14 listopada o godz. 18:15 reprezentacja Polski koszykarek powalczy o punkty w eliminacjach do Eurobasketu 2021. W Aqua Zdroju zmierzy się z Wielką Brytanią. Przyglądamy się bliżej kadrze biało-czerwonych.

W grupie eliminacyjnej Polki nie będą faworytkami, bo zarówno Wielka Brytania (4. miejsce na ostatnim Eurobaskecie), jak i Białoruś (13. miejsce) są wyżej notowane. Polska po raz ostatni w gronie najlepszych drużyn Europy znalazła się trzy turnieje temu, zajmując w 2015 roku dopiero 18. miejsce. Ostatni niezły występ na Eurobaskecie biało-czerwone zanotowały czternaście lat temu, gdy w Turcji zajęły 7. miejsce.

W eliminacjach do Eurobaketu 2021, którego gospodarzami będą Hiszpania (mistrzynie Starego Kontynentu) oraz Francja (srebrne medalistki) wystąpią 22 drużyny, podzielone na sześć grup. Do turnieju finałowego awans uzyskają zwycięzcy grup oraz pięć najlepszych drużyn z drugich miejsc.

Kadra Polski na zgrupowanie w naszym mieście:

1. Julia Adamowicz, skrzydłowa, 25 lat, Pszczółka Polski-Cukier AZS-UMCS Lublin
2. Agata Dobrowolska, skrzydłowa, 27 lat, 1KS Ślęza Wrocław
3. Julia Drop, rozgrywająca, 24 lata, CosinusMED Widzew Łódź
4. Weronika Gajda, rozgrywająca, 30 lat, CCC Polkowice
5. Ewelina Gala, skrzydłowa/środkowa, 29 lat, CosinusMED Widzew Łódź
6. Agnieszka Kaczmarczyk, skrzydłowa, 30 lat, PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów Wielkopolski
7. Marissa Kastanek, rzucająca, 29 lat, Arka Gdynia
8. Martyna Koc, skrzydłowa, 36 lat, DGT Politechnika Gdańska
9. Aleksandra Pawlak, skrzydłowa, 35 lat, ENEA AZS Poznań
10. Karolina Poboży, środkowa, 23 lata, Artego Bydgoszcz
11. Agnieszka Skobel, rzucająca, 30 lat, Kangoeroes Mechelen (Belgia)
12. Magdalena Szajtauer, środkowa, 24 lata, 1KS Ślęza Wrocław
13. Agnieszka Szott-Hejmej, skrzydłowa, 37 lat, Pszczółka Polski-Cukier AZS-UMCS Lublin
14. Katarzyna Trzeciak, rozgrywająca, 27 lat Wisła Kraków

Brak świeżej krwi

Choć kobietom nie wypada wypominać lat, to wśród 14 powołanych koszykarek aż 6 jest po trzydziestce. Weronika Gajda powinna być pierwszą rozgrywającą. To mistrzyni Polski z CCC, ograna w Eurolidze i w kadrze. Spore doświadczenie ma także Agnieszka Skobel,  która po niezbyt udanym sezonie w Toruniu zdecydowała się na transfer zagraniczny. W jej grze nie ma błysku, ale wciąż powinna być przydatna. Agnieszka Kaczmarczyk odgrywała spore role w mistrzowskich ekipach Ślęzy Wrocław (2017) i CCC Polkowice (2019), ale aktualnie w Gorzowie Wielkopolskim gra poniżej swoich możliwości. W reprezentacji reaktywowano weteranki, Martynę Koc i Agnieszkę Szott-Hejmej, które grają nieźle, ale w słabszych klubach. Ponownie powołanie otrzymała także już 35-letnia Aleksandra Pawlak, w przeszłości kapitan biało-czerwonych. Skrzydłowa w ostatnich czterech sezonach zdobywa w polskiej lidze śr. ponad 10 pkt w meczu, ale jedynie w ligowych średniakach lub drużynach z dolnej połówki tabeli.

Powołania dla tak wielu doświadczonych koszykarek to sygnał, że młodzież nie naciska. Choć młodzieżowe reprezentacje Polski kobiet w ostatnich latach radzą sobie lepiej od tych męskich, to do europejskiej czołówki nie należą. Ostatni duży sukces miał miejsce w 2011 roku, gdy kadra U-20 zdobyła w Serbii brązowy medal. Z tej drużyny w obecnej reprezentacji nie ma jednak ani jednej koszykarki.

Amerykańskie posiłki

Gajda wydaje się jedyną pewniaczką do gry w pierwszej piątce. Na pozostałych miejscach będzie rywalizacja. Od dobrych kilku lat polska koszykówka kobiet ma duże problemy na pozycji rzucającej obrończyni. Nad Wisłą brakuje klasowych strzelczyń, które obok skuteczności zza łuku mogłyby rozgrywać i umiejętnie penetrować strefę podkoszową. Ogromną lukę na tej pozycji ma wypełnić naturalizowana Amerykanka Marissa Kastanek, występująca w polskiej lidze od 2016 roku (o Kastanek już wkrótce dłuższy, osobny tekst). Miejsce w rotacji powinna wywalczyć także wspomniana Skobel, a o miano drugiej „jedynki” będą rywalizować grająca w kadrze już wcześniej Katarzyna Trzeciak, a także nowa postać w tym gronie, Julia Drop.

Na skrzydle wydaje się, że swoje miejsce znajdzie Pawlak. Im bliżej kosza, tym jednak trudniej o wysoką jakość. W reprezentacji muszą liczyć, że do formy sprzed dwóch lat nawiąże Kaczmarczyk, a drugą młodość przejdą Koc i Szott-Hejmej. Powołania otrzymały także Agata Dobrowolska i Julia Adamowicz, grające w swoich klubach bardzo przeciętne sezony. Ta pierwsza jeszcze w poprzednich rozgrywkach była poza rotacją we wrocławskiej Ślęzie. Największy znak zapytania jest na pozycji środkowej. Karierę z orzełkiem na piersi zakończyła Ewelina Kobryn, w przeszłości najlepsza nasza koszykarka, m.in. mistrzyni WNBA i Euroligi. 37-latka została niedawno generalnym managerem reprezentacji i pomoże w rozwijaniu młodszych koleżanek, w tym Karoliny Poboży. 23-latka ma jednak tylko 188 cm, notuje w lidze śr. 9.8 pkt i 4 zb, ale i tak w obecnej sytuacji jest najlepszą polską środkową. Druga z kandydatek do gry na tej  pozycji, Magdalena Szajtauer (na zdjęciu głównym), jeszcze w tym sezonie nie pojawiła się na parkiecie w barwach Ślęzy. Wąska rotacja pod koszem może sprawić, że w wyjściowym składzie zamiast Poboży zagra np. o pięć centymetrów wyższa Koc.

Poszukiwanie liderki

Reprezentacja cierpi na brak liderki. Żadna z Polek nie gra w WNBA ani w silnym, europejskim klubie. Energa Basket Liga Kobiet jest w kontekście Europy silniejsza od swojego męskiego odpowiednika, ale o jej jakości stanowią zawodniczki zagraniczne. Zdarza się, że do polskiej ligi trafiają koszykarki światowego formatu – w poprzednim sezonie w Polkowicach grała Amerykanka Tiffany Hayes, wybrana w 2018 roku do najlepszej piątki WNBA. Polki w tym gronie często są jednak tylko uzupełnieniem lub wręcz tłem. Przykładem niech będzie choćby niedawne ligowe starcie naszego reprezentanta w Eurolidze, Arki Gdynia z Pszczółką Lublin, gdy z dziesięciu koszykarek na parkiecie jedyną rodowitą Polką na początku meczu była Szott-Hejmej. Najlepsza strzelczyni Energa Basket Ligi Kobiet z naszym paszportem jest dopiero 15. To Ewelina Gala ze słabego Widzewa, która wcześniej w reprezentacji nie zaistniała:

Z ziemi słowackiej do polskiej

Nowym trenerem kadry został Słowak Maroš Kováčik. Zasłynął z pracy z Good Angels Koszyce, docierając ze słowackim klubem do czwartego miejsca w Eurolidze w 2013 roku, otrzymując także nagrodę Trenera Roku. 41-latek jest u nas doskonale znany. Obecnie prowadzi CCC Polkowice, z którym zdobył dwa tytuły mistrza kraju (2018, 2019) oraz dotarł do ćwierćfinału Euroligi (2019).  Na Dolnym Śląsku rozpoczął pracę w sezonie 2016/17, ale po odpadnięciu w półfinale pożegnał się z klubem. Później krótko pracował w bardzo mocnej rosyjskiej Nadieżdzie Orenburg oraz był konsultantem w zespole z Chin. Do Polkowic wrócił w 2018 roku. Kováčik ma doświadczenie z pracy reprezentacyjnej. W 2012 roku był asystentem kadry Węgier, później doprowadził Słowację U-20 do ćwierćfinału mistrzostw Europy. Był także szkoleniowcem pierwszej reprezentacji swojego kraju. Grał z nią na Eurobaskecie w 2015 roku, zajmując 9  miejsce.



Maroš Kováčik, fot. Instagram



EDIT:
Z powodu kontuzji w kadrze nie znalazły się Agnieszka Szott-Hejmej oraz Magdalena Szajtauer. W ich miejce powołanie otrzymały Amalia Rembiszewska, 23-letnia środkowa mocnej Arki Gdynia, ale odgrywająca tam marginalną rolę oraz Weronika Telenga, 24-letnia środkowa z ledwie pierwszoligowego Grotu Tomiq Pabianice.



Czytaj także:


POLKI PONOWNIE O PUNKTY W AQUA ZDROJU