To niewiarygodne, że blokowisko, jakim jest Podzamcze, ma tylu ptasich mieszkańców, także bardzo rzadkich i nieoczekiwanych. Teraz możemy poznać ich bliżej dzięki Krzysztofowi Żarkowskiemu i Bibliotece Multimedialnej.


Zaprzyjaźniony z naszą redakcją miłośnik ptaków i fotograf Krzysztof Żarkowski rozpoczął w bibliotece na Podzamczu cykl spotkań poświęconych ptakom żyjącym na osiedlu i na obrzeżach Książańskiego Parku Krajobrazowego. Wkrótce pomoże nam je poznać osobiście. - Tu się wychowałem i tu robiłem moje pierwsze obserwacje i zdjęcia. Teraz chciałbym się spotykać co miesiąc z osobami, które interesują się tym tematem, a na wiosnę wyjdziemy w teren, żeby obserwować ptaki w rejonie osiedla - zapowiada przyrodnik. Obecnym zaproponował zabawę w odgadywanie gatunków przedstawianych ptaków i okazało się, że mieszkańcy osiedla wiedzę mają dość sporą i bezbłędnie rozpoznają na przykład czeczotki, które zasługują na osobną opowieść.



Podzamcze jednak nie dla wszystkich gatunków jest przyjazne. Z osiedla zniknęły na przykład wróble. - Były tu też potężne kolonie jerzyków, ale ocieplanie budynków bez uwzględniania ich miejsc na gniazda sprawiło, że już nie gwiżdżą nad Podzamczem. To wymierający gatunek i trzeba coś z tym zrobić. Można założyć budę dla jerzyka na balkonie, można też tam mieć gniazdo jaskółki - wystarczy umieścić pod spodem podkładkę z deski i wyrzucić odchody, kiedy wyschną, a nie będzie to uciążliwe - mówił Krzysztof Żarkowski.



Kolejny gatunek, którego przedstawicieli było kiedyś na osiedlu znacznie więcej, to kwiczoły. Te dzielne ptaszki przepłaszają ze swoich rewirów o wiele większe sroki, które chętnie żywią się pisklętami - atakują je w locie, a nawet próbują... obrzucać je swoimi odchodami, żeby pobrudzić im pióra i uniemożliwić latanie. Zima to okazja do obserwacji przy karmnikach - może tam się pojawić kolorowy czyżyk, może popularny dzwoniec, może też cała plejada sikorek - od często spotykanych bogatek, przez modraszki i ubogie, po sosnówki gnieżdżące się na obrzeżach parku.



- Niestety nie ma u nas pięknych sikor lazurowych, które występują na Ukrainie, te sygnały, które do mnie docierały, zawsze dotyczyły innych ptaków - mówił gość spotkania. W jednym przypadku zdjęcie ptaka podejrzewanego o bycie sikorą lazurową okazało się zdjęciem... raniuszka. Też zresztą bardzo sympatycznego. - To taka kulka z waty, z doczepionym długim ogonkiem, żyje w grupkach rodzinnych - opisywał przyrodnik.



Na Podzamczu występują też rudziki. W Chinach pojedyncze okazy egzotycznego dla Azjatów ptaka budzą istną furorę i obserwatorzy gromadzą się setkami, natomiast podzamczańskie rudziki zimują sobie skromnie w nieużywanych szklarniach na ogródkach działkowych, wyjadając pająki z zakamarków i dyżurując przy karmnikach.



W karmniku może nam się też zainstalować grubodziób - wygląda bardzo efektownie, ale powygania wszystkie inne ptaki. Ten ptak swoim potężnym dziobem rozgniata bez problemu pestki wiśni i czereśni. W oczku wodnym obok dawnego Makro żyła kiedyś sieweczka rzeczna. Z kolei najmniejszy polski ptaszek, mysikrólik, występuje powszechnie w Parku Książańskim. Można się zaczaić tam na zniczka, który u nas zimuje i odtworzyć z telefonu komórkowego wydawany przez niego dźwięk - zainteresowany ptak może się zbliżyć do nas na tyle, żeby można go było obserwować przez lornetkę. Można też spróbować zrobić zdjęcie - może trafi się takie ładne ujęcie, jak ta sikorka w kąpieli:



- Na zachodzie Europy tak zwany bird-watching jest potężnym biznesem, są specjalne sklepy dla obserwatorów ptaków z lunetami, sprzętem, przydatnymi urządzeniami - mówił przyrodnik.

Krzysztof Żarkowski pochwalił to, że mieszkańcy osiedla dbają o ptaki i tradycyjnie na skraju lasu wieszają im mini-karmniki na gałęziach, zachęcał jednak, żeby zamiast mało estetycznych pudełek po margarynie i plastikowych butelek wieszać gotowe kulki karmy w siatkach, jakie można dostać w sklepach. A na problemy z gołębiami na osiedlowych balkonach widzi jedno remedium - zagnieżdżenie się w budzie lęgowej na kominie PEC-u sokoła wędrownego, co prawie się udało rok temu. Wtedy gołębie nie będą chciały wychowywać młodych w jego rewirze.

Następne spotkanie z Krzysztofem Żarkowskim w bibliotece na Podzamczu ma odbyć się w lutym, a potem - pierwsze spacery.

Czytaj też:
CZESKA SOKOLICA CHCIAŁA ZAMIESZKAĆ NA KOMINIE PEC-U
PODZAMCZE MA PUSTUŁKI - DZICY LOKATORZY OBSERWOWANI
PIASKOWA GÓRA: MAMY CZTERY PISKLAKI (FOTO)
GNIAZDO NA KOMINIE PEC-U MA JUŻ LOKATORÓW [FOTO]

OKIEM FOTOGRAFA PRZYRODY: GODY MUFLONÓW TERAZ POD KSIĄŻEM (FOTO)
PTASIE PODLOTY PADAJĄ OFIARĄ DOBRYCH CHĘCI. JAK IM MĄDRZE POMÓC?
PODZAMCZE: NIE TYLKO WAŁBRZYSZANIE SPĘDZAJĄ TU NOC
BĘDĄ PRZYLATYWAĆ, JEŚLI JE UGOŚCIMY


Cały cykl: OKIEM FOTOGRAFA PRZYRODY

Akcje z udziałem Krzysztofa Żarkowskiego i jego opowieści o fotografowaniu przyrody TUTAJ.


Magdalena Sakowska
Foto: Magdalena Sakowska (spotkanie), Krzysztof Żarkowski (ptaki)