Poparzone dziecko, problemy zdrowotne zamkniętych w domach seniorów, zgłoszenia osób z covidem w domowej izolacji, a do tego wycieki gazu i pożary. W ostatnich miesiącach, częściej niż zwykle, wałbrzyscy strażacy wspierają medyków i wykonują swoje dotychczasowe obowiązki. Oto przykłady z ostatnich dni.


Zaangażowanie pogotowia ratunkowego w przewóz osób zakażonych i zdarzające się zakażenia wśród medyków, a także utrudniony dostęp do świadczeń medycznych powoduje, że pracownicy pogotowia mają więcej pracy niż w latach ubiegłych. W chwili niedostępności karetki dyspozytorzy Centrum Powiadamiania Ratunkowego do zdarzeń medycznych coraz częściej wysyłają strażaków. Pracownicy z PSP i druhowie mają udzielanie kwalifikowanej pierwszej pomocy w zakresie obowiązków, teraz przydaje im się to szczególnie często.


Dźwigają do karetki i pomagają seniorom

Praktycznie nie ma dnia, by nie byli dysponowani do "izolowanych przypadków/zdarzeń medycznych", czyli takich, do których zwykle dysponowana była karetka.
Przykładowo ostatniej doby - 1 grudnia przed godz. 19 strażacy pomagali pracownikom pogotowia w zniesieniu do karetki ciężkiej osoby; mieszkańca ul. Konopnickiej. Dzień wcześniej, 30 listopada, strażacy otworzyli drzwi do zamkniętej w domu seniorki - 89-letniej mieszkanki ul. Piłsudskiego. - Starsza pani wzywała nas po godz. 9.30. Była osłabiona i wymagała pomocy lekarskiej. Po otwarciu drzwi i udzieleniu jej wsparcia psychicznego oczekiwaliśmy na karetkę - wyjaśnia Tomasz Kwiatkowski, oficer prasowy KM PSP w Wałbrzychu. Tego samego dnia o godz. 15.30 strażaków zadysponowano do 82-letniej seniorki z ul. Konopnickiej, która spadła z łóżka i nie mogła się o własnych siłach podnieść. Ratownicy pomogli pracownikom pogotowia z jej podniesieniu i transporcie.


Poparzenia i duszności

Wcześniej, w niedzielny wieczór 27 listopada o godz. 21 mieszkanka ul. Prostej na Białym Kamieniu, mama niespełna 2-letniego maluszka wezwała pomoc. - Dziecko wylało na siebie gorącą herbatę i było trochę poparzone. Na miejsce zadysponowano strażaków, ale jak przybyli na miejsce maluch czuł się dobrze i oglądał bajki. Mama szybko zareagowała i schłodziła poparzenie - mówi Robert Strojny z KM PSP w Wałbrzychu. Wałbrzyszanka szykowała się też do samodzielnego zawiezienia dziecka do szpitala.  
Nagromadzenie takich zdarzeń nastąpiło m.in. 26 listopada, wówczas strażacy byli wzywani kilkakrotnie do wsparcia medycznego. Zgłoszenia pochodziły z Walimia - do nieprzytomnej osoby leżącej przy drodze (pisaliśmy o tym: Wałbrzych powiat: 36-latek leżał nieprzytomny przy drodze) i udzielali pomocy osobie poszkodowanej na ul. Hirszfelda. - 51-letniej kobiecie z trudnościami oddechowymi udzielono pierwszej pomocy do czasu przyjazdu Zastępu Ratownictwa Medycznego. Kobiecie podano tlen, sprawdzono funkcje życiowe i ułożono w pozycji bezpiecznej - wspomina Kwiatkowski.
Przy ul. Grodzkiej była konieczność otwarcia mieszkania, gdzie 92-letnia seniorka była zamknięta w mieszkaniu i istniało przypuszczenie, że jej stan zdrowia się pogorszył. Niestety, po wejściu do mieszkania okazało się, że starsza mieszkanka Podzamcza nie żyje.
Tego samego dnia strażacy pojechali do Gorc, do osoby z atakiem padaczki. Ochotnicy z Gorc razem z poszkodowaną i jej rodziną czekali na wsparcie medyczne. Dodatkowo, w budynku przy ul. Hetmańskiej zasłabł lokator izolowany z powodu stwierdzonego zakażenia koronawirusem. Mężczyzną zajęła się opiekunka środowiskowa i pogotowie. 
Natomiast po zmroku przy ul. Chopina lokatorzy mieli problem z instalacją elektryczną i przewodem kominowym. Strażacy wykonywali swoje obowiązki w ubraniach ochronnych z uwagi na to, że domownicy którzy zgłaszali problem byli objęci kwarantanną.

ELW
fot. Elżbieta Węgrzyn