69-latek ze Świebodzic wyszedł z domu 9 grudnia i rodzina nie miała z nim kontaktu. W poniedziałkowych poszukiwaniach wzięły udział wszystkie służby, działały one w trudnym terenie. Tymczasem poszczęściło się wałbrzyskim strażnikom miejskim.

Służby zostały postawione w stan gotowości 10 grudnia 2018 roku po godzinie 8:30 z uwagi na trudne warunki atmosferyczne i kłopoty zaginionego z pamięcią. 69-latka nie było w domu w Świebodzicach od niedzieli, przebywał na chłodzie od kilkunastu godzin.

W poszukiwaniach wzięli udział: strażacy - 6 ratowników z dwoma psami ratowniczymi specjalności terenowej, w tym trzech funkcjonariuszy Specjalistycznej Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej PSP Wałbrzych, 10 policjantów, 12 ratowników grupy Wałbrzysko-Kłodzkiej GOPR, pracownicy Nadleśnictwa Wałbrzych, OSP Boguszów z quadem oraz dwa zastępy Specjalistycznej Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej Wałbrzych z quadem.

Ratownicy przeczesywali okolice Książa, tymczasem starszy pan odnalazł się w centrum Wałbrzycha. - Około godz. 16.10 dostaliśmy zgłoszenie od mieszkańców z ul. Brzechwy, że w zaułku pod balkonami od kilku godzin przebywa starszy mężczyzna. Starszy pan był ciepło ubrany, a głowę chronił szalikiem. Mieszkańcy obawiali się, że może być chory. Patrol znalazł tego mężczyznę, jednak starszy pan nie potrafił podać swojego nazwiska i miejsca zamieszkania, pamiętał jedynie, że jest ze Świebodzic. Strażnicy miejscy znali rysopis poszukiwanego i przywieźli mężczyznę do komendy. Zagrzał się napił herbaty, został też przebadany przez zespół ratownictwa medycznego. Był w dobrej formie fizycznej, odebrała go policja ze Świebodzic - mówi  Krzysztof Paszkiewicz, kierownik Referatu Patrolowo - Prewencyjnego wałbrzyskiej Straży Miejskiej.

Tuż przed godz. 17, jak tożsamość mężczyzny została potwierdzona działania poszukiwawcze zostały zakończone.


oprac. ELW
fot. ilustracyjne