Dwa projekty najwyżej ocenione w ostatnim konkursie "Toyota – dobre pomysły zmieniają nasz świat" pozwolą wałbrzyszanom i gościom zajrzeć w takie miejsca, których normalnie obejrzeć nie możemy.


Drugie miejsce zajął przedstawiany już przez nas wcześniej projekt Liceum Sióstr Niepokalanek na Sobięcinie "Eko-Astro-Lab" z oceną 350 punktów i dotacją o wysokości 18 000 zł. Pojawi się on tuż przy zbudowanym przez siostry obserwatorium. Całkowita wartość projektu to 31 630 zł, szkoła pozyskała sześciu partnerów. Pisaliśmy o nim już TUTAJ.


- Moją pasją jest astronomia, a marzeniem lot w kosmos. Turystyka kosmiczna się wprawdzie rozwija, ale mnie na nią nie stać i pomyślałam o stworzeniu takiego miejsca, gdzie można by było odwiedzać go inaczej. Temu będzie służył labirynt przedstawiający Układ Słoneczny, który będzie się składał ze współśrodkowych okręgów oddzielonych żywopłotem o długości ponad 400 metrów. Największy krąg będzie miał 30 metrów średnicy. Jako nauczyciel fizyki wiem, że dzieci muszą coś zrobić, dotknąć, aby zapamiętać, stąd w labiryncie pojawią się planety w skali, tak wiernie odtworzone, że nie będzie wątpliwości, która jest która. Miałam jeszcze plan, aby się poruszały, ale to dopiero w przyszłości – tłumaczy siostra Dorotea, dyrektor szkoły.

W labiryncie pojawią się też barwne tablice edukacyjne opisujące komety, kwazary, czarne dziury, supernowe. Nie tylko będzie można w nim przyswajać wiedzę, także pobiegać dookoła Słońca i rozwiązać zadania z astromatu. Obiekt będzie atrakcyjny także nocą, bo zostanie podświetlony z użyciem energii słonecznej, żeby młodzi odwiedzający widzieli, jak można ją praktycznie zastosować. I dzięki temu będzie widoczny wprawdzie nie z kosmosu, ale z górnego tarasu szkoły. A świecić będą planety i Słońce.

- Postawiłam na ekologię, cały nasz budynek szkolny jest wyposażony w ekologiczne pompy ciepła. Mam nadzieję, że dzięki labiryntowi będziemy szerzyć wiedzę, postawy proekologiczne i prozdrowotne. Chcemy, żeby był on dostępny dla wszystkich mieszkańców miasta i dla wszystkich tych, którzy po prostu chcą miło spędzić czas w niedzielne popołudnie. Mam nadzieję, że labirynt będzie już gotowy w czerwcu – podsumowuje dyrektor.

Natomiast w Starej Kopalni, a dokładnie przed nią, będzie można zobaczyć, co w Wałbrzychu mamy pod nogami, a co do tej pory widzieli tylko górnicy. "Geogródek – skalny ogródek dydaktyczny" otrzymał w tej edycji konkursu najwyższą ocenę – 370 punktów i 19 000 dotacji. Ma służyć szerzeniu wiedzy o geologii i paleobotanice – Wałbrzych był sto lat temu ośrodkiem, z którego te nauki promieniowały na Europę. Całkowita wartość projektu to 32 872 zł. Stara Kopalnia pozyskała do tego projektu 8 partnerów.

- Chcemy stworzyć miejsce ogólnodostępne, jedyne w Starej Kopalni, gdzie będzie można wejść bez biletu. Będzie tam widać pokłady węgla, wyeksponujemy tam również siedem pni skamieniałych drzew sprzed 300 mln lat, które mamy w depozycie od Muzeum Porcelany. 160 lat temu profesor Geppert powywoził różne skamieniałości z Wałbrzycha i zbudował we Wrocławiu podobną rzecz, która nas dziś inspiruje. Chcemy stworzyć model profilu geologicznego naszego regionu, długi na 10 metrów, wysoki na 3. Liczymy na 100 000 odwiedzających rocznie – ma nadzieję Marcin Kuleszo opiekujący się zbiorami geologicznymi Starej Kopalni.

Projekt wykonał Kazimierz Kmak, powstanie on przy wykorzystaniu autentycznych skał: zlepieńców, piaskowców, mułowców, riolitów, tufów z widocznymi w nich pokładami węgla. Profil ma pokazywać zarówno sytuację geologiczną pod Starą Kopalnią, jak i jej zarys dla całego regionu. Wokół modelu pojawią się tablice edukacyjne i nasadzenia roślinności, a młodzież i nie tylko młodzież będzie tam mogła poznawać bliżej środowisko pracy górników, bo będą się tam odbywały plenerowe lekcje. Czas jego wykonania również planowany jest do czerwca.

O pozostałych trzech projektach:
NOWE MIASTO, PIASKOWA GÓRA, STARE BOGACZOWICE - TU ZMIENIĄ ŚWIAT
Zwycięskie projekty: ZNAMY LAUREATÓW FUNDUSZu TOYOTY 2018

Czytaj też:
FESTIWAL NAUKI: POSZUKIWANIA NA HAŁDZIE "WIESŁAW" (FOTO)

Tekst i foto: Magdalena Sakowska