W 5. kolejce 1.ligi Górnik Trans.eu Wałbrzych podejmie w Aqua Zdroju Biofarm Basket Poznań. To spotkanie już w niedzielę, 20 października o godz. 16:30.

Koszykówka jest sportem zespołowym. Mówi się, że twój zespół jest tak dobry, jak twój ostatni rezerwowy. Czasami jednak nie udaje się zrealizować przedmeczowych założeń i wynik ucieka. Wtedy każda drużyna potrzebuje bohatera, czyli kogoś, kto w trudnym momencie będzie w stanie umieścić piłkę w koszu. Bo o to przecież w tej grze chodzi.

W niedzielę, gdy Górnik zmierzy się z Biofarmem Basket Poznań, kandydatów na (super)bohaterów jest kilku:


Krzysztof Jakóbczyk, foto: Dawid Wojcikowski

Kandydat nr 1: Krzysztof Jakóbczyk

Po trzech meczach nasz obwodowy zdobywa śr. 23.3 pkt, będąc drugim strzelcem całej ligi.  Jakóbczyk w grudniu skończy 33 lata, ale wciąż wygląda młodo, pozostając „mordercą o twarzy dziecka”. Miał duży udział w imponującym zwycięstwie w Lesznie, gdy trafił 6 z 12 rzutów z gry, zdobywając 17 punktów. W inauguracji sezonu w Aqua Zdroju Górnik miał chwilowe problemy z Polfarmexem Kutno. Wtedy to właśnie Jakóbczyk wziął ciężar gry na siebie. Najpierw jego udane wejście pod kosz powiększyło przewagę do 61:54, a „trójka” na 64:59 pozwoliła ponownie złapać biało-niebieskim oddech podczas zadyszki. W Kłodzku wychowanek Śląska odpalił na dobre. Do przerwy miał na koncie 17 punktów, a mecz zakończył z 33 „oczkami”, trafiając 7 z 11 prób za 3. Był w swoim żywiole, oddając szybkie rzuty z dystansu, gdy tylko miał trochę miejsca. Jakóbczyk nie jest jednak jednowymiarowy, bo potrafi także kończyć akcje po penetracji pod kosz. Bardzo możliwe, że Górnik będzie znowu potrzebował skutecznego Krzyśka, choć ten akurat pojedynku z Biofarmem Basket nie wspomina najlepiej. Po dołączeniu do Śląska w poprzednim sezonie zagrał z nimi raz i był to jego drugi najgorszy mecz pod względem strzeleckim w całych rozgrywkach (w sumie 23 mecze). Poznaniakom rzucił tylko 3 punkty, a gorszy mecz zaliczył jedynie w… Aqua Zdroju, w derbach z Górnikiem (0 pkt).

KŁODZKO ZODBYTE. DERBY DLA GÓRNIKA!

Kandydat nr 2: Marcin Flieger

35-latek wywodzi się z Poznania, ale przez lata grał w ekstraklasie, gdzie zdobył dwa brązowe medale mistrzostw Polski, w przeszłości był także MVP 1. ligi. W trwających rozgrywkach zagrał w czterech meczach, notując śr. 22.5 pkt, 53% skuteczności za 2 i 5.3 as.  Jego Biofarm Basket był przed sezonem typowany do najlepszej czwórki ligi, ale pierwsze spotkania przeczą tym opiniom. Na inaugurację poznaniacy przegrali z GKS-em Tychy 94:108 (27 punktów Fliegera), później ulegli Czarnym Słupsk (90:91, 12 punktów Fliegera) oraz ekipie z Pruszkowa (69:78, 13 punktów Fliegera). W czwartym meczu Basket zmierzył się w derbach Wielkopolski z Timeout Polonią 1912 Leszno i po strzelaninie wreszcie wygrał 104:101, a Flieger był superbohaterem, notując 38 punktów, 5 zbiórek i 7 asyst (12/21 z gry).

Doświadczony lider Basketu w Wałbrzychu już bywał oprawcą. W ubiegłym sezonie jego rzuty wolne na ledwie 0,2 sekundy przed końcem zadecydowały o zwycięstwie gości 72:70, gdy stanął na linii faulowany podczas wejścia pod kosz przez Tomka Krzywdzińskiego. Fliegera pod Chełmcem udawało się już zatrzymać w przeszłości. W 2004 roku jego KKS Poznań walczył o awans do 1. ligi z biało-niebieskimi. W dwóch meczach przy ul. Wysockiego nasi byli lepsi, a wtedy 20-letni rozgrywający zanotował odpowiednio 18 i 10 „oczek”. Niedługo potem wprowdził jednak swój klub na zaplecze elity, rzucając w decydujących meczach z SMS Kozienice 37 i 23 punkty.


Marcin Flieger (podaje piłkę)

Kandydat nr 3: Dawid Bręk

30-letni Bręk to pierwszy przyboczny Fliegera. W tym sezonie notuje śr. 18.7 pkt i 5.0 as, na dobrej selekcji rzutów. Karierę zaczynał w Baskecie Team Opalenica, czyli bardzo cenionym w Polsce ośrodku szkolenia. Aż trzykrotnie wygrywał 1. ligę (2014 z Polfarmexem Kutno, 2016 z Miastem Szkła Krosno i w 2018 ze Spójnią Stargard). Bręk ma za sobą sześć sezonów w ekstraklasie, w tym ten poprzedni, w Stargardzie, gdzie był jednak tylko zmiennikiem. Latem postanowił wrócić do rodzinnej Wielkopolski. Na pierwszoligowym poziomie ten rozgrywający to czołowy gracz, z Fliegerem tworząc prawdopodobnie najlepszy duet obwodowych w lidze. Co ciekawe, w Spójni wywalczył awans wraz z Hubertem Pabianem, wtedy wybranym MVP 1. ligi, który jest kolegą Dawida z tego samego rocznika drużyny z Opalenicy. Pabian broni aktualnie barw Timeout Polonii Leszno, ogranej przez Górnika na starcie sezonu. Bręk w niedzielę będzie miał więc okazję ukąsić pogromców swojego dobrego kolegi.

Kandydat nr 4: Obrona Górnika

Bohaterem meczu nie musi być jednostka. Łukasz Grudniewski wspominał przed sezonem, że będzie w Górniku stawiał na twardą obronę. Facet nie rzucał słów na wiatr, bo w trzech dotychczasowych meczach biało-niebiescy bronili świetnie, nie tracąc więcej niż 66 punktów w meczu. Biofarm w ostatniej kolejce zdobył ich aż 104, to aktualnie trzecia ofensywa 1. ligi ze śr. 89.3 pkt. Pomysł na zatrzymanie duetu Flieger-Bręk może być kluczem do zwycięstwa. Górnik potrafi naciskać w defensywie na graczy z piłką, tak było w Kłodzku, gdzie bardzo dobre wstawki wysokiej obrony miewał Maciej Koperski.

W Wałbrzychu na pewno liczą także na powrót do pełni zdrowia Grzegorza Kulki, który zademonstrował  w pierwszej kolejce swój potencjał, zdobywając, w bardzo wszechstronnych akcjach, 22 punkty w Lesznie. Skrzydłowy opuszczał jednak parkiet z urazem, z Polfarmexem przeszedł obok meczu, a w Kłodzku zabrakło go w grze. Zdrowy Kulka, były młodzieżowy reprezentant Polski i dawny MVP mistrzostw Polski juniorów, też mógłby być w niedzielę bohaterem.