W weekend służby uczestniczyły w nietypowej sprawie na ul. 11 listopada... Zaczęło się od pogotowia i duszności, skończyło się mandatem... a do tego małżonkom w środku nocy pomógł... sąsiad.

Jak relacjonują świadkowie zdarzenia, w nocy z piątku na sobotę (9 lutego) w kamienicy wielorodzinnej na ul. 11 Listopada mąż wezwał do żony karetkę. Kobieta nie otwierała mężowi drzwi, było więc podejrzenie, że jej zdrowie lub życie są zagrożone. Okazało się, że obawy małżonka nie były bezpodstawne, bo kobieta naprawdę uskarżała się na duszności, co przedstawiała jako przyczynę dla której nie była w stanie otworzyć drzwi. Na miejsce około godz. 1 w nocy CPR skierował pogotowie, strażaków do wyważenia drzwi i policję. - Po zabezpieczeniu miejsca zdarzenia przystąpiliśmy do otwarcia drzwi, jednak nim do tego doszło otworzył je od środka mężczyzna - mówi Robert Strojny z Państwowej Straży Pożarnej w Wałbrzychu.
Sąsiad pomógł zatem w otwarciu drzwi i ich wyważanie okazało się zbędne, za to interwencja straży i pogotowia była niepotrzebna. Sprawę zakończyła policja. - Kobieta otrzymała mandat w wysokości 500 zł za bezpodstawne wezwanie służb ratowniczych. Wałbrzyszanka mandat przyjęła - wyjaśnia Marcin Świeży, oficer prasowy KMP w Wałbrzychu.


Elżbieta Węgrzyn 
fot. ilustracyjne