Blisko stu rekonstruktorów i sześć koni wzięło udział w tegorocznej inscenizacji bitwy pod Strugą - była artyleria, piechota, kawaleria i zacięta walka przy huku dział. Kto nie zdążył i żałuje, dziś (13 maja) w godz. 10.00 - 10.30 w centrum Szczawna-Zdroju może obserwować paradę grup rekonstruktorskich na zakończenie trzydniowych obchodów rocznicy bitwy.


Rys historyczny: jak doszło do bitwy?


Polacy na polu tamtej bitwy znaleźli się dość przypadkowo, ale odegrali decydującą rolę. Jak czytamy w opracowaniu wydarzeń dokonanym przez ks. Zbigniewa Bartosiewicza, proboszcza parafii Matki Boskiej Bolesnej w Strudze:

W maju 1807 roku przez te ziemie wiódł szlak bojowy oddziału polskich ułanów tzw. Legii Polsko-Włoskich, pod dowództwem majora Piotra Świderskiego. Oddział w bardzo już nadwątlonym składzie (około 280 ułanów) po długim marszu z Legnicy zawitał 14 maja 1807 roku na nocleg w Strzegomiu.



Kapitan Fijałkowski wyruszył wieczorem z małym oddziałkiem po furaż i żywność do najbliższych wiosek. Na drodze spotkał niespodziewanie generała Charlesa Lefebvre-Desnouettes. Generał uradowany spotkaniem posiłków wrócił z kapitanem do Strzegomia i zaalarmował odpoczywający oddział o zbliżających się wojskach pruskich.



W dwie godziny po wyjściu ułanów wkroczył do Strzegomia major Karl von Losthin ze swym wojskiem, jeńcami i taborami. Nie udało mu się zaskoczyć śpiących Polaków, a co gorsza przybył mu nowy groźny przeciwnik – Francuzi. Pruski dowódca postanowił co prędzej wycofać się w góry. Po krótkim odpoczynku, o 7.00 rano 15 maja wyrusza pośpiesznym marszem w kierunku Dobromierza. Tam rozpuścił część oddziałów i ruszył dalej, po górskich już – krętych drogach. W Starych Bogaczowicach doszła go wieść, że bez walki nie przedrze się do bezpiecznego schronienia w górach. Od strony Świebodzic i Wałbrzycha przegradzali mu drogę Francuzi i Polacy.


Wczesnym rankiem tegoż dnia generał Lefebvre-Desnouettes pozbierał w Świdnicy wszystkie, jakie mógł ściągnąć, siły. Przed maszerującą kolumną szły wachlarzem ułańskie patrole rozpoznawcze. W pobliżu Książa patrol ułanów dostrzegł ze wzgórza ciągnącą w dali kolumnę pruską na drodze ze Starych Bogaczowic do Strugi. Pospiesznym marszem oddziały francuskie dotarły na Czerwone Wzgórze.



Piechota nie zdążyła dobiec

Przeciwnik był groźny - przerzedzona pod Kątami piechota pruska liczyła jeszcze około 1000 bagnetów. Ogień otwarto około 11.00. Na skraju lasu, który podchodził pod samą Strugę, w kotlinie stał w ciasnych szeregach pułk nadwiślańskich ułanów. Przy dowódcy 1 szwadronu stanął na koniu z obnażoną szpadą generał Lefebvre-Desnouettes, który zwrócił się do kapitana Fortunata Skarżyńskiego: ,,Au nom de l’Empereur, prowadź kapitanie!” Na czele drugiego szwadronu ruszył kapitan Fijałkowski.



Ich szarżę opisali Stefan Żeromski w „Popiołach” i uczestnik bitwy, pułkownik Wojciech Dobiecki. Szarża rozniosła stanowiska pruskich strzelców, którzy się poddali. Wszystko odbyło się tak szybko, że bawarska piechota walcząca po stronie francuskiej nie zdążyła dobiec do pruskich pozycji.



Do niewoli wzięto 13 oficerów i ponad 300 szeregowych (inne źródła podają 800), łupem zwycięzców stały się 3 działa z zaprzęgami, broń i tabory, odbito też część jeńców wziętych przez Prusaków pod Kątami Wrocławskimi. Straty Prusaków mogły sięgać kilkuset żołnierzy, straty po stronie francuskiej nie są znane. Polaków zginęło prawie 20, kilku zostało ciężko rannych.



Część poległych pogrzebano zapewne na cmentarzu w Strudze, lecz pozostałych, jak głosi przekaz, w zbiorowych mogiłach przy polu bitwy. Od tej pory miejscowa ludność tłumaczyła czerwony kolor pól w okolicach Strugi przelaną krwią żołnierzy. Czytaj też:

Marsjański krajobraz: Dlaczego ziemia w Strudze jest czerwona?

Następnie pojmanych pruskich piechurów doprowadzono przed Hieronima Bonapartego (brata Napoleona), stacjonującego we Wrocławiu, gdzie polscy ułani zostali odznaczeni wysokimi francuskimi odznaczeniami wojskowymi.



W bitwie brali udział:

- Po stronie pruskiej 1400 ludzi pod dowództwem majora von Losthin.

- 8 kompanii piechoty (ok. 1 100 – 1 200 bagnetów).

- Szwadron VI Regimentu Huzarów (80 szabli).

- Szwadron III Regimentu Dragonów dowodzony przez von Irvinga (80 szabli).

- Szwadron Bośniaków dowodzony przez von Prittwitza (80 lanc).

- Sześć dział wraz o obsługą.

- Po stronie francuskiej 240 ludzi pod dowództwem generała Lefebvre-Desnouettes i majora Świderskiego. (Źródła nie mówią więcej o liczbie żołnierzy francuskich – być może był to oddział równie liczny, jak i polski).

- I Szwadron Ułanów Legii Polsko-Włoskiej (80 lanc).

- II Szwadron Ułanów Legii Polsko-Włoskiej (80 lanc).

- III Szwadron Ułanów Legii Polsko-Włoskiej (80 lanc).



Czytaj też:
SZCZAWNO - STRUGA: WSZYSCY SZYKUJĄ SIĘ DO BITWY

A tak było rok temu:
BITWA POD STRUGĄ: PRZEMARSZ REKONSTRUKTORÓW (ZDJĘCIA)
BITWA POD STRUGĄ 2017; INSCENIZACJA BITWY [ZDJĘCIA]
Bitwa pod Strugą - uroczystości pod Pomnikiem Ułanów (FOTO)
Szczawno-Zdrój: wędrujący koncert orkiestry wojskowej (FOTO)


Opr. MS
Foto: Artur Burdek