Kiedy policjant wszedł przez balkon do mieszkania, oto, co rzuciło mu się w oczy...


Jak zawiadamia wałbrzyska policja, dzięki szybkiej reakcji dzielnicowego z "jedynki" uratowane zostało kolejne ludzkie życie. W czwartek 12 września około 18.00 podczas obchodu rejonu służbowego funkcjonariusz wybrał się na ul. Michałowskiego, do jednego z mieszkańców miasta. Szybko okazało się, że przyszedł w odpowiednim momencie. Mężczyzna wołał o pomoc leżąc na podłodze w stanie upojenia alkoholowego, a z poduszki na łóżku wydobywał się dym z pozostawionego niedopałka papierosa. Niestety, drzwi były zamknięte.

Wiedząc, że wałbrzyszanin może znajdować się w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia mundurowy poprosił sąsiadkę, by umożliwiła mu wejście do jej mieszkania. Następnie z jednego balkonu przeskoczył na drugi i szybko zauważył, że z pomieszczenia, w którym jest mężczyzna, wydobywają się kłęby dymu. Na szczęście okno balkonowe było otwarte i funkcjonariusz wszedł do pokoju. Na łóżku leżała tląca się poduszka, a tuż obok - na podłodze - 65-latek.


Dzielnicowy przewietrzył mieszkanie i udzielił poszkodowanemu pierwszej pomocy. Zdążył na czas, gdyż był z nim utrudniony kontakt. Mężczyzna miał w organizmie blisko 3 promile alkoholu i nie wiedział co się stało, ani czemu leżał na podłodze. Ponieważ istniało zagrożenie dla życia i zdrowia wałbrzyszanina, policjant podjął decyzję o umieszczeniu go w izbie zatrzymań do wytrzeźwienia. Dzięki dzielnicowemu mężczyzna żyje i nie doszło do pożaru mieszkania, a może całego budynku.

Czytaj też:
WAŁBRZYCH I REGION: TU I TAM POMOGLI, TAM I TU NIE ZDĄŻYLI (FOTO)
PODZAMCZE: TO MOGŁO SIĘ SKOŃCZYĆ ŹLE. NA SZCZĘŚCIE BYLI SĄSIEDZI
WAŁBRZYCH I REGION: TU PŁONĄCE UBRANIA, TAM OTWARCIE MIESZKANIA

Opr. MS
Foto: ilustracyjne