Suzuki 1 Liga: Seria zwycięstw Górnika Trans.eu Wałbrzych zatrzymana na siedmiu. Nasi przegrali na wyjeździe z Weegree AZS Politechniką Opolską 75:83 i stracili pozycję wicelidera rozgrywek.

  • Aż 53 z 83 punktów dla opolan zdobyli gracze wychowani w szkółce WKK Wrocław: Jakub Kobel, Szymon Kiwilsza, Dominik Rutkowski, Michał Jodłowski i Patryk Wilk. Zwycięstwo z Górnikiem miało dodatkowy smaczek dla tego ostatniego, bo to właśnie biało-niebiescy ograli jego zespół w finale mistrzostw Polski w koszykówce 3x3 U-23 w ubiegłym roku (w składzie Damian Durski i Marcin Jeziorowski, z Wilkiem grał Marcel Kapuściński, także gracz Weegree AZS Politechniki).

  • Do przerwy Górnik nie wykonał ani jednego rzutu wolnego. W drugiej połowie trafił 18 z 21 prób za 1. Do tego nasi zanotowali ledwie 12 asyst (przy 24 gospodarzy) 

  • Udany debiut w roli pierwszego trenera Weegree AZS-u zaliczył Kamil Sadowski. 30-latek wcześniej pracował w roli asystenta w Arce Gdynia i Anwilu Włocławek







Ostatnie lata to kilka bardzo wyrównanych pojedynków Górników z Akademikami w kameralnej hali przy ul. Prószkowskiej.  W rozgrywkach 2017/18 nasi przegrywali tam już 4:17, ale potrafili wrócić do gry i wygrać 87:82, głównie za sprawą Huberta Kruszczyńskiego, autora 33 punktów (9/9 za 3). Weegree AZS Politechnika był wtedy jednym z faworytów do awansu do 1 ligi, ale to Górnik okazał się lepszy w tym wyścigu. Sezon 2019/20, już na zapleczu ekstraklasy, dla Weegree AZS-u był rozczarowujący, bo  zakończony na przedostatnim miejscu w stawce. W Opolu nasi triumfowali 89:75, ale w pierwszej kwarcie znowu mieli problemy, przegrali ją aż 11:24. Poprzedni sezon to kolejna nerwówka. W czwartej kwarcie naszych ratował Krzysztof Jakóbczyk, autor ponad połowy punktów całego zespołu w tej części gry. „Mały” trafił absolutnie kluczowy rzut za trzy na jedenaście sekund przed końcem meczu. Kluczowy i arcytrudny, bo pomimo asysty dwóch obrońców gospodarzy, który ostatecznie zapewnił triumf (78:73). Ostatnia wizyta przy Prószkowskiej miała miejsce w  pierwszej rundzie play-off i kojarzy się z zerwaną konstrukcją kosza przy efektownym wsadzie Bartłomieja Ratajczaka. To niecodzienne wydarzenie wydłużyło pobyt w Opolu aż do dwóch spotkań, z tym, że w innym obiekcie.



Kolejne odwiedziny kampusu przy ul. Prószkowskiej i kolejne schody. Do szatni nasi schodzili, przegrywając 31:40. W trzeciej odsłonie Weegree AZS odskoczyło na 59:42, a ekipa Łukasza Grudniewskiego miała kłopoty z obroną pod koszem, dodając do tego siermiężne podejście do rozwiązań w ofensywie. Impuls do poprawy defensywy dał swoją walecznością Damian Durski. Opolanie nie zdobyli punktu przez ponad sześć minut, a mozolnie odrabiający straty grą pod faul Górnicy zbliżyli się na 59:54. O tym, że nic dobrego gości w tym meczu już nie czeka, zadecydowały dwie akcje. Najpierw Jakub Kobel trafił arcyważną „trójkę” na 71:65, a potem nieatakowany Marcin Dymała spudłował spod samego kosza (przy stanie 74:69).





Problemy z obroną pod obręczą oraz płynnością w ataku biało-niebiescy mieli już w starciach w Krośnie oraz u siebie z rezerwami Startu Lublin. Tym razem zaniedbania w tych materiach nie udało się przykryć, bo naprzeciwko stanął bardziej wymagający przeciwnik. W Opolu Górnicy trafili ledwie 33 proc. rzutów z gry, a tylko 6 z 18 prób zamienił na punkty Dymała. Zwycięstwo GKS-u Tychy spowodowało, że wałbrzyszanie spadli na trzecie miejsce w tabeli, a przed nimi kolejne dwa mecze na wyjeździe: w Warszawie z Dzikami (17.11) oraz w Łowiczu z Księżakiem (20.11). W Suzuki 1 Lidze wciąż prowadzi niepokonany Rawlplug Sokół Łańcut.

(5-3) Weegree AZS Politechnika Opolska – (7-2) Górnik Trans.eu Wałbrzych 83:75

Górnik: Dymała 16, Pabian 14 (11 zb), Jakóbczyk 13, Malesa 9, Zywert 9, Cechniak 7, Kruszczyński 3, Ratajczak 2, Durski 2, Pawlak 0.

Weegree AZS: Kiwilsza 19, Kaczmarzyk 17, Rutkowski 13, Wilk 9, Kobel 8, Krefft 6, Skiba 5, Jodłowski 4, Kapuściński 2, Piszczatowski 0. 



Kamil Sadowski, trener Weegree AZS-u:

- Bardzo podobała mi się reakcja mojej drużyny w momencie kryzysowym, czyli na początku trzeciej kwarty. Zdarzają się straty, to jest normalna rzecz w sporcie. Górnik to doświadczony zespół, doskoczył nas na kilka punktów, ale odpowiedzieliśmy wolą walki. Jestem w klubie od poniedziałku. Już na początku powiedziałem chłopakom, że ich zaangażowanie będzie kluczowe, bo talentu im nie brakuje. Każdy z nich chce stawać się lepszym koszykarzem, z takim zespołem dobrze się pracuje. Myślę, że kibice oglądali bardzo fajne widowisko, dziękuję za doping. Klubowi z Wałbrzycha życzę powodzenia.


Kamil Sadowski zaliczył udany debiut w roli trenera Weegree AZS-u Politechniki

Adam Kaczmarzyk, kapitan Weegree AZS-u:

- Graliśmy bardzo agresywnie w obronie. Trener nas na to uczulał. Nie wszystkie założenie przedmeczowe udało się wykonać, ale to zaufanie, które mamy do trenera dało nam zwycięstwo. Idziemy w dobrą stronę. Myślę, że mamy zespół, który może wygrać tę ligę. Nie zmienia to faktu, że twardo stąpamy po ziemi, ale ciężką pracą możemy wiele osiągnąć.

Łukasz Grudniewski, trener Górnika Trans.eu:

- W Opolu jest nowy szkoleniowiec, to na pewno jest jakiś impuls na początku. Gratulacje dla trenera Sadowskiego. Zrobiliśmy wszystko, by to spotkanie wygrać, w szczególności od połowy trzeciej kwarty, gdy ruszyliśmy z naszą obroną. Wiemy doskonale, że w Opolu gra się ciężko. Jest tu specyficzny obiekt, są dobrzy zawodnicy.

Jan Malesa, obrońca/skrzydłowy Górnika Trans.eu:

- Chłopaki z Opola pokazali charakter, czyli to, czego zabrakło w naszej grze w pierwszej połowie. Widać to po statystykach – w pierwszych dwudziestu minutach ani razu nie stawaliśmy na linii rzutów wolnych. Zabrakło aktywności w ataku, nie graliśmy do kosza, a z tego jesteśmy znani. Wszystko zaczyna się jednak w defensywie. Jesteśmy zespołem, który napędza dobra gra w obronie, to wtedy mecze są łatwiejsze. Jest to ważne szczególnie na wyjazdach, gdzie w każdej hali gra się trudno.

 Foto: Alfred Frater