Za nami zimni weekend, w których większość strażackich interwencji w regionie wałbrzyskim wiązała się z wydarzeniami wynikającymi z niesprawną instalacją grzewczą. Najpoważniejsze z nich z 24 lutego z ul. Wyszyńskiego wiąże się z ulatniającym się tlenkiem węgla. Dwie osoby trafiły do szpitala.

- W piątek mieszkańcy ul. Ceglanej zgłaszali, że z przylegającego do budynku pustego garażu wydobywa się dym. Strażacy zastali zamknięty garaż, tymczasem okazało się, że właściciel używał jakiś czas temu w jego wnętrzu piecyka typu koza i po opuszczeniu pomieszczenia nie zdążyło się ono jeszcze wychłodzić - mówi Tomasz Kwiatkowski, oficer prasowy KM PSP w Wałbrzychu. Innym razem, w sobotę - 24 lutego o godz. 15 - patrol Straży Miejskiej zgłosił, że na ul. Strzegomskiej mimo wywołanego wcześniejszą awarią zakazu palenia w centralnym ogrzewaniu mieszkańcy napalili i nadmiernie rozgrzany piec trzeba było wygasić. Mimo zakazu i braku wody w instalacji grzewczej w piecu palono... bo zimno.

- Na ul. Nałkowskiej uruchomiony został czujnik tlenku węgla. Sprawdziliśmy sytuację i okazało się, że przyczyną jego zadziałania były wyładowane baterie. Warto przed okresem grzewczym sprawdzić sprawność czujników, w których baterie mają określoną żywotność - wyjaśnia Kwiatkowski. W ciągu weekendu nie zabrakło też pożarów sadzy w kominie, tym razem na ul. 1 Maja w Boguszowie i na ul. Głowackiego w Wałbrzychu.
Najgroźniejszym zdarzeniem weekendu związanym z sezonem grzewczym była nieszczelność piecyka gazowego w łazience na ul. Wyszyńskiego w Wałbrzychu. - Dwie panie z podejrzeniem zatrucia tlenkiem węgla zostały zabrane do szpitala - dodaje Kwiatkowski. Do zdarzenia doszło 24 lutego po godz. 18.30. Strażacy zastali mieszkanie przewietrzone i wyłączony piec, jednak poziom tlenku węgla w powietrzu wskazywał na niesprawną instalację.


Od początku stycznia wałbrzyska Straż Pożarna wysłała 62 informacje do właścicieli i zarządców budynków o nieprawidłowościach w instalacjach grzewczych skutkujących występowaniem tlenku węgla, pożarach sadzy w kominie oraz innych zagrożeniem związanych z sezonem grzewczym.

To nie jedyny przypadek zatrucia tlenkiem węgla w tym sezonie grzewczym
PIASKOWA GÓRA: DZIECKO ZATRUŁO SIĘ TLENKIEM WĘGLA
DWIE OSOBY W SZPITALU. URATOWANE PRZEZ CZUJNIK CZADU
TLENEK WĘGLA NADAL GROŹNY. KOLEJNA RODZINA W SZPITALU
WAŁBRZYCH: PARA ZATRUTA CZADEM NA UL. ORKANA
STARY ZDRÓJ: RODZINA ZATRUŁA SIĘ TLENKIEM WĘGLA
MŁODA PARA ZATRUŁA SIĘ CZADEM. ZAWIÓDŁ KOMINEK
WAŁBRZYCH: UL. WAJDY - CZAD PONOWNIE GROŹNY
CICHY ZABÓJCA I CZUJNA MIESZKANKA


Elżbieta Węgrzyn