Odejście od wspierania przez gminę wszelkich form działalności z plastikowymi butelkami i plastikiem jednorazowego użytku, nawet kosztem zerwania umów i odpowiedzialności prawnej, zapowiedział prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej. Przy okazji zastosował formułę ostrzegawczej rzeźby plenerowej.


Na spotkanie na Placu Grunwaldzkim, gdzie zostało wyeksponowane pięć kostkek sprasowanych plastikowych butelek o łącznej wadze 200 kilogramów przytransportowanych tu przez MZUK, prezydent zaprosił przedstawicieli miejskich spółek, instytucji kultury oraz organizacji pozarządowych.

- Chcemy ogłosić, że od 1 maja miasto nie będzie w żaden sposób finansować wydarzeń, w których będą wykorzystywane jednorazowe materiały z plastiku. Od kilku miesięcy ogłaszając przetargi i podpisując umowy dotyczące wydarzeń organizowanych w mieście, upewniamy się, że nie zostaną one tam wykorzystane. Wobec tempa niesłychanych zmian, zjawisk o charakterze ekologicznym i ekonomicznym, ponieważ czasu jest coraz mniej, postanowiłem, że radykalnie wycofam się nawet z podjętych już aktywności, jeśli będą tam użyte jednorazowe opakowania, butelki, tacki, sztućce czy kubki z plastiku. Od 1 maja zero tolerancji! – zapowiedział Roman Szełemej.



Jak mówił prezydent, te pięć kostek zawierających 5000 sprasowanych butelek to tyle, ile się w ciągu jednego dnia wyrzuca plastiku w Wałbrzychu. W ciągu roku trzeba tę ilość pomnożyć 365 razy i wyobrazić sobie, jak w naszym mieście na składowisku odpadów narasta góra plastiku, którego nie można już sprzedać ani oddać, nawet za dopłatą.

- Nie mamy czasu, nie możemy czekać 2 lata, aż się uprawomocni decyzja Parlamentu Europejskiego. Odpowiedzialność biorę na siebie, wycofując się z jakichkolwiek form wydarzeń, gdzie będzie obecny plastik. Ci co mnie znają, wiedzą, że jak gdzieś zobaczę plastikową butelkę, to wychodzę. Mamy miesiąc czasu na wprowadzenie tych zmian. Gdyby jeden wałbrzyszanin statystycznie kupił w ciągu roku tylko jeden napój w plastikowej butelce, to mielibyśmy ponad 100 000 butelek. Gdyby było tak, jak było przez lata, że ten plastik był od nas odkupywany – niestety nikt go dziś nie chce, nawet za dopłatą. Zalega u nas kilkadziesiąt takich kostek. Są jeszcze ciągle tacy, którzy odbierają, ale boimy się, co się z tym może stać za kilka miesięcy. Płoną składowiska w całej Polsce, tego lata też będą płonąć. A przecież materiały z papieru, tektury czy drewna są już porównywalne cenowo z plastikowymi – mówił Roman Szełemej.



Jak dodał prezydent, spółki miejskie i inne instytucje muszą tak podpisywać umowy z najmującymi stoiska i obsługującymi imprezy, żeby miejskie pieniądze nie były wydawane na taki cel, z czym sobie dobrze radzi na przykład Zamek Książ podczas Festiwalu Kwiatów i Sztuki. Nie będzie wody w plastikowych butelkach na sierpniowym wałbrzyskim półmaratonie i przy innych okazjach.

- Od swoich podwładnych oczekuję w tym zakresie kreatywności i mobilizacji. Będziemy sprawdzać, czy ten warunek jest dotrzymywany i jesteśmy w stanie zerwać umowę natychmiast, nawet jeśli będzie to groziło jakimiś konsekwencjami – zapowiedział prezydent.



Spotkaniu towarzyszyła ekspozycja ekologicznych, bo drewnianych sztućców, papierowych kubków, tacek i słomek, a mieszkańcom rozdawano torby na zakupy z materiału. Takie plastikowe kostki ozdobią także najbardziej uczęszczane miejsca na Piaskowej Górze i Podzamczu. Do tego, jak zapowiedział prezydent, na początku roku szkolnego wszystkim pierwszoklasistom zostaną wręczone bidony wielorazowego użytku do wody z kranu, która w Wałbrzychu, jak podkreślił Roman Szełemej, nadaje się do picia i w miejskich instytucjach już od lat nie używa się innej.

Tekst i foto: Magdalena Sakowska