W maju właściciele szczawieńskiej hurtowni Makro zdecydowali o jej zamknięciu. Zapytaliśmy, co firma planuje zrobić z tym obiektem.

 
- Nie mamy informacji na temat dalszych losów obiektu w Szczawnie. Jest to pierwsza hala, którą zamykamy, nie jest zatem możliwe odniesienie się do innych obiektów  - informuje Magdalena Figurna, Menedżer ds. PR i Komunikacji Wewnętrznej MAKRO Cash & Carry Polska. Firma nie che też zdradzić, jakie są plany wobec dziewięciu pozostałych zamykanych hal rozsianych po całej Polsce.

Nie wiadomo też dokładnie, jaki będzie ostateczny wymiar zwolnień. Prawdopodobnie, część pracowników ze Szczawna uzyska propozycję pracy w innym oddziale.  - Prowadzimy obecnie rozmowy ze Związkami Zawodowymi na temat pracowników szczawieńskiej hali.  Zamierzamy też zatrzymać jak największą liczbę tych pracowników, którzy pasują profilem  i są mobilni - wyjaśnia Figurna.

W maju firma podjęła decyzję o zamknięciu hali Makro w Szczawnie Zdroju oraz 10 z 11 małych formatów "satelitów”, tzw. Makro Produktów w Polsce. Decyzja biznesowa była podyktowana prostym rachunkiem - te formaty odpowiadały za mniej niż 4% obrotu. Rachunek ekonomiczny wskazywał na konieczność zmian i podjęto decyzję o zamknięciu "satelitów", m.in. hali w Szczawnie-Zdroju, która działała od 2008 roku i zatrudniała prawie stu pracowników. Planowane zamknięcie szczawieńskiej hali wyznaczono na połowę lipca.


tekst i fot. Elżbieta Węgrzyn