Poseł Maciej Badora

Do dyskusji kibiców z wiceprezydent włączył się poseł Maciej Badora, który poprosił urzędników o szersze spojrzenie na problem: „To, jakie będą losy klubu zależy od Państwa. Sport, poza olbrzymią funkcją społeczną, to także inwestycja w przyszłość, koło zamachowe rozwoju miasta”.

Rozmowy miasta z przedstawicielami fanów nie przyniosły żadnych rozwiązań. Obie strony twardo trzymały się swoich stanowisk, co oznacza, że przyszłość wicemistrza IV ligi rysuje się w coraz ciemniejszych barwach. Jutro mija 14 dni, które miał zarząd Górnika na poinformowanie miasta o swojej sytuacji prawnej.

„Pogrzebaliście Górnika Wałbrzych” – rzucił jeden z kibiców po czym wyszedł z sali. Po chwili przewodnicząca Romańska zamknęła sesję rady i zgromadzeni zaczęli opuszczać salę.


Czytaj także:

Borykający się z trudną sytuacją finansową klub wycofał się z rozgrywek IV ligi. Więcej na ten temat pisaliśmy - Peryferia futbolu. Górnik nie zagra nawet w IV lidze

Miasto wstrzymało kolejne transze środków dla piłkarzy - Górnik Wałbrzych: Gminne środki dla piłkarzy czasowo wstrzymane

Więcej o trudnościach finansowych klubu:
Wałbrzych bez Górnika? Katastrofalne zadłużenie klubu.

Piłkarski Górnik nadal walczy o życie. Czarny scenariusz realny
WAŁBRZYSCY PIŁKARZE PONOWNIE W TARAPATACH
KŁOPOTÓW CIĄG DALSZY.  ZARZĄD MA DOŚĆ

Dominik Hołda