W Boże Narodzenie wieczorny autobus linii nr 2 w Bielawie zmienił trasę i uderzył w policyjny samochód, a następnie pchał go jeszcze przez kilka metrów. Wszystko przez kierowcę, który był pijany w sztok - miał 3,6 promila.

Pasażerki autobusu podejrzewały, że prowadzący jest nietrzeźwy i wezwały policję. Kierowca autobusu zaś był tak pijany, że nie był świadomy tego, że uderzył w policyjny radiowóz, który przyjechał na interwencję pasażerek. Policja zatrzymała pijanego 55-latka, a policjant kierujący radiowozem trafił na badania diagnostyczne.

Tuż przed świętami kierowcę z 3,6 promila alkoholu w organizmie zatrzymała legnicka policja, po tym jak inni uczestnicy ruchu zgłosili dyżurnemu, że samochód osobowy jedzie całą szerokością drogi.  Mężczyzna miał orzeczony sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, a mimo to prowadził i to na podwójnym gazie. Grozi mu teraz kara do 2 lat pozbawienia wolności, jednak w przeciwieństwie do bielawianina on przynajmniej nie próbował przewozić pasażerów.

Zobacz też:
PIJANY RAJD PRZEZ PODZAMCZE- TARANOWAŁ SAMOCHODY
120 KM/H W TERENIE ZABUDOWANYM - ALE INNI KIEROWCY SĄ CZUJNI
SZALONY KIEROWCA TIR-A W AKCJI
SZALEŃCZY POŚCIG JAK W FILMIE GANGSTERSKIM
DOPIERO SŁUP ZATRZYMAŁ PIRATA DROGOWEGO
PIJANY W SZTOK KIEROWCA CIĘŻARÓWKI
MATKA I DZIADEK PIJANI W SZTOK
SYPIĄ SIĘ MANDATY ZA PICIE ALKOHOLU W MIEJSCACH PUBLICZNYCH


oprac. i fot. ilustracyjne Elżbieta Węgrzyn