Na rozpoczęcie roku szkolnego uczniów Publicznej Szkoły Podstawowej nr 30 czeka niespodzianka. Każdy w ramach profilaktyki zdrowia uzębienia otrzyma pastę do zębów oraz niespodziankę... dla rodziców.

Biznes po wałbrzysku - współpracują z lokalną szkołą
- Przygotowaliśmy dla uczniów 300 kompletów zawierających pastę do zębów oraz kartę uprawniającą do bezpłatnego przeglądu uzębienia dla jednego dorosłego członka rodziny. Pasty i bony dla rodziców otrzymają też maluchy z nowego przedszkola utworzonego przy PSP nr 30 - mówi Jacek Szwajgier, założyciel rodzinnej firmy STOMclinic. Bony będzie można wykorzystać do końca roku 2016 w przychodni przy ul. Armii Krajowej 86. Do przedszkola przy PSP nr 30 trafią też nowe zabawki dla maluchów - pluszaki, samochody i gry planszowe.

Dla młodych wałbrzyszan z innych szkół też przygotowano propozycję z zakresu profilaktyki. - Planujemy zorganizowanie wycieczek do fabryki pasty do zębów w Świdnicy. To będzie nagroda dla uczniów, a jednocześnie wycieczka poglądowa pokazująca dzieciom jak powstają kosmetyki do pielęgnacji i z czego się składają - dodaje Szwajgier. 



fot. użyczone

Jak powstała ta rodzinna firma?

Rodzinna firma państwa Szwajgier powstała w 1983 roku jako gabinet i pracownia protetyczna na ul. Armii Krajowej w dzielnicy Stary Zdrój.  Dziś w przedsiębiorstwie razem z rodzicami Elżbietą i Jackiem współpracuje też młode pokolenie, zatrudniają też fachowców - lekarzy stomatologów, współpracują z chirurgiem szczękowym, implantologiem oraz ortopedą traumatologiem. Proponują cały wachlarz usług stomatologiczno-protetycznych, leczą też osoby niepełnosprawne i mają sposoby na dentofobów w postaci kuracji z użyciem działającej uspokajająco na pacjentów sadacji wziewnej. Dziś firma dysponuje nową siedzibą przy ul. Armii Krajowej 86 i specjalistycznym sprzętem. Za jej rozwojem przemawiają lata pracy i dyżurów, nawet w dni zwyczajowo wolne od pracy.

Biznes po wałbrzysku - są znani w mieście od lat
Przez gabinet państwa Szwajgier przewinęły się tysiące wałbrzyszan, obecnie często pacjenci seniorzy przyprowadzają już do gabinetu swoje wnuczęta. Wielu z nich wspomina ojca pana Jacka, który również był lekarzem, tyle tylko, że specjalizował się w chorobach płuc. Jak wiadomo, w naszym górniczym mieście mieście zawsze była to istotna dla społeczności specjalność. 
Podczas dekad pracy z ludźmi stomatolodzy stykali się z ne jednym zabawną i zaskakującą sytuacją. - Zdarzyło mi się przygotować protezę dla pacjentki, która kupiła ją nie u protetyka, ale na "zielonym rynku". Innym razem przygotowałem protezę dla pacjenta, który wpłacił zaliczkę, a po wyrób zgłosił się po... pięciu latach. Okazało się, że był poszukiwany przez milicję, a tuż po złożeniu zamówienia został schwytany. Protezę odebrał zaraz po wyjściu z więzienia - wspomina pan Jacek.

Przeczytaj też:
PRZEBADALI DZIECI SPĘDZAJĄCYCH WAKACJE POD OPIEKĄ MOPS
BIZNES PO WAŁBRZYSKU - WCZEŚNIEJSZE ODCINKI CYKLU

fot. i tekst Elżbieta Węgrzyn