To jak najbardziej była fontanna Donatella, mówi o zaginionym książańskim zabytku dyrektor wrocławskiego Muzeum Narodowego Piotr Oszczanowski. I, jak dodaje, bynajmniej nie jest dla nas bezpowrotnie utracona.

Fontanna Donatella to jeden z najpiękniejszych zaginionych zabytków zamku Książ. Wznosiła się, jak pokazują zachowane fotografie, na Tarasie Kasztanowym. Jej szczyt zdobiła figura młodzieńca z wężem, a na dolnej i górnej misie były przedstawione postacie dziesięciu muzykujących satyrów i syreny oraz hipokampy - konie morskie.

 
Jak powstaje mit?

- Przychodzi mi stanąć wobec pewnej mitologii, legendy. Często te legendy są tworzone przez samych naukowców. Ale nie tylko: niezwykła była determinacja Hochbergów, żeby stworzyć własną legendę za swego życia. Ich marzenia i aspiracje odbijają się w Fontannie Donatella. I ich spektakularny awans społeczny – w krótkim czasie stali się osobami niezwykle majętnymi – mówi Piotr Oszczanowski.

 
Historia obeszła się z tym zabytkiem okrutnie. Fontanna, o ironio, przetrwała II wojnę światową i działania organizacji TODT, ale tuż po wojnie zaczęła systematycznie znikać.

 
- Zachował się ciekawy dokument, sprawozdanie przysłane milicji w 1952 roku, z którego wynika, że Fontanna Donatella już nie istnieje – to, co zostało, czyli trzy syreny i kilka innych elementów zabezpieczył w swoim mieszkaniu zamkowy dozorca. W grudniu poprzedniego roku grupa ludzi została przyłapana na odpiłowywaniu figury młodzieńca z wężem. Zostali odpędzeni, ale wrócili i dokończyli dzieła. Po elementach metalowych zaczęto rozkradać pozostałe – mówi naukowiec.

 
Zła wiadomość i dobra wiadomość

Czy to znaczy, że szabrownicy zniszczyli niepowtarzalne arcydzieło? Dobra wiadomość – nie. I w każdej chwili zamek mógłby je odzyskać na nowo w tej samej formie, choć los figur pozostaje nieznany.

 
- Wszyscy ulegliśmy swoistej mistyfikacji. Fontanna Donatella to wyrób masowy, który powstał we Florencji, ale nie miał nic wspólnego z renesansem. Istniało tam wiele warsztatów, które wykonywały takie fontanny „w stylu” za spore pieniądze, a Hochbergów było przecież stać – ujawnia Piotr Oszczanowski.

 
Dyrektor Muzeum Narodowego odnalazł dwie niemal identyczne fontanny z tego samego warsztatu w USA. Historia jednej brzmi jak déjà vu. Znajduje się ona do dziś w rezydencji The Elms w Newport na Rhode Island wybudowanej przez "barona" węglowego Edwarda Juliusa Berwinda, zmarłego w 1938 roku. Pałac postawił na początku XX wieku za 1,5 miliona dolarów – bardzo się wzbogacił na handlu węglem i był właścicielem największej ilości kopalń w USA. Też chciał podkreślić swój status społeczny. Aż kusi, by zapytać, czy obaj arystokraci spotkali się we florenckim warsztacie w tej samej kolejce?

 
Na pewno nie byli tam sami. Kolejna, nieco skromniejsza, ale również bardzo podobna fontanna stoi w Naples na Florydzie... przed zwykłą restauracją.




I tak to wygląda – a tymczasem mit księcia von Pless tak zaczarował rzeczywistość, że nawet jego syn Lexel pisał potem w liście do zarządu zamku Książ w latach 80-tych o fontannie na tarasie, będącej dziełem jednego z uczniów Michała Anioła, którego – zapomniał. Miał inne luki w pamięci, uważał, że zdobiła ją postać Hermesa. Jednak zachowała się notatka niemieckiego architekta, który nie miał wątpliwości, że to falsyfikat z początków wieku XX. A dziś we wszystkich przewodnikach i materiałach historycznych dotyczących Książa czytamy o Fontannie Donatella. Kłamią? W żadnym wypadku.


Fontanna Donatella? Oczywiście!

 - Ależ to jest Fontanna Donatella. Wykonał ją Donatello Gabrielli, wówczas młody, przeciętnie utalentowany rzemieślnik zatrudniony w odlewni rzeźb z brązu Fonderia Artistica Ferdinando Marinellego pod Florencją, syn stolarza i kucharki. Urodził się w 1884 roku, zmarł w 1985. Nie dostał się na Akademię Sztuk Pięknych we Florencji, ale uczył się u pewnego rzeźbiarza, a pierwszą nagrodę otrzymał... w konkursie imienia Donatella. Potem seryjnie wykonywał figury do fontann – mówi Piotr Oszczanowski.


A czy ten pełen niewątpliwego wdzięku zabytek jest dla nas bezpowrotnie utracony?

 
- Proszę się nie martwić. Fontanna Donatella wciąż istnieje – w formie gipsowych modeli w Fonderia Artistica, gdzie znajdują się modele wszystkich wykonanych przez nich rzeźb. Stoi na półkach obok modeli z The Elms i Naples. Można ją zamówić w każdej chwili, jeśli tylko chcemy... i stać nas. I można przywrócić Książowi to dzieło, które bez wątpienia byłoby jedną z najładniejszych fontann na Dolnym Śląsku. To, że zostaliśmy trochę oszukani, to nie znaczy, że nie warto – konkluduje naukowiec.


Czytaj też:
WIELKA TURYSTYCZNA ATRAKCJA W KSIĄŻU JUŻ ZA ROK?
POŁĄCZENIE KOLEJOWE WAŁBRZYCH SZCZAWIENKO - ZAMEK KSIĄŻ

NOWE ODKRYCIE W ZAMKU KSIĄŻ!
CZY WIDAĆ ŚWIATEŁKO W KSIĄŻAŃSKIM TUNELU
ZAMEK KSIĄŻ - NAJNOWSZE ODKRYCIE: DOKĄD TERAZ TUNELEM?


Magdalena Sakowska:
Foto: użyczone, Fundacja Księżnej Daisy, Pinterest.com