Piosenki przeplatane humorystycznymi komentarzami, anegdoty, wiersze - a wszystko na najwyższym poziomie. Tego, kto zetknął się z tym artystą, nie trzeba przekonywać, że 1 grudnia wałbrzyszanie dobrze się bawili na recitalu Artura Andrusa. Zobaczcie zdjęcia z tego występu.


Recital kabaretowy Artura Andrusa to zawsze znane i lubiane, a co za tym idzie wciąż oczekiwane przez publiczność utwory, jak "Piłem w Spale, spałem w Pile", czy "Królowa nadbałtyckich raf". To już klasyka i niekwestionowane przeboje piosenki kabaretowej, słuchana także kilkoma nowymi, pochodzącymi z wydanego w kwietniu 2018 roku nowego albumu pt. Sokratesa 18". Z niego pochodzi m.in. klip do piosenki "A jak patrzy się z Przehyby", lekka ballada "Od Jokohamy do Fujisawy", czy nawiązujący do afery taśmowej i zaczerpujący aranżację ze szlagiera Franka Sinatry "Stargard in the Night". To czwarty album pochodzącego z Soliny dziennikarza i artysty kabaretowego. Jego dwa wcześniejsze albumy zyskały miano platynowych, jeden z nich nawet okrył się platyną podwójną.



Artyście w jego recitalach towarzyszy zespół muzyczny w składzie: Łukasz Poprawski - sax i klarnet, Wojciech Stec - piano,  gitara, Łukasz Borowiecki - bas, akordeon i Paweł Żejmo - perkusja.

Andrus już kilka razy występował w Wałbrzychu, znany jest przez publiczność dawnej PrzeWałki, a obecnego Kopalniaka. W naszym mieście na podstawie lokalnej prasy Artur Andrus improwizował też "Warszawskie ballady dziadowskie o Wałbrzychu".


oprac. ELW