Pamiętacie Nadię Makarczuk? Nie tak dawno temu wszyscy zaangażowaliśmy się w zbiórkę funduszy na jej walkę z nowotworem i ostrą białaczką. Co słychać u wojowniczki z Wałbrzycha? I u jej starszego brata, koszykarza Górnik Trans.eu Wałbrzych? Artykuł z najnowszego wydania tygodnika WieszCo.


Przypomnijmy, 7-letnia Nadia cierpi na ostrą białaczkę limfoblastyczną typu B – agresywną, bardzo odporną na leczenie, słowem ciężką odmianę tej choroby. Jakby tego było mało, okazało się, że w ciele dziewczynki tkwi bardzo rzadki gen, który uniemożliwiał osiągnięcie remisji. Ratunkiem dla Nadii była ultranowoczesna terapia CAR-T, polegająca na pobraniu pacjentowi komórek i przeprogramowaniu ich tak, by nauczyły się atakować i zwalczać komórki nowotworowe. Koszt leczenia wałbrzyszanki był astronomiczny, wynosił niemal 1,4 mln zł. Ruszyła zakrojona na szeroką skalę zbiórka, do akcji weszła „Drużyna Nadii”, czyli my wszyscy.

- Było mnóstwo licytacji. Trudno było to wszystko ogarnąć. Pisali do mnie ludzie z całego świata, chcieli jakoś pomóc. Wraz z Julią, moją dziewczyną, niemal non stop siedzieliśmy przy laptopie, czytaliśmy kolejne wiadomości, prowadziliśmy kolejne aukcje. Ona dzieliła ten czas ze studiami, a ja z pracą i z treningami – wspomina 20-letni Łukasz Makarczuk, rozgrywający koszykarskiego Górnika Wałbrzych, brat Nadii.



Dla wychowanka biało-niebieskich ostatnie miesiące były prywatnie niemal równie trudne.

- W grudniu 2019 roku zerwałem więzadło krzyżowe w kolanie. Było to w Świdnicy, podczas meczu z Polonią w 3. lidze. To klub, który dobrze wspominam, bo wcześniej tam występowałem. W styczniu 2020 przeszedłem operację. W powrocie do sprawności bardzo pomógł mi fizjoterapeuta Przemysław Wojda, który przyjeżdżał do mnie nawet o 5:30 rano, przed pracą – opowiada młody koszykarz.


Zerwanie więzadeł krzyżowych to jedna z najcięższych kontuzji w baskecie, po której przychodzi żmudna rehabilitacja, a wraz z nią chwile zwątpień, ale w trudnych chwilach 20-latka bardzo wspierał jego klubowy kolega, Kuba Niziński. Makarczuk rozpoczął przygotowania do sezonu latem, z pierwszą drużyną Górnika, ale na pełne obroty wszedł dopiero w styczniu tego roku, już w barwach trzecioligowego MKS-u Basket Szczawno-Zdrój. Z ekipą z uzdrowiska walczy o awans do baraży o 2 ligę, jest też wciąż w szerokiej kadrze biało-niebieskich. Niedawno zagrał epizod w derbach Dolnego Śląska, gdzie Górnik uległ w Suzuki 1 Lidze po dogrywce WKK Wrocław, a potem, w meczu z trzecioligowym zapleczem wrocławskiego klubu, zdobył 27 punktów, choć to nie uchroniło MKS-u Basket Szczawno-Zdrój przed porażką.



Łukasz pod kątem zdrowotnym wraca do siebie, ale słońce zaświeciło również nad Nadią. Dziewczynka rozpoczęła terapię CAR-T. Jej komórki pobrano we Wrocławiu i wysłano do specjalistycznej kliniki w Szwajcarii, gdzie zostały przeprogramowane. Leczenie przebiega dobrze, pod koniec stycznia Nadia mogła wrócić na dłużej do domu, po wielu, niemal nieprzerwanych miesiącach we wrocławskim Przylądku Nadziei.

– Przeciągający się pobyt w szpitalu jest trudny dla każdego. W miejscu, w którym była Nadia przebywa mnóstwo dzieciaków, mających przecież całe życie przed sobą, ale osłabionych po chemioterapiach. Pomimo ciężkiego leczenia, tętnią życiem – dodaje Łukasz Makarczuk.

Jeżeli wyniki Nadii będą dobre, będzie mogła wrócić do rodziny na stałe, a Przylądek Nadziei odwiedzać jedynie na kontrole. Do tego dochodzą leki, które cały czas musi przyjmować. Szacuje się, że przed wałbrzyską wojowniczką jeszcze co najmniej dwa lata leczenia. Ostatnie wyniki 7-latki napawają jednak optymizmem.

– Jesteśmy na dobrej drodze, by było lepiej – kończy brat Nadii.

Nie mamy wątpliwości, że nasza wałbrzyska wojowniczka da chorobie popalić i już wkrótce jej jedynymi zmartwieniami będą zadania domowe ze szkoły, a na pierwszy plan znowu wysuną się kolorowe rysunki, które uwielbia tworzyć oraz jej ukochany kot, którego nie przestaje tulić. Wszyscy jesteśmy w „Drużynie Nadii”, razem trzymamy kciuki!

Świeża informacja od mamy dziewczynki:

Uwaga, uwaga!!! Otrzymałam najlepszą wiadomość na świecie! Pani dr Dachowska-Kałwak przekazała mi wyniki ostatniej punkcji. Choroba resztkowa ujemna, a to oznacza, że w Nadii szpiku nie ma komórek nowotworowych !!!! Remisja choroby nadal utrzymana. Coś pięknego. Takie wiadomości powodują, że płaczemy, ale tym razem płaczemy ze szczęścia! Oby tak dalej!

Przypominamy, że na naszą pomoc czekają także inni mali wojownicy: Kamil, Klaudia, Bartek, dwie Amelki, Stefek i Ignaś, Sandra, Antoś:
WAŁBRZYCH: NADIA ZEBRAŁA 1,4 MLN, BARTEK I INNI CZEKAJĄ NA POMOC
WAŁBRZYCH I REGION: SKODA DLA AMELKI I INNE BITWY O DZIECI (FOTO)

Zbiórka dla Nadii, o której pisaliśmy wiele razy:  Wałbrzych: walka o życie Nadii - wszyscy tańczą i wpłacająOKAŻ SERCE NADII I ZOSTAŃ NA DZIEŃ STRAŻAKIEM SZCZAWNO-ZDRÓJ: POMÓŻ NADII, A OTRZYMASZ... WIEŻĘ ANNĘKoszykarz wychowanek Górnika prosi o wsparcie dla chorej siostry i ZAMÓW COŚ PYSZNEGO I WESPRZYJ WALKĘ O ŻYCIE NADII, okazała się wielkim sukcesem, zapewne właśnie dlatego, że włączyło się w nią wiele osób i środowisk organizując mnóstwo wydarzeń i akcji w "realu" i w sieci. W ciągu trzech tygodni listopada zebrano 1 379 031,38 zł, czyli 105,4% kwoty potrzebnej na kosztowną terapię Car-T Cell w Stanach Zjednoczonych.


Dominik Hołda
Fot. użyczone (Łukasz Makarczuk)