Nietypowe zgłoszenie przyjęły w niedzielę służby ratunkowe. W lasach nieopodal Nowego Siodła na drzewie zawisł paralotniarz.

Wołanie o pomoc odebrali ratownicy GOPR Grupy Wałbrzysko-Kłodzkiej. Patrol pomógł wielbicielowi sportu zejść z wysokiego świerka. Pechowcowi nic się nie stało, nie doznał trwałych urazów.

Kilka dni wcześniej, w okolicy Mieroszowa innego pechowca z 25-metrowego drzewa ściągał GOPR oraz trzy zastępy Państwowej Straży Pożarnej z grupą poszukiwawczo-ratowniczą.  Alpinistyczne przeszkolenie ratowników pomogło w uwolnieniu pasjonata z konarów drzewa. Jemu również nic się nie stało.

Na terenie Gminy Mieroszów paralotniarstwo jest popularnym sportem, często też dochodzi do niekontrolowanych lądowań w lasach. Wówczas pomoc PSP i GOPR jest nieoceniona. Zwykle akcje ratownicze kończą się sukcesem, a sportowcy wychodzą z nich z zadrapaniami, zdarza się też niestety, że lądujący na drzewach paralotniarze doznają urazów kręgosłupa. Do takiego wypadku doszło w lipcu 2009 roku, wówczas paralotniarz doznał poważnych obrażeń i zmarł.



fot. GOPR Grupa Wałbrzysko-Kłodzka / D. Marchewka