Dzieci z czwartych klas szkoły podstawowej nr 21 na Podzamczu spędzają czas konstruując tysiące wariantów robotów, sterując dronami, drukując na drukarce 3D. A przed nimi... misja na Marsa!


Mogą powstać tysiące robotów

Wyposażona w nowoczesny sprzęt pracownia robotyki powstała za sprawą wspólnego projektu informatycznego realizowanego przez PSP nr 21 i Nokia Garage. Projekt o nazwie Robocode w szkole jest prowadzony nauczyciela informatyki Andrzeja Jakubasza. Są to innowacyjne zajęcia dla dzieci, które wtajemniczają je w nowoczesne technologie, tajniki programowania oraz obsługi nowoczesnych urządzeń. Na nowy sprzęt szkoła otrzymała 23 000 zł z urzędu miasta.

- Zakupiony przez nas sprzęt daje możliwość licznych modyfikacji. Na przykład te dwa drony po modyfikacji mogą być poduszkowcami. Podstawowych wersji robotów mamy 9 - 6 dla młodszych i 3 bardziej zaawansowane dla starszych - ale tu pojawiają się tysiące wariacji i za pomocą tego zestawu możemy tworzyć nieskończoną ilość projektów. Są też czujniki, elementy konstrukcyjne. Czwartoklasiści już zbudowali swoje pierwsze roboty, które nie tylko imponująco wyglądają, ale także działają - mówi Andrzej Jakubasz.



Od września dwie grupy z klas czwartych w podzamczańskiej szkole mogą się uczyć w tym miejscu. To początek eksperymentu, program zakłada naukę w klasach I-III, potem IV-VIII, a potem kontynuację w wałbrzyskim Zespołem Szkół "Energetyk". Wcześniej dzieci będą tam jeździć na zajęcia prowadzone w tamtejszych pracowniach informatycznych.


Nie reagują na dzwonek
- Pomysł się rodził bardzo długo. W roku 2012 zaczęliśmy takie zajęcia w systemie garażowym i zakończyło się to wtedy udziałem w Mistrzostwach Polski w dziedzinie robotyki, gdzie robot RPR Mini pomógł nam zdobyć tytuł mistrzowski. Jednak wtedy były ograniczenia związane ze sprzętem. Teraz nadarzyła się wreszcie współpraca, dzięki której ruszamy z pracownią robotyczną na poziomie 21. wieku, chyba jedyną w regionie, pomijając podmioty prywatne. Tu rodzice nie płacą - mówi nauczyciel.



Zajęcia są co tydzień przez cały rok szkolny w blokach dwugodzinnych. Teoretycznie trwają od 13.00 do 15.00, ale, jak mówi informatyk, uczniowie nie reagują na dzwonek o 15.00, co nigdzie indziej się nie zdarza, a potem pytają, czy mogą jeszcze zostać i lekcja przeciąga się na ogół do 16.00.

- Żeby uczniowie odpoczęli od robotów, będą konstruować urządzenia tak zwanego inteligentnego domu, typu Inventor. Takie urządzenia włączają światło, opuszczają rolety, pilnują, czy garaż jest zamknięty. Zresztą sprzęt, który pozyskaliśmy, powoli na prowadzenie różnorodnych zajęć od IV do VIII klasy: uczniowie nie będą powtarzać tego samego i nudzić się - mówi nauczyciel.

Projekt obejmuje w tej chwili osiemnaścioro dzieci z klas czwartych. - Mam nadzieję, że ten program będzie kontynuowany i za kilka, kilkanaście lat nazwiska tych uczniów mogą być znane nam wszystkim - komentuje Andrzej Jakubasz. Ma też nadzieję, że do Wałbrzycha przyjadą firmy, których przedstawiciele będą chcieli mieć kontakt z taką uzdolnioną młodzieżą już od podstawówki, żeby brać udział w wychowaniu przyszłych zdolnych pracowników.



- Bardzo mnie to cieszy. Dopiero byłem na Hackatonie, a teraz jestem na kolejnym wydarzeniu związanym z nowoczesnymi technologiami w Wałbrzychu. Piszą państwo nowy rozdział książki tego miasta. Centrum Innowacji nie powstało bezzasadnie, jednym z celów Nokii Garage jest postawienie na edukację. Będziemy wspierać takie inicjatywy, to pierwsza pracownia w okolicy, której nikt nie dorównuje - mówi Konrad Fuławka, przedstawiciel firmy Nokia.


I wydrukują, co zechcą
Już wcześniej w pracowni informatycznej szkoły pojawiła się drukarka 3D. Zbudowali ją sami uczniowie pod nadzorem nauczyciela na zajęciach z robotyki i mechatroniki. Koszt jej skonstruowania nie przekroczył 1500 zł. - Teoretycznie można na niej wydrukować i pistolet, i endoprotezę, to oczywiście kwestia odpowiedniego materiału, nawet bardzo skomplikowane protezy tworzy się teraz na takich drukarkach. Ta jest przeznaczona do produkowania części, których nam brakuje. Są one bardzo drogie, więc je drukujemy - mówi Andrzej Jakubasz.



Młodzież ze szkoły dopiero co wzięła udział w Hackathonie, teraz wyjeżdża do siedziby Nokii we Wrocławiu na zajęcia i przygotowuje się do startu po przerwie w Mistrzostwach Polski w robotyce. A co dalej? Nauczyciel i uczniowie stawiają sobie kosmiczne cele.

- Naszym celem jest misja na Marsa, a dokładniej: spróbujemy zbudować łazik marsjański i wypróbować go w warunkach pseudomarsjańskich. Możemy też budować roboty podobne do tych, które w warunkach zagrożenia mogą dostarczyć leki czy rozbroić ładunek wybuchowy. A w warunkach pokojowych ten dostarczy nam napój, ten lód do napoju - a ten zagra nastrojową melodyjkę -
żartuje informatyk.

Sprzęt i jego możliwości zaprezentowali uczniowie klasy IIId, ostatni rocznik szkolnego gimnazjum: Bartek, Kajtek, Leon, Martin, Mateusz i Mikołaj. Nikt nie nadepnął na łazik, a dron miał tyle samo lądowań, ile startów.




A inne szkoły?
I na koniec bardzo dobra wiadomość dla wałbrzyskich rodziców: jak mówi Anna Elżbieciak-Stec, kierownik Biura Edukacji i Wychowania Urzędu Miejskiego, pilotażowy projekt może być w najbliższych latach rozszerzony.

- To zależy od tego, jak będzie się układała nasza współpraca z Nokią: docelowo chcielibyśmy wprowadzić ten program wszędzie i mamy taki ambitny plan, żeby we wszystkich wałbrzyskich szkołach podstawowych były takie pracownie. Są pomysły, są rozwiązania i wkrótce rozpocznie pracę zespół na rzecz rozszerzenia projektu, a do współpracy chcielibyśmy zaprosić oprócz Nokii także B-10 City Lab oraz Kids Tech - mówi Anna Elżbieciak-Stec.


Czytaj też:
WAŁBRZYCH: KIDS TECH - TU MŁODZI ODKRYWCY BAWIĄ SIĘ NAUKĄ
WAŁBRZYCH: MIASTO BĘDZIE BARDZIEJ PRZYJAZNE: HACKATHON 2

Tekst i foto: Magdalena Sakowska