Czy z budżetu obywatelskiego można naprawić ulicę? To i inne pytania padły podczas pierwszego w nowej kadencji spotkania prezydenta Romana Szełemeja z mieszkańcami miasta. Budżet obywatelski ma nowe zasady, a mieszkańcy Podzamcza mają stare problemy. Głównie drogowo-parkingowe.


Budżet obywatelski został teraz narzucony gminom jako konieczność, zmieniły się zatem zasady i zamiast głosować na jeden lub dwa duże projekty ogólnomiejskie i wybierać po jednym dla danej dzielnicy lub grupy dzielnic, mieszkańcy dostaną w sumie 3 100 000 zł i będą mogli wybrać 5 dużych projektów za 620 000 zł każdy. Głosowanie odbędzie się we wrześniu i przede wszystkim drogą internetową - dla osób bez podłączenia do sieci przewidziano możliwość głosowania w ratuszu i wyznaczonych miejscach.



Podczas spotkania prezydent Roman Szełemej podał listę projektów, które otrzymało Podzamcze dzięki poprzednim edycjom budżetu partycypacyjnego. Niektóre są w trakcie realizacji, jeden czeka na lepsze czasy. To:

- Budowa boiska sportowego Park Malucha przy PSP nr 21 - 400 000 zł.
- Monitoring - połączenie Podzamcza siecią światłowodową z miastem i montaż kilku kamer - 512 000 zł.
- Siłownia plenerowa przy Alei Podwale w okolicy kościoła p. w. św. Piotra i Pawła - 222 000 zł.
- Montaż kamer monitoringu przy ul. Grodzkiej, Kasztelańskiej i tak zwanym deptaku - 200 000 zł.
- Sprzęt do ćwiczeń "Fitness dla zdrowia" przy ul. Palisadowej - 39 000 zł.
- Plac zabaw przy ul. Fortecznej - 143 000 zł.
- Budowa 30 miejsc parkingowych przy ul. Fortecznej - 272 000 zł.
- Podzamczański skwer, fontanna i zagospodarowanie ul. Hetmańskiej (projekt oczekujący) - 220 000 zł.

- Ten ostatni projekt jest ponownie w trakcie wyłaniania projektanta, pani, która wygrała wcześniej, zapłaciła karę i zrezygnowała. Mamy właśnie otwarcie ofert w przypadku miejsc parkingowych. Parking przy Fortecznej miał pierwotnie kosztować 225 000 zł, okazało się, że będzie to 270 000 zł, a oferta unieważniona była na 400 000 zł. Ten parking też będzie zrobiony, ale nie da się wszystkiego zrobić naraz - mówił prezydent.



W nowej odsłonie budżetu zrezygnowano z projektów dzielnicowych, bo, jak mówił Roman Szełemej, na małe dzielnice, takie jak Lubiechów, przypadały kwoty o wysokości 20 000 zł, a ceny wzrosły tak mocno, że za tę kwotę nie da się już wykonać nawet mini-placu zabaw, najmniejszy kosztuje 60 000 zł. Minusem tej zmiany jest zatem to, że duże dzielnice będą składały wnioski o projekty na swoim terenie i będą wygrywać.

Jeden z mieszkańców spytał, czy w nowym budżecie obywatelskim będzie można remontować ulice - na przykład fragmentami Grodzką czy Kasztelańską, kawałek w tym budżecie, kawałek za rok itd. W regulaminie dawnego budżetu partycypacyjnego nie przewidywano dróg, chodziło przede wszystkim o miejsca rekreacji, ostatecznie chodniki, przejścia czy schody terenowe.



- W tej edycji można złożyć taki wniosek, ale czy uda się za 620 000 zł zrobić całą ulicę, nawet na raty, skoro 100 metrów potrafi kosztować obecnie 2 mln zł? Czy pieniądze, które są na skwery, ławki, fontannę czy siłownię wydawać na drogi? Kasztelańską trzeba będzie poszerzyć i wykupić nieruchomości, więc 620 000 zł starczy na jakieś 50 metrów i nie opłaca się - powątpiewał prezydent. - Właściwie można jednak zgłaszać wszystko, co jest na terenie miejskim, remont drogi i chodnika może być. Jest to tym bardziej zasadne, że, jak podkreślał Roman Szełemej, teraz, w momencie rozpoczęcia budowy obwodnicy ona będzie priorytetem, a inne drogi będą musiały poczekać.



Jedna z mieszkanek zgłosiła pilną potrzebę podniesienia chodników przy ul. Grodzkiej w okolicy bazaru, które zalewa woda podczas deszczu i piesi nie mogą tamtędy chodzić. Inna mieszkanka, z ulicy Blankowej, skarżyła się, że w weekendy parkuje tam ciężki sprzęt i ciężarówki. Prezydent zalecił postaranie się o znak z możliwością wjazdu tylko dla pojazdów o masie poniżej 3 ton i pytał, czemu nikt nie chce korzystać z pustych miejsc parkingowych, na przykład w rejonie ul. Jana Pawła II i kościoła p. w. Podwyższenia Krzyża Św.

Mieszkańcy pytali też o to, dlaczego zamontowane tablice na przystankach autobusowych nie działają - chodziło o dwa równoległe przystanki przy Alei Podwale i o tak zwaną pętlę. Jak mówił prezydent, tablice są już po podłączeniu i jeszcze czekają na liczniki.


Czytaj też:
WAŁBRZYCH: BUDŻET PARTYCYPACYJNY-OBYWATELSKI MOCNO SIĘ ZMIENI
PODZAMCZE: O NOWYCH PARKINGACH, ZMIANACH NA ULICACH I O ŚMIECIACH
PREZYDENT Z MIESZKAŃCAMI O PODZAMCZU


Tekst i foto: Magdalena Sakowska