Włodarze Górnika oraz prezydent Wałbrzycha spotkali się z dziennikarzami w Hali Wałbrzyskich Mistrzów. Co słychać u biało-niebieskich w okresie zawieszenia, spowodowanego pandemią?

W połowie marca Górnik Trans.eu Wałbrzych legitymował się bilansem 18-5 w 1. lidze, co dawało mu pozycję lidera. Niestety, wybuch pandemii zakończył przedwcześnie rozgrywki, a biało-niebiescy nie otrzymali prawa gry w najwyższej klasie rozgrywkowej. Po kilku miesiącach ciszy pod koszem i niepewności, wiemy już więcej na temat położenia klubu w sezonie 2020-21.



Podobnie jak przed rokiem, Górnik może liczyć na duże wsparcie ze strony miejskiego ratusza. Miasto przeznaczyło właściwie takie same środki na koszykówkę jak w ubiegłym roku, czyli wykonało dodatkowy wysiłek w trudnym czasie wielu wydatków związanych z pandemią. Kwota, którą samorząd wsparł klub to 693,750 zł. 

"Koszykówka w Wałbrzychu jest grą o znacznie większym znaczeniu. To jedna z ikon Wałbrzycha sportowego" - zakomunikował mediom obecny na konferencji prasowej prezydent Wałbrzycha, Roman Szełemej.

O współpracy z magistratem opowiadał również Ryszard Burdek, członek zarządu Stowarzyszenia Górnik Wałbrzych 2010, które odpowiada za pierwszoligowy zespół biało-niebieskich oraz za jego zaplecze na poziomie młodzieżowym:

"Miasto Wałbrzych wspiera nasz klub w czterech kierunkach. Pierwszy to dotacja na szkolenie młodzieży. Drugi to środki z puli promocyjnej miasta, które zasilają pierwszą drużynę. Trzeci to te przeznaczone na rozwój, pozwalające funkcjonować całemu klubowi. Czwarty jest skierowany do zespołu na wózkach. Nie możemy także zapominać o miejskich stypendiach dla zawodników. W ubiegłym roku budżet klubu oscylował w okolicach 1 mln 200 tys zł. Miasto zapewniało mniej więcej połowę tej kwoty".


Wybuch pandemii sprawił, że celujący w awans do ekstraklasy Górnik musiał zweryfikować swoje plany. Klub znalazł się w niepewnej sytuacji organizacyjnej, ale wychodzi już na prostą. Burdek:

"Dziś jest ten dzień, gdy po burzy wychodzi dla nas słońce. Wsparcie z miasta pozwala nam w spokoju funkcjonować i organizować sezon. Jak on będzie wyglądał? Trudno powiedzieć, bo dopiero przed nami rozmowy ze sponsorami. Wiemy, że środki od naszych partnerów będą mniejsze niż w ubiegłym roku, ale za wcześnie by mówić o szczegółach. Dopiero rozmowy ze sponsorami pozwolą określić aktualny budżet Górnika, a co za tym idzie – cele na nowy sezon".



Górnikowi zależy na zatrzymaniu dużej liczby kibiców, która pojawiała się na hali w poprzednim sezonie. Na spotkaniu z mediami mówił o tym Arkadiusz Chlebda, członek zarządu Stowarzyszenia Górnik Wałbrzych 2010:

"Wsparcie miasta na tym samym poziomie to bardzo duża pomoc dla naszego klubu. Dziękujemy prezydentowi i wałbrzyskim radnym. Jest duża nadzieja, że kształt zespołu pozostanie bardzo podobny do tego z ubiegłego sezonu. Nasze wyniki w rozgrywkach 2019-20 przyciągały na halę 1,200-1,300 osób. Byliśmy przygotowani na 2,000 kibiców podczas play-off. Chcemy podtrzymać tą frekwencję na hali. Takie obiekty jak Aqua Zdrój powinny być zapełniane i cieszyć miejscowych kibiców. Możliwe, że będziemy musieli się zatrzymać się w naszych marzeniach, cofnąć się na moment. Zależy nam jednak by był to jeden krok w tył, a nie dwa".

Rolę wałbrzyskiego kibica podkreślił także trener Łukasz Grudniewski, który pozostał w klubie, przedłużając umowę o dwa lata:

"Robimy wszystko by kadrowo być jak najsilniejsi. Celem było zachowanie trzonu z ubiegłych rozgrywek. Większość wyraziło chęć pozostania w Górniku, z czego się bardzo cieszymy. Oczywiście, można spodziewać się małych korekt. Wierzymy, że wrócimy do gry już z kibicami na trybunach. To oni tworzą super atmosferę i są naszym szóstym zawodnikiem".

Koszykarze pierwszoligowego Górnika wracają do treningów 10 sierpnia. 1 lipca upływa termin zgłoszeń do rozgrywek, a w sierpniu PZKosz powinien przedstawić terminarz rozgrywek. Sezon ma wystartować 26 września.




Na pomoc mogą liczyć także koszykarze na wózkach z Górnika Toyoty Wałbrzych. Ich szeregi zasili bowiem Marcin Balcerowski, wielokrotny reprezentant Polski i olimpijczyk z Londynu. Ostatnio związany z ligą niemiecką zawodnik wraca do domu: 

"Zaczynałem w Górniku (koszykówka biegana - przyp. red.) i zawsze chciałem w nim zakończyć karierę. Cieszę się, że sport niepełnosprawny będzie promowany w Wałbrzychu. Możliwe, że w przyszłości uda się zrobić jeszcze więcej, może nawet powalczyć o mistrzostwo Polski. To są na razie nasze marzenia".