Z badań OECD wynika, że przeciętnemu polskiemu urzędnikowi potrzebna jest prawie godzina na to, żeby od chwili przyjścia do pracy w ogóle ją rozpoczął, podczas gdy w prywatnej firmie potrzebny na to jest niespełna kwadrans. A jak jest w Waszym przypadku?

To powszechny i znany schemat – przyjście do pracy (często lekko spóźnionym), zdjęcie płaszcza, włączenie komputera, i wyprawa do kuchni po poranną kawę. W niektórych biurach oznacza to kolejkę do automatu, gdzie indziej małe przepychanki w pokoju socjalnym do ekspresu albo do czajnika. To świetna okazja do ploteczek i chwili rozmowy z kolegą z innego pokoju. I ani się człowiek nie obejrzy, a już minęła godzina i można zacząć pracować.
Trzeba przy tym uwzględnić fakt, że komputery w polskich urzędach nie należą do najszybszych. Ale nawet to nie usprawiedliwia niemal godzinnego oczekiwania, aż urzędnik przystąpi do pracy.

Analitycy OECD doszli do wniosku, że w polskich urzędach najwyraźniej brakuje kadry zarządzającej, która weryfikowałaby to, w jaki sposób obowiązki urzędników są rozdzielane, jak są wykonywane i nikt nikogo z ich wykonania nie rozlicza. A jeśli ustawodawca nałoży na urząd nowe obowiązki to zatrudnia się nowe osoby. Pokutuje bowiem przekonanie, że dotychczasowi pracownicy mają tak dużo pracy, że nie podołają nowym obowiązkom. Dlatego właśnie zatrudnia się nowych pracowników, zamiast sensowne rozdzielać pracę i nowe obowiązki między dotychczas zatrudnionych.

Z badań wynika, że tylko kilka polskich urzędów swoją wydajnością w ogóle zbliża się do przeciętnej firmy na wolnym rynku. Do takich należą te największe, np. Urząd Miasta Stołecznego Warszawy. Badania OECD wyraźnie pokazują, że efektywność pracy w administracji publicznej jest średnio dwukrotnie niższa niż w sektorze prywatnym. Jednym z powodów takiego stanu może być średni wiek urzędnika (ok. 55 lat). Młodsi szybko orientują się w sytuacji i uciekają do prywatnych firm, Naturalnie, przede wszystkim ze względu na zarobki. Także ze względu na zarobki w administracji publicznej nie chcą pracować menedżerowie, którzy mogliby tam wprowadzić różne korporacyjne rozwiązania prowadzące do zwiększenia wydajności urzędników.