1. liga: W piątek, 7 grudnia o godz. 19 Górnik Trans.eu Wałbrzych podejmie w Aqua Zdroju Jamalex Polonię 1912 Leszno. Ekipa z Wielkopolski to rywal, któremu biało-niebiescy mają sporo do udowodnienia.

Polonia od kilku lat zadaje wałbrzyszanom ciosy, na które nasi wciąż szukają odpowiedzi:

CIOS #1: Od sezonu 2014/15 Polonia rozpoczęła współpracę z Jamalexem, co oznaczało przebudowę organizacyjną i przesunięcie z trzeciej do drugiej ligi dzięki „dzikiej karcie”. Górnik w tym czasie wchodził na ten sam szczebel rozgrywkowy dzięki awansowi po barażach. Dwóch beniaminków w pierwszym roku w drugiej lidze poróżnił potencjał: Polonia była średniakiem, wałbrzyszanie z kolei dołączyli do czołówki. W styczniu 2015 roku nasi dali się zaskoczyć w Aqua Zdroju, przegrywając z Jamalex Polonią 58:69. To był dziwny mecz - „Górnicy” nie dali rady, choć leszczyński zespół trafił tylko 29% rzutów za 2. O sukcesie gości zadecydowało 12 celnych „trójek”.

CIOS #2: W kolejnym sezonie nadarzyła się świetna okazja do rewanżu za bolesną porażkę. Realia się jednak zmieniły. W grudniu 2015 roku w hali przy ul. Ratuszowej gospodarze, w głośnym pojedynku dwóch faworytów do awansu, grali z Polonią o fotel lidera. Na nieco ponad dwie minuty przed końcem pierwszej połowy goście prowadzili 31:29. Wtedy zaczęła się boiskowa tragedia biało-niebieskich. Rywale zastosowali obronę na całym boisku, co naszych kompletnie oszołomiło i doprowadziło do serii punktowej leszczynian 17:0. Po dwudziestu minutach było 29:48. Emocje w tym hicie się skończyły i stało się jasne, kto w tej lidze jest lepszy.

CIOS #3: Jeżeli był jeszcze ktoś, kto uważał, że Polonia jest w zasięgu, to musiał zweryfikować poglądy po rewanżu w Trapezie, gdzie Górnik przegrał w pierwszej połowie 2016 roku aż 68:102.

Dziś żyjemy w nieco innej, pierwszoligowej rzeczywistości. Czasy się zmieniły. Ekipa z Wielkopolski zakończyła ubiegły sezon na 3. miejscu na zapleczu ekstraklasy. W topie utrzymuje się i w tym roku, z bilansem 8-4 jest wciąż trzecia.  Drużyna Łukasza Grudniewskiego wygrywa regularnie, potrafiła pokonać Pogoń Prudnik 103:64, ale zdarzały jej się spore wpadki, do których trzeba zaliczyć porażki z SKK Siedlce (78:85) oraz AGH Kraków (aż 75:95). Polonia wychodzi już chyba na prostą, bo w ostatniej kolejce przekonująco ograła drugi w stawce Rawlplug Sokół Łańcut 85:74.

Stanferd Sanny i Szymon Milczyński przed meczem w Łowiczu, zdj. Instagram

„Górnicy” zapomnieli o pechowej, domowej porażce z Księżakiem Syntex Łowicz i pokonali w Krakowie AZS AGH. Fenomenalną końcówkę rozegrał Hubert Kruszczyński, który przy stanie 63:63 zdobył kolejne dziewięć punktów dla biało-niebieskich. Nasz obrońca wziął ciężar gry na siebie w momencie, gdy z powodu przewinień na parkiecie nie oglądaliśmy już Piotra Niedźwiedzkiego i Rafała Glapińskiego. W mieście Kraka arbitrzy byli bardzo aktywni - wśród dziewięciu fauli technicznych po jednym dostali obaj trenerzy, jeden ławka Górnika, były też trzy przewinienia niesportowe. Do tego doszło około dwadzieścia „zwykłych” przewinień, a pięciu zawodników musiało opuścić boisko przed czasem, po wypełnieniu limitu.

NERWÓWKA W KRAKOWIE DLA GÓRNIKA! HUBERT ZROBIŁ RÓŻNICĘ!

Mamy dość leszczyńskich ciosów. W piątek, tygodnia koniec i początek, czas zmienić wątek z bokserskich nokautów na taki z happy endem. Czas zaskoczyć Polonię!

Przedmeczowe ciekawostki:

Najlepszym strzelcem Polonii jest #13 Kamil Chanas (17.7 pkt). Rzucającego obrońcę nie trzeba w Wałbrzychu specjalnie przedstawiać, bo w sezonie 2008/09 reprezentował Górnika w ekstraklasie (śr. 10.8 pkt w 21 meczach). Wychowanek Śląska Wrocław ma także w swoim CV przygodę w roli komentatora NBA w stacji Canal+.

W Lesznie jest duża kolonia postaci w przeszłości związanych z wrocławskim Śląskiem. Mowa o wspomnianym Chanasie, ale także o takich zawodnikach jak #12 Adrian Mroczek-Truskowski, #3 Karol Kutta, #0 Marc-Oscar Sanny, #11 Stanferd Sanny, #17 Matuesz Stawiak i kontuzjowany od początku rozgrywek Tomasz Ochońko. Do tego grona należy dodać trenera Łukasza Grudniewskiego, związanego w przeszłości z grupami młodzieżowymi WKS-u oraz krótko z pierwszym zespołem w ekstraklasie, w roli asystenta.

Grudniewski w 2012 roku zdobył brązowy medal MP U-16 ze Śląskiem, w którym prowadził wtedy Marca-Oscara Sannyego, a także wychowanka Górnika, Dawida Kołkowskiego, obecnie koszykarza drugoligowej Chromy Żary.

Marc-Oscar Sanny doskonale zna gorącą atmosferę w hali podczas spotkań z Górnikiem. W październiku 2012 roku jego rezerwy Śląska pokonały biało-niebieskich 87:84 po dogrywce, w dawnej hali OSiR-u. W tumulcie, na otwarcie sezonu w 3. lidze wtedy ledwie 16-letni Sanny zanotował 7 punktów.

Drugi z braci Sanny, Stanferd, ma za sobą przygodę w roli modela streetwear dla sklepu internetowego Urban City.

Wspomniany wyżej Kutta wywodzi się z Bydgoszczy. W barwach pierwszoligowej Astorii występował z naszym Tomaszem Krzywdzińskim (sezon 2014/15).

#9 Radosław Trubacz z kolei świetnie zna Kubę Dera. Obaj są wychowankami zielonogórskiej koszykówki, grali razem z Muszkieterach Nowa Sól.

Podkoszowy #18 Szymon Milczyński rywalizował z Górnikiem w ćwierćfinale MP U-18 w 2011 roku, jako gracz Pyry Poznań. Jego zespół wygrał wtedy aż 107:52, a Szymon zanotował double-double (12 punktów, 18 zbiórek).

Tabela 1. ligi



Biało-niebieski mikołaj zawita na halę?

Po raz ósmy z rzędu kibice Górnika organizują świąteczną zbiórkę na rzecz domów dziecka, domu samotnej matki, kresowiaków oraz ubogich. Zapraszamy do wzięcia udziału w akcji "Biało-niebieski Mikołaj". Możecie pomóc, przynosząc w dniu meczu na halę:

- środki higieny osobistej: pampersy, mydła, szampony, oliwki, kremy, pasty do zębów, itp.
- środki czystości: proszki do prania, płyny do toalet, mleczka czyszczące, płyny do mycia naczyń, okien itp.
- żywność: herbata, kakao, olej, makarony, cukier, mąka, ryż, kasza, ciastka, bakalie, czekolady itp.

Więcej o akcji na Facebooku pod TYM adresem.