Strażacy wyjeżdżając do akcji nie spodziewali się takiego rozwoju wydarzeń. Tymczasem w budynku przy ul. Kasztelańskiej w Wałbrzychu doszło do tragicznego zdarzenia. W jego wyniku poniósł śmierć 99-letni mieszkaniec naszego miasta.

- 15 lutego 2020 o godz. 15.41 otrzymaliśmy zgłoszenie, że w 11-piętrowym budynku przy ul. Kasztelańskiej wyczuwalny jest dziwny zapach. Zgłaszano też, że nigdzie nie zaobserwowano ognia. Na miejsce skierowano strażaków, którzy rozpoczęli poszukiwanie źródła nieprzyjemniej woni i dymu, a także tego czy nikt nie potrzebuje pomocy medycznej - mówi Tomasz Kwiatkowski, oficer prasowy KM PSP w Wałbrzychu. Dym wyczuwalny był na 8 piętrze i wydobywał się z kratki wentylacyjnej w łazience, zanotowano też minimalny odczyt dotyczący obecności w tym pomieszczeniu tlenku węgla. Niewielkie zadymienie pojawiło się też na 11 piętrze w pomieszczeniu łazienki. Dodatkowo, na 7. piętrze w kratce wentylacyjnej pojawiła się woda.

Sprawdzono wszystkie mieszkania w tym pionie, a mieszkańcom nakazano wietrzenie. - Jedynie na 6. piętrze ratownicy nie mogli się dostać do lokalu mieszkalnego. Ustalono, że w mieszkaniu tym mieszka samotnie starszy mężczyzna, którego sąsiedzi widzieli jak pomiędzy godz. 13 a 14 wychodził z budynku - opowiada oficer prasowy. Było więc podejrzenie, że coś stało się w zamkniętym lokalu pod nieobecność mieszkańca. Niestety. Po otwarciu mieszkania przez opiekunkę sędziwego wałbrzyszanina strażacy dokonali makabrycznego odkrycia. W przedpokoju i całym mieszkaniu ratownicy zetknęli się z dużym zadymieniem oraz zauważyli mężczyznę leżącego na podłodze. Jego ciało było częściowo spalone. Był martwy. Wyniesiono go na korytarz, jednak 99-latkowi nie można już było pomóc. Ogień uszkodził całe jego ciało. - W łazience znajdowała się pralka, jej górna część spaliła się prawdopodobnie po zwarciu w programatorze. Od palącego się plastiku okopciło się całe mieszkanie, a najbardziej ściana nad pralką. Spalił się też wężyk doprowadzający wodę do urządzenia - stąd wyciek wody. Zalanie mogło wynikać też z faktu, że 99-latek próbował gasić pożar samodzielnie, o czym świadczyła pozostawiona w pomieszczeniu miska z wodą - wyjaśnia Kwiatkowski.

Niestety w szczelnie zamkniętym mieszkaniu zapach dymu z chemikaliami powstałymi podczas spalania plastiku rozprzestrzenił się, zaś pożar wskutek braku dostępu powietrza nie rozniósł się poza łazienkę. Chęć ratowania pralki przyczyniła się prawdopodobnie do śmierci wałbrzyszanina, który mógł próbować ją gasić, zatruł się dymem i stracił przytomność, a podczas pochylania się nad płonącym urządzeniem jego ubrania zaczęły się palić. Mężczyzna poniósł śmierć na miejscu. Po tym tragicznym zdarzeniu u sąsiadów mieszkających powyżej jego mieszkania pojawił się dziwny zapach spalenizny, a sąsiedzi kondygnacji poniżej mieli zalane mieszkania. Strażacy zakończyli swoje działania po upływie 2,5 godziny.

Ten weekend obfitował w tragiczne w skutkach pożary:
Tragedia na Białym Kamieniu: Kiedy wrócą do domu? Jest zbiórka!

Wałbrzych: Tragiczny pożar 4 osoby w szpitalu, jedna nie żyje [FOTO]

Czytaj też:
STARY ZDRÓJ: POŻAR MIESZKANIA, EWAKUACJA CAŁEJ KAMIENICY

37-LETNI MĘŻCZYZNA PONIÓSŁ ŚMIERĆ PODCZAS POŻARU. POTRZEBNA POMOC!
PIASKOWA GÓRA: POŻAR NA UL. KRASIŃSKIEGO. NIE ŻYJE 81-LATEK
REGION: ŚMIERĆ W PŁONĄCYM DOMU I GROŹNY WYPADEK DROGOWY
SOBIĘCIN: POŻAR KAMIENICY W SYLWESTRA. DWIE OSOBY RANNE (FOTO)

Elżbieta Węgrzyn
zdjęcie ilustracyjne