Górnik Trans.eu Wałbrzych powrócił na zwycięski szlak. Po przegranej w Krośnie pokonał u siebie Weegree AZS Politechnikę Opolską 89:83.




  • Górnik wygrał 10 z 11 meczów u siebie

 

  • Zwycięstwo z Weegree AZS-em było siódmym z rzędu przed własną publicznością

 

  •  Już 1 marca (niedziela) mecz na szczycie we Wrocławiu, gdzie biało-niebiescy o fotel lidera rozgrywek zmierzą się z tamtejszym WKK



Po wyraźnej porażce z Miastem Szkła Krosno na wyjeździe, Górnik przystępował do meczu z Weegree AZS-em w kiepskich nastrojach. Pierwsza połowa kazała twierdzić, że o potknięciu na Podkarpaciu nasi zapomnieli. Ekipa trenera Łukasza Grudniewskiego zatrzymała rywali z Opola na ledwie 25% skuteczności z gry, sama trafiając 51%. Swoją dominację w defensywie udokumentowała m.in. efektownymi blokami w wykonaniu Marcina Wróbla i Kamila Zywerta. 22-punktowa przewaga do szatni zapowiadała niewielkie emocje po zmianie stron.

Niestety, po raz kolejny już w tym sezonie „Górnicy” przespali trzecią kwartę. Zaczęło się kuriozalnie. Doskonale znany z gry w Wałbrzychu Tomek Krzywdziński rozpoczął wojnę psychologiczną z Grzegorzem Kulką od… odwiązania mu sznurówki w bucie podczas nieuwagi arbitrów. Psikus środkowego gości, choć został zauważony przez nielicznych, był wstępem do historii kłopotów gospodarzy. Weegree AZS zanotował w trzeciej odsłonie serię punktową 20:4, zmniejszając gigantyczną stratę do zaledwie sześciu „oczek” (53:47).

Górnik potrzebował przełamania i te przyszło po celnej „trójce” z rogu w wykonaniu Bartłomieja Ratajczaka (58:49). Od tego momentu biało-niebiescy utrzymywali mniej więcej 10-punktową przewagę. Zespołowi Rafała Knapa nie pomogły nawet szalone, choć udane rzuty z dystansu w ostatnich sekundach. Weegree AZS zakończył batalię w Aqua Zdroju z ledwie 34% skutecznością z gry. W Krośnie Miasto Szkła wypunktowało Górnika dzięki blisko 70-procentowej selekcji rzutowej z gry oraz jeszcze lepszej za 2. Na Podkarpaciu w składzie zabrakło jednak Damiana Cechniaka.

Prowadzenie Górnika od mniej więcej 27 minuty meczu wydawało się kontrolowane, ale końcowy sukces nie przyszedł łatwo. Już w trzeciej kwarcie cztery przewinienia na koncie mieli Kulka i Rafał Glapiński, a za drugie przewinienie niesportowe wyrzucony z parkietu został Wróbel. Na tym etapie spotkania zabrakło także utykającego po pierwszej połowie Krzysztofa Jakóbczyka, a Damian Cechniak zgłaszał problemy z plecami, choć był w stanie wrócić do gry. Jakby tego było mało, od kilku meczów z urazem dłoni boryka się Kamil Zywert.

Damian Cechniak powrócił do składu po chorobie i nieobecności w Krośnie. W starciu z opolanami zanotował double-double, był też najlepszym punktującym Górnika



Adam Kaczmarzyk to aktualnie trzeci strzelec 1. ligi. W sobotę jego 25 punktów zdało się jednak na niewiele

Wałbrzyszanie skorzystali ze środowego potknięcia WKK Wrocław z drużyną z Pruszkowa (76:79), zrównując się punktami z ekipą ze stolicy Dolnego Śląska. 1 marca nasi powalczą z WKK o ligowy szczyt w bezpośrednim pojedynku! Przy Czajczej zapowiadają się wielkie emocje!

(16-5) Górnik Trans.eu Wałbrzych – (7-15) Weegree AZS Politechnika Opolska 89:83 (28:13, 21:14, 17:30, 23:26)

Górnik: Cechniak 15 (11 zb), Zywert 14 (9 as), Kamiński 13, Kulka 13, Jakóbczyk 7, Koperski 7, Wróbel 5, Ratajczak 5, Glapiński 4, Pieloch 4, Durski 0.

Weegree AZS: Kaczmarzyk 25 (4x3), Szymański 13 (9 zb), Krzywdziński 13 (8 zb), Załucki 11, Ochońko 7 (7 as), Wilk 6, W. Leszczyński 3, Skiba 3, Kiwilsza 2, M. Leszczyński 0, Dawdo 0, Cichoń 0.