W hicie 19. kolejki Suzuki 1 Ligi Górnik Trans.eu Wałbrzych przegrał na wyjeździe z Sensation Kotwicą Kołobrzeg 71:72. W ostatnich sekundach meczu inicjatywa była po stronie wałbrzyszan, ale ci nie byli w stanie odwrócić losów spotkania. Górnik przegrał osiem z dziewięciu meczów w Kołobrzegu w ostatnich osiemnastu latach.

 

  • Hubert Pabian po raz dwunastu z rzędu zakończył mecz z dwucyfrową zdobyczą punktową

  • Górnik zanotował drugą porażką w siedmiu ostatnich meczach

  • Kotwica wróciła na zwycięski szlak po porażkach z Sokołem Łańcut i GKS-em Tychy



Bardzo wyrównany i emocjonujący mecz w Hali Milenium. Do przerwy prowadzili goście, 39:36, ale było jasne, że mecz jest daleki od rozstrzygnięcia. Na półtorej minuty przed końcem czwartej kwarty za trzy z rogu boiska trafił Wojciech Jakubiak (69:67). Po chwili Piotra Niedźwiedzkiego zablokował debiutujący w Kotwicy Witalij Kowalenko, ale pod koszem znalazł się Krzysztof Jakóbczyk, który doprowadził do remisu.

W kolejnej sekwencji kluczowe punkty zdobył Remon Nelson, wchodząc pod samą obręcz w fizycznej akcji. Amerykanin jest najlepszym punktującym w lidze, ale przeciwko Górnikowi miał problemy (13 punktów, 4/18 z gry) za sprawą dobrej obrony biało-niebieskich, w szczególności Damiana Durskiego.

Gdy Kowalenko trafił jeden rzut wolny, na 10 sekund przed upływem czwartej odsłony wałbrzyszanie przegrywali 69:72 i byli w posiadaniu piłki. Kołobrzeżanie wzmocnili obronę na obwodzie, nie pozwalając ekipie Łukasza Grudniewskiego na skuteczną akcję. Zamknięci za łukiem wałbrzyszanie skierowali piłkę pod kosz do niepilnowanego Piotra Niedźwiedzkiego, który zniwelował stratę do 71:72, na cztery sekundy przed końcową syreną. Górnicy musieli po chwili szukać przewinienia by zatrzymać zegar. Zdało się to jednak na nic, bo faulowali nieco zbyt późno, tracąc cenne sekundy. Faulowany Damian Pieloch celowo spudłował drugi rzut wolny, by „ukraść” kolejne części sekundy. Desperacki rzut przez całe boisko Marcina Dymały, równo z końcową syreną, nie przyniósł efektu.

22 stycznia o godz. 17 Górnik zagra pierwszy mecz w 2022 przed własną publicznością. W Aqua Zdroju zmierzy się z AZS AGH Kraków.

(13-4) Sensation Kotwica Kołobrzeg – (13-5) Górnik Trans.eu Wałbrzych 72:71

Górnik: Niedźwiedzki 19, Pabian 14, Durski 10, Jakóbczyk 9, Dymała 6, Kruszczyński 5, Zywert 4, Cechniak 4, Ratajczak 0.

Kotwica: Pieloch 18, Nelson 13, Itrich 10, Jakubiak 9, Kowalenko 8, Wieczorek 7, Długosz 4, Śmigielski 3, Kurpisz 0.

Po meczu powiedzieli:

Łukasz Grudniewski, trener Górnika:

„Kapitalne spotkanie dla kibiców, jak na pierwszoligowy poziom rozgrywek. Pełna hala, przyjechali też nasi fani. W tej Iidze można policzyć na palcach jednej ręki hale, gdzie tak świetnie się gra. Sezon toczy się dalej, w rundzie zasadniczej pozostało do rozegrania czternaście meczów. Będziemy się bili o jak najwyższe miejsce [przed play-off] (…) Nie ukrywam, że brak w składzie mającego problemy zdrowotne Janka Malesy to dla nas duża strata. W spotkaniu stykowym, takim jak mecz z Kotwicą, na pewno by się przydał”.

Krzysztof Jakóbczyk, rzucający Górnika:

„Popełniliśmy za dużo strat. Myślę, że podczas analizy tego meczu będziemy się łapać za głowę, jakie błędy robiliśmy. O tym, że czeka nas trudny powrót do domu zadecydowały detale. Nic strasznego się jednak nie stało. To wciąż sezon zasadniczy, walczymy o jak najlepsze miejsce przed play-off”.

Rafał Frank, trener Kotwicy:

„Mieliśmy swoje przestoje, i w ataku, i w obronie. Jestem jednak dumny ze swoich chłopaków. Zagrali z charakterem, z jajami. Górnik postawił ciężkie warunki, dlatego jeszcze większe gratulacje należą się mojemu zespołowi. Ten wynik to jest ich robota, ich zasłużone zwycięstwo. Witalij Kowalenko idealnie wpisał się w zespół pod względem charakterologicznym. Tworzymy jedność jako drużyna, nieważne, czy rzuty wpadają czy nie, czy ktoś gra więcej, czy mniej. Chłopaki są zaangażowani na 110 procent, co często sprzyja szczęściu. Na końcu więcej szczęścia było po naszej stronie, bo bardziej chcieliśmy to spotkanie wygrać.

Damian Pieloch, skrzydłowy Kotwicy:

„To był dla nas ważny mecz. Po dwóch porażkach chcieliśmy się podnieść. Kibice dopisali, było to czuć na boisku. Nic tylko się cieszyć. Fajnie, że koszykówka w Kołobrzegu idzie do przodu”.

 


W Kołobrzegu nie zabrakło wałbrzyskich kibiców

 Foto: Alfred Frater