Już wkrótce apartamenty księżnej Daisy von Pless wystąpią w całkiem nowej roli. W tej chwili trwa w nich remont, a po jego zakończeniu pojawi się tam unikatowa stała wystawa.


Basen z zielonego marmuru ze złotą mozaiką

Prywatne pokoje księżnej Daisy zostały ogołocone z mebli i zdobień przez organizację TODT w 1944 roku – nie tylko usunięto wtedy wszystkie meble, ale także wszelkie zdobienia, sztukaterie, kolumny. Pozostały zdjęcia.

- Apartamenty księżnej Daisy były położone od południowej, najbardziej słonecznej strony zamku: salon dzienny, który miał balkonik wychodzący na Salę Maksymiliana – istnieje on do dziś, ale nie jest już używany – buduar, łazienka i sypialnia, gdzie na życzenie Daisy dobudowano balkon, z którego miała przepiękne widoki na Stary Książ i wąwóz Pełcznicy, a poniżej niego znajduje się Taras Flory – mówi Mateusz Mykytyszyn, prezes Fundacji Księżnej Daisy von Pless.

Do czego damie służył buduar? Tam się ubierała, czesała, przygotowywała do kąpieli. To najbardziej tajemnicze z pomieszczeń, bo nie mamy jego zdjęcia. Nie ma też zdjęcia łazienki, ale dzięki wspomnieniom syna Daisy Aleksandra (Lexela) von Pless wiemy, że na jej wzór stworzono łazienkę w pszczyńskich apartamentach Daisy, nieco mniejszą. W łazience oczywiście nie było wanny, tylko mały basen z zielonego marmuru ze złotą mozaiką, do którego prowadziły trzy schodki. W Pszczynie basen był z różowego marmuru. Lexel dodaje, że w łazience na podłodze stały kwiaty w doniczkach i bukiety kwiatów. Do dziś zachowało się kilka oryginalnych kafli na posadzce i do dziś jest tam toaleta. Łazienki z WC zbudowano specjalnie na życzenie Daisy, która stoczyła prawdziwą batalię o to, żeby ta zdobycz nowoczesności pojawiła się w rezydencjach jej teścia i męża.


Sekretne schody książąt von Pless

Łazienka ta miała pewien oryginalny szczegół - wchodziło się z niej do apartamentów męża Daisy, księcia Jana Henryka (Hansa Heinricha) XV von Pless. Był tam sekretny korytarzyk, który istnieje do dziś. Z niego prowadziła również sekretna klatka schodowa na wyższe piętro, do pokojów trzech synów księcia i Daisy oraz druga, która przez hall myśliwski wiodła do dzisiejszej Sali Kominkowej, gdzie była prywatna jadalnia rodziny von Pless. Lexel wspomina też tarasową altanę przy Sali Krzywej, gdzie letnimi popołudniami rodzina siedziała pijąc kawę i koniak. Kusi, żeby zażartować, że we wnętrzu wielkiego zamku Hochbergowie stworzyli sobie mały, przytulny domek jednorodzinny...

A jak wyglądały salon i sypialnia? – One również zachowały się w Pszczynie. Wiemy, że sypialnia była neorokokowa, a we wnęce stało takież łóżko księżnej. - Utrzymany w stylu wiktoriańskim salon dzienny, zagracony był modnymi bibelotami w stylu Ludwika XV, a w wazonach stały konwalie lub hortensje. W salonie znajdowało się pianino, na którym Daisy dawała koncerty dla przyjaciół. Ostatnie zdjęcia salonu to te, które wykonał hitlerowski konserwator zabytków Günther Grundmann. Ukazują wnętrze ogołocone z jakichkolwiek mebli. Nie wiemy co się z nimi stało, ale kominek z sypialni, jak można zobaczyć na zdjęciach, to ten sam kominek, który znajduje się dzisiaj w willi Daisy przy ul Moniuszki 43 – zauważa Mateusz Mykytyszyn.


Tak współcześnie wygląda kominek, który Daisy miała prawdopodobnie w swojej sypialni - fotografia Krzysztofa Kołowicza dla Fundacji Księżnej Daisy von Pless.

Daisy sama zaprojektowała to wszystko, nawet regały na książki, a ścianach wisiały namalowane przez nią obrazy. To miała być jej mała Anglia.

Salon księżnej Daisy - zdjęcie użyczone Fundacji Księżnej Daisy von Pless, dzięki uprzejmości księcia Bolka VI von Pless

Sypialnia księżnej - zdjęcie użyczone Fundacji Daisy von Pless


Wtedy Hans zaczął swoją gadkę o przodkach...

O tym, że urządzanie przestrzeni wokół siebie w zamku Książ wiele Daisy kosztowało, świadczy zapis z jej pamiętnika pod datą 28 lutego 1904 roku: Wieczorem byłam rozgoryczona. Czułam się bardzo dumna ze zmian, jakie wprowadziłam do czerwonego salonu na dole: pięknie wyszywanych poduszek, starych kanap obitych brokatem, krzeseł, które zniosłam z góry oraz paru mebli przeniesionych z mojego buduaru i garderoby. Dokonałam tego przemeblowania, ponieważ na razie jest za zimno, aby siedzieć w dużym salonie, a moje śliczne pianino zniszczyłoby się stojąc tam przy oknach. Czerwony salon wyglądał naprawdę ładnie, ale kiedy wszedł do niego Hans, zażądał oczyszczenia miejsca przed drzwiami, aby mogło przez nie przejść dwoje ludzi naraz. Gdy to zrobiłam, zniknęła cała przytulność. Uznałam to za absurd i wściekłam się. Wtedy Hans zaczął swoją gadkę o przodkach, którzy czegoś takiego nigdy by nie uznali i w końcu oświadczył, że nie będzie tolerował stylu wiejskiej rezydencji na swoim zamku. W dodatku hrabia Vico, z gustem iście niemieckim, skrytykował białe dywany. Brakowało mi w tym momencie innej kobiety, która pomogłaby mi „uprzeć się” i ich przekonać. Hans nawet nie lubi, jak zniosę z góry jakiś obrazek, książkę lub fotografię; życzy sobie, żeby wszystko stało przy ścianach, a hrabia Vico myśli, że stół z krzesłami wokół jest niezbędny – prawdziwie niemieckie „domowe ciepło”. O mało co, a rozpłakałabym się z bezsilności. Wiem, że zachowuję się dziecinnie, jestem idiotką i tym podobne rzeczy, ale byłam tak zadowolona z tych zmian!


Za 3 tygodnie apartamenty wystąpią w nowej roli

W tych wypieszczonych apartamentach księżnej naziści zamierzali zrobić jadalnię i pokój narad dla Hitlera i jego sztabu, dlatego zniszczono tam wszelkie ozdoby. Po wojnie apartamenty wraz z całym zamkiem stały opuszczone przez trzy dziesiątki lat. Wyremontowano je dopiero w latach 70-tych i odtąd służyły jako miejsce wystaw czasowych. Teraz pojawi się tam wystawa stała.

Sypialnia - zdjęcie Grundmanna, w tle widoczny kominek


Salon - zdjęcie Grundmanna

- Już dziś zapraszam na otwarcie wystawy zdjęć zamkowego fotografa Louisa Hardouinna w połowie lutego. Przy okazji Walentynek zdjęcia opowiedzą nam historię wielkiego uczucia jego i jego żony Eugenie, ale będą także zdjęcia związane z życiem rodziny von Pless. Zdjęcia zostaną zaprezentowane we wszystkich trzech pomieszczeniach – dawnej sypialni, salonie i buduarze. Będą pokazane w taki sposób, jak to jeszcze w Książu nie miało miejsca. Od tego momentu apartamenty Daisy zostaną włączone w ciąg turystyczny, a wystawa pojawi się w aplikacji WOW – zaprasza Mateusz Mykytyszyn.

Współczesny wygląd apartamentów Daisy - rok 2012 (zdjęcie wykonane dla Fundacji przez Krzysztofa Kołowicza).

Czytaj też:
KSIĘŻNA DAISY I JEJ BOŻE NARODZENIE DLA MIESZKAŃCÓW
KSIĘŻNA DAISY: PROJEKT HEIDELBERG: DZIKA GÓRSKA REZYDENCJA
MA FANTAISIE - ODBUDOWAĆ ZAPOMNIANĄ REZYDENCJĘ KSIĘŻNEJ DAISY?
NOWA KSIĄŻKA O DAISY VON PLESS - TAJEMNICE PIĘKNEJ ARYSTOKRATKI

Magdalena Sakowska
Zdjęcia użyczone – Fundacja Księżnej Daisy von Pless.