Mieszkanka Podzamcza miała dużo szczęścia.

Wałbrzyscy strażacy w sobotę, 3 sierpnia o godz. 18.33 otrzymali z Podzamcza niepokojące zgłoszenie. - Mieszkanka ul. Basztowej zgłaszała, że dostrzegła przez okno balkonowe leżącą na podłodze mieszkania kobietę, a drzwi na balkon i okna mieszkania są zamknięte - mówi Robert Strojny z Państwowej Straży Pożarnej w Wałbrzychu. 
Strażacy przybyli jako pierwsi na osiedle pod wskazany przez zgłaszającą adres. Na klatce schodowej budynku już czekali na nich sąsiedzi, którzy byli zaniepokojeni o lokatorkę z parteru. Na miejscu zjawiła się też policja oraz pogotowie ratunkowe. - Po zabezpieczeniu miejsca zdarzenia rota strażaków weszła do mieszkania przez drzwi balkonowe. Na podłodze leżała nieprzytomna kobieta, ratownicy stwierdzili, że ma zachowane funkcje życiowe i po udzieleniu koniecznej pierwszej pomocy oraz podaniu poszkodowanej tlenu przekazali wałbrzyszankę pod opiekę pogotowia - wyjaśnia Strojny.
Co by się stało z samotną kobietą gdyby nie zgłoszenie sąsiadów? Można tylko zgadywać, czy mieszkanka Podzamcza zawdzięcza szybkiemu ratunkowi zdrowie, czy też życie.

Niestety nie brak wciąż przypadków, gdy seniorzy odchodzą w samotności, a służby znajdują ich w zamkniętych mieszkaniach...
Piaskowa Góra: Sąsiedzi zareagowali szybko, ale już nie żyła
Biały Kamień: na ratunek było już za późno
Straż Wałbrzych: Nie otwierał, bo już nie żył
Wałbrzych: Dwie śmierci i jeden ratunek na osiedlach
Wałbrzych i region: Zostali razem... do końca
Wałbrzych region: Umarli w samotności
Weekend z otwarciami mieszkań - trzy osoby nie żyją
Wałbrzych i Jedlina: Jego nie można było uratować, a jej pomogli
Śmierć na Sobięcinie i trzej lokatorzy w tarapatach


Elżbieta Węgrzyn
zdjęcie ilustracyjne JK