Ekstraliga: W pierwszym w rundzie wiosennej meczu u siebie AZS PWSZ Wałbrzych zremisował z wicemistrzyniami Polski, Czarnymi Sosnowiec 2:2. Punkt dla zespołu gospodarzy uratowała w ostatnich minutach powracająca do gry po kontuzji Martyna Zańko. Dla Czarnych obie bramki zdobyła reprezentantka Słowacji, Patricia Hmirova.

Słowackie przebudzenie

Starcie trzeciej w tabeli drużyny Czarnych z czwartym AZS PWSZ zapowiadało się niezwykle ciekawie. Sosnowiczanki miały nad wałbrzyszankami ledwie punkt przewagi, w dodatku te drugie myślały o rewanżu za porażkę 2:4 w rundzie jesiennej. Pierwsza połowa długo nie przynosiła emocji, gra toczyła się głównie w środku pola i poza groźnym dystansowym strzałem kapitan Czarnych, Dagmary Grad, działo się niewiele. Przebudzenie nastąpiło w 28 minucie, gdy po podaniu Dżesiki Jaszek kapitalnym uderzeniem zza pola karnego popisała się Patricia Hmirova, trafiając w „okienko” bramki bezradnej w tej sytuacji Jagody Sapor. Jeszcze przed końcem pierwszej połowy Julita Głąb świetnym podaniem w pole karne Czarnych  zaprosiła Oliwię Rapacką, która podczas walki o pozycję z Grad padła na murawę, ale ostatecznie obyło się bez podyktowania „jedenastki”.

Końcówka pierwszej połowy, Rapacka pada w polu karnym po kontakcie z Grad



Patricia Hmirova (pierwsza z lewej), bohaterka Czarnych Sosnowiec

Kapitan na ratunek

Po zmianie stron pogorszyła się pogoda, wciąż wiał silny wiatr, a opady zyskały na sile. Dużo lepiej z kolei wyglądała gra obu drużyn. Zdeterminowane odrobić straty wałbrzyszanki doprowadziły do wyrównania po stałym fragmencie gry. Bardzo dobre dośrodkowanie z rzutu rożnego Klaudii Miłek wykorzystała kapitan AZS PWSZ, Małgorzata Mesjasz, kierując futbolówkę głową do siatki. Była to już ósma bramka tej stoperki w sezonie, która zrównała reprezentantkę Polski pod względem ilości goli z najlepszą strzelczynią AZS PWSZ, Klaudią Fabovą.

Kapitan Małgorzata Mesjasz strzeliła gola na 1:1

Po stracie gola z większym animuszem na bramkę AZS PWSZ atakowały sosnowiczanki. Silny i precyzyjny strzał zza pola karnego Marty Cichosz wędrował w światło wałbrzyskiej bramki, ale wyciągnięta jak struna Sapor popisała się świetną interwencją. Ataki gości przyniosły efekt w 70 minucie, gdy po błędzie obrony samotnie na bramkę Sapor pognała z piłką Jaszek, a próbująca ratować swój zespół Jagoda Szewczuk faulowała reprezentantkę Polski w polu karnym, za co otrzymała żółtą kartkę, a rywalki rzut karny, pewnie wykorzystany przez Hmirovą.

Joker Zańko

Kamil Jasiński, trener AZS PWSZ, ma jednak w swojej talii jokera, który w rundzie wiosennej go nie zawodzi. Mowa o 28-letniej Martynie Zańko, która w 88 minucie wykorzystała kapitalne prostopadłe podanie koleżanki klubowej jeszcze z czasów Sztormu Gdańsk, Marcjanny Zawadzkiej i dobrym technicznie uderzeniem w długi róg bramki strzeżonej przez kolejną z kadrowiczek, Annę Szymańską, uratowała jeden punkt dla wałbrzyszanek. W drugiej kolejce rundy wiosennej Zańko zdobyła drugą bramkę, wcześniej trafiając w Poznaniu w spotkaniu z Polonią (2:0), gdy także pojawiła się w grze z ławki.  W lutym 2019 roku Martyna powróciła do gry po serii kontuzji.  Wszystko, co złe rozpoczęło się dla niej jeszcze na początku poprzednich rozgrywek, we wrześniu 2017, gdy to w czwartej kolejce zerwała więzadła krzyżowe w kolanie. Do treningów wróciła w maju 2018, ale uszkodzenie łąkotki sprawiło, że straciła kolejne pół roku. Do składu wróciła w lutym, zdobywając z klubowymi koleżankami brązowy medal Akademickich Mistrzostw Polski w futsalu.

Martyna Zańko

Piłkę meczową na nodze w 93 minucie miała jeszcze Jaszek, która otrzymała podanie po ziemi ze skrzydła od koleżanki z reprezentacji kraju, Martyny Wiankowskiej, ale uderzenie z pola karnego sprawiło, że futbolówka minimalnie minęła lewy słupek bramki.

AZS PWSZ Wałbrzych – Czarni Sosnowiec 2:2 (0:1)

Bramki: Małgorzata Mesjasz 50, Martyna Zańko 88 - Patrícia Hmírová 28, 70 (k)

AZS PWSZ: 12. Sapor – 6. Kędzierska, 4. Mesjasz, 19. Zawadzka, 20. Szewczuk – 18. Głąb (71’ 17. Zańko), 66. Rozmus (82’ 15. Ostrowska) , 13. Rapacka (83’ 3. Głowacka)  – 10. Miłek – 5. Fabova.


Sztab szkoleniowy AZS PWSZ, trener Kamil Jasiński i kierownik drużyny, Jakub Nowicki w szale radości po golu Zańko na 2:2

Czytaj także:

PIŁKARSKI AZS PWSZ, CZYLI W JEDEN TRENING DOOKOŁA POLSKI (I NA SŁOWACJĘ)