W ostatni weekend nad zbiornikami wodnymi w naszym kraju zginęło 14 osób, kolejna w poniedziałek... w regionie wałbrzyskim.

Upały zachęcają do ochłody nad wodą, niestety zbiera ona w ostatnich tygodniach rekordowe żniwo. Ostatnio 26-latek utonął w Zalewie Radkowskim. Mimo kilkugodzinnej akcji poszukiwawczej i obecności nurków, mężczyzny nie udało się uratować. W akcji ratunkowej brało udział sześć zastępów straży pożarnej oraz WOPR.

Jak do tego doszło? Dwóch młodych mężczyzn odpoczywało w poniedziałek 24 czerwca nad zalewem, jeden z nich nurkował około 30 metrów od brzegu i już nie wypłynął. 26-latek utonął i jest 85 ofiarą wody od początku czerwca, tymczasem w roku ubiegłym przez cały sezon letni zanotowano niespełna 70 utonięć.

Policja przestrzega przed brawurą nad wodą i kąpieli po spożyciu alkoholu.

  • Bezpieczna kąpiel, to kąpiel w miejscu do tego przeznaczonym, które jest odpowiednio oznakowane i w którym nad bezpieczeństwem czuwa ratownik. „Dzikie kąpieliska” zawsze mają nieznane dno i głębokość, a woda w nich może być skażona. Nie wolno pływać też na odcinkach szlaków żeglugowych oraz w pobliżu urządzeń i budowli wodnych.
  • Przestrzegajmy regulaminu kąpieliska, na którym przebywamy. Stosujmy się do uwag i zaleceń ratownika.
  • Nie skaczmy rozgrzani do wody. Przed wejściem do wody zmoczmy nią klatkę piersiową, szyję, kark i nogi - unikniemy wstrząsu termicznego.
  • Nigdy nie wchodźmy do wody i nie pływajmy po spożyciu alkoholu.
  • Zażywając kąpieli słonecznych zwracajmy uwagę na osoby obok nas. Może się okazać, że ktoś będzie potrzebował naszej pomocy. Jeśli będziemy w stanie mu pomóc, to zróbmy to, ale w granicach swoich możliwości. Jeśli nie będziemy czuli się na siłach, to zaalarmujmy natychmiast inne osoby i służby.

- Nie zapominajmy, że woda to żywioł, który może stanowić olbrzymie zagrożenie dla ludzi. Jeśli będziemy przestrzegać podstawowych zasad bezpieczeństwa, to możemy sprawić, że nasz wypoczynek nad wodą będzie przyjemny i zakończy się szczęśliwe. Pamiętajmy, że bezpieczna kąpiel zależy w głównej mierze od nas samych - przestrzega policja.



oprac. ELW
zdjęcie ilustracyjne