Wieczorem 24 czerwca bawili się przy stawie na wzgórzu Gedymina, jeden z nich nie wrócił. 26 czerwca na terenie Szczawna-Zdroju odnaleziono jego ciało.


Wczoraj pisaliśmy o tragicznym bilansie ostatniego weekendu, podczas którego utonęło w kraju 14 osób, zaś w poniedziałek w zalewie Radkowskim utonął 26-latek. Tymczasem od wtorkowego poranka (25 czerwca) poszukiwano 52-latka z Wałbrzycha, który 24 czerwca razem ze znajomymi uczestniczył w imprezie nad stawem na Wzgórzu Gedymina (ul. Narciarska) w Szczawnie-Zdroju.

W środę, 26 czerwca, w poszukiwania włączyli się strażacy. - Około południa mieliśmy zgłoszenie, że policja poszukuje od nocy z poniedziałku na wtorek 52-letniego mężczyzny, który był w okolicy jeziorka ma Wzgórzu Gedymina. Po spotkaniu towarzyskim w gronie czterech osób trzy z nich wróciły, a rodzina zgłosiła zaginięcie 52-latka - mówi Tomasz Kwiatkowski, oficer prasowy KM PSP w Wałbrzychu. Służby znalazły w okolicy, gdzie odbywał się poniedziałkowy biwak klapka zaginionego. Drugi z nich pływał po jeziorku. - Jeden zastęp strażaków z JRG-2 zabezpieczał miejsce, przyjechało też czterech nurków ze specjalistycznej grupy z Wrocławia. Nurkowie znaleźli ciało mężczyzny - wyjaśnia oficer prasowy.  
Na miejscu czynności przeprowadziła policja oraz prokuratura. Strażacy zakończyli działania około godz. 15.   

Sprawę prowadzi policja.
- Prowadzono szerokie poszukiwania przede wszystkim w okolicy Wzgórza Gedymina. Niestety nurkowie ze straży pożarnej ujawnili ciało 52-latka w zbiorniku wodnym. Lekarz wstępnie określił przyczynę zgonu jako utonięcie i wstępnie wykluczył udział w zdarzeniu osób trzecich. Ciało zostało zabezpieczone w prosektorium miejskim, postępowanie prowadzi Komisariat Miejski nr 5 - mówi Magdalena Korościk z zespołu prasowego KMP w Wałbrzychu.  


Elżbieta Węgrzyn
fot. ilustracyjne