Choć w Wałbrzychu siarczysty mróz, 24 lutego na terenie Starej Kopalni polscy i czescy strażacy przeszukiwali z psami niewyremontowaną część kompleksu. Zobaczcie zdjęcia z ćwiczeń i poznajcie Alberta oraz Chill - wałbrzyskich kandydatów na strażackie psy poszukiwawcze.

Często wracają do Wałbrzycha

- Dwudniowe ćwiczenia w Wałbrzychu zaplanowano w zamkniętej dla zwiedzających części Starej Kopalni, dawnym zakładzie przeróbki, a także na terenie zamku Książ. W działaniach bierze udział 25 ratowników - przewodników i niemal 30 psów poszukiwawczych. Z wałbrzyszanami i wrocławianami współpracującymi w ramach Specjalistycznej Grupy Poszukiwawczo – Ratowniczej „Wałbrzych" ćwiczą strażacy i strażacy ochotnicy z Gdańska i goście z Pardubic - wyjaśnia Tomasz Kwiatkowski, oficer prasowy Komendanta Miejskiego PSP w Wałbrzychu. Dzięki gościnności wałbrzyskich obiektów strażacy regularnie ćwiczą ratownictwo wysokościowe, chemiczne, a także działania z psami ratowniczymi wyszkolonymi do poszukiwań w opuszczonych obiektach i gruzowiskach. Poza Książem i Starą Kopalnią strażacy często wracają z psami do ruin świebodzickiej Sileny, byłego kompleksu szpitalnego w dzielnicy Gaj, bez psów odbywają też coroczne szkolenia w zakładach produkcyjnych i na stoku narciarskim Dzikowiec.



- Przewodnicy i specjaliści od szkolenia psów z różnych jednostek spotykają się by ćwiczyć i wymieniać doświadczeniami. Ważne jest też by psy miały kontakt z różnymi pozorantami, aby mogły prowadzić poszukiwania osób sobie mniej znanych. Dziś duża część psów przechodzi cały cykl ćwiczebny polegający na lokalizacji po zapachu osób ukrytych oraz wskazaniu znalezionych osób swojemu przewodnikowi. Część psów przystępujących dopiero do szkolenia przechodzi tylko wybrane elementy cyklu - opowiada Kwiatkowski.
Pozoranci ukrywają się w miejscach mniej lub bardziej dostępnych, czasem na wysokości lub w zamkniętych piwnicach, czy zaciemnionych schronach. Pies ma za zadanie odnaleźć wszystkich ukrytych ludzi i doprowadzić do nich swojego przewodnika. W zamian za to otrzymuje smakołyk, porcję zabawy lub czułości. Znajdując pozoranta daje sygnał np. szczeka jak Zoja, niespełna trzyletni owczarek belgijski malinois przygotowująca się do egzaminu pod okiem Roberta Strojnego ze SGPR "Wałbrzych". Inne psy mają swoje sposoby by przekazać dobrą wiadomość o znalezieniu człowieka. Po zakończeniu poszukiwań strażacy karmią swoich czworonożnych towarzyszy, ogrzewają się w pomieszczeniu socjalnym i przy gorącej herbacie planują wyjazdy na kolejne szkolenia.  




Nowe psy i goście z Czech

- Zoja we wrześniu ubiegłego roku zdała egzamin zerowy, do egzaminu dopuszczającego ją do służby przystąpi wiosną, tymczasem poza nią w Wałbrzychu mamy kolejne dwa psy. Albert - urodzony w grudniu labrador będzie się szkolił z Piotrem Gniłką, a jego równolatek - Chill - rasy nova scotia duck tolling retriever trafił do Tomka Kwiatkowskiego - mówi Robert Strojny, przewodnik Zoi. Od miesięcy ćwiczy ze swoim psem regularnie i przeciera szlaki dla kolegów, którzy są na początku drogi szkoleniowej. Szczeniaki zaczną szkolenie jak podrosną, prawdopodobnie jesienią, jednak już teraz towarzyszą swoim doświadczonym i certyfikowanym kolegom podczas kolejnych wprawek. 



Panowie Piotr i Tomasz uczą szczenięta przez zabawę, dbają o to by ich pupile byli otwarci na ludzi, by w przyszłości chcieli znaleźć wszystkich zaginionych, czy przysypanych w gruzowisku. - Małe pieski zapoznają się ze środowiskiem i ludźmi, zaczynają poszukiwania, ale dopiero jak podrosną będą świadomie poszukiwać osób i sygnalizować ich znalezienie - wyjaśniają strażacy. Albert i Chill mają za sobą pierwsze gruzowiskowe doświadczenia, zbierają je od maleńkości by po skończeniu dwóch lat przystąpić do pierwszego w życiu ważnego egzaminu psa ratowniczego. Ich starsza koleżanka Zoja ma go już za sobą, teraz przygotowuje się do kolejnego testu - tym razem decydującego o jej dopuszczeniu do czynnej służby.




Kto raz został przewodnikiem, rzadko z tego rezygnuje. - Szkolenie psa to dla strażaka wyzwanie, pasja... ale też duże poświęcenie. Staram się trenować cztery razy w tygodniu i dodatkowo podczas spacerów, dwa treningi w tygodniu to absolutne minimum - mówi pani Paula z Jednostki Ratownictwa Specjalistycznego Ochotniczej Straży Pożarnej we Wrocławiu. Od 12 lat działa z psem, jej pierwszy podopieczny przeszedł już na zasłużoną emeryturę, teraz ma 3-letniego labradora Coffe. Jej mąż Grzegorz Borkowski z Jednostki Ratownictwa Specjalistycznego OSP Wrocław, również jest przewodnikiem psa. Jego Iron - 4-letni labrador jest starszym bratem Coffe.




Wielogodzinne ćwiczenia z psem procentują nie tylko bezgranicznym przywiązaniem pupila, ale i jego wsparciem podczas akcji ratowniczych. - Mój Max ma ponad 9 lat i w ciągu lat naszej wspólnej służby znalazł wiele zasypanych osób podczas działań na terenie Czech. Niestety życia większości osób znalezionych w gruzowiskach nie udaje się uratować. Max choć jest wyspecjalizowany w poszukiwaniach gruzowiskowych uratował życie starszemu mężczyźnie znalezionemu w lesie. Inne służby z psami były daleko, nim przyjechały, Max odnalazł staruszka - wspomina David Hynek reprezentujący Hasičský Záchranný Sbor Okresu Pardubice. Dziś odwiedził kolegów z bratnich specjalistycznych jednostek z Polski, a za tydzień zaprosi kolegów do ćwiczeń na śniegu Szpindlerowym Młynie. Strażacy z psami będą się wprawiać w poszukiwaniu osób zasypanych w lawinach.



Wałbrzyszanie ruszą zagranicę

Strażacy ze Specjalistycznej Grupy Poszukiwawczo-Ratunkowej Państwowej Straży Pożarnej w Wałbrzychu dzięki sprzętowi i doskonale wyszkolonym ludziom ratują życie mieszkańcom regionu i kraju, a być może już wkrótce wyruszą nieść pomoc ofiarom kataklizmów również poza granice Polski.

Nasza jednostka została w ostatnich tygodniach włączona do międzynarodowych struktur ratowniczych należy do elitarnego grona jednostka siedmiu tego typu krajowych formacji. Włączenie do systemu USAR Poland jednostki z Wałbrzycha, a dokładnie 21 jej strażaków, zatwierdził Komendant Główny PSP zgodnie z rekomendacją Komendanta Wojewódzkiego.
USAR Poland to grupa poszukiwawczo – ratownicza przeznaczona do działań międzynarodowych. Posiada certyfikat INSARAG czyli Międzynarodowej Grupy Doradczej ds. Poszukiwania i Ratownictwa ONZ. Składa się ze strażaków Państwowej Straży Pożarnej, psów i sprzętu z Komend Miejskich PSP w Warszawie, Gdańsku, Poznaniu, Łodzi, Nowym Sączu, Jastrzębiu-ZdrojuWałbrzychu i Komendy Głównej PSP.


Czytaj też:
WIEŻA KOŚCIOŁA STANĘŁA W PŁOMIENIACH [ZDJĘCIA]
NOCNE POSZUKIWANIA W ZAMKU KSIĄŻ I PARKU KSIĄŻAŃSKIM [FOTO]

BĘDZIE NOWY STRAŻAK - ZOJA ZDAŁA EGZAMIN!
PSY PRZESZUKIWAŁY RUINY I GRUZY
EWAKUACJA I POSZUKIWANIA NA DZIKOWCU
AKCJA Z PSAMI TROPIĄCYMI


Elżbieta Węgrzyn