Na ostatniej sesji rady miasta prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej poinformował radnych o dramatycznym stanie zatrudnienia w wałbrzyskim Specjalistycznym Szpitalu im. A. Sokołowskiego. Jak mówił, szpital stoi u progu katastrofy kadrowej. Co miasto przedsięwzięło w tej sprawie?


O tym problemie pisaliśmy już wcześniej: WAŁBRZYCH: WIELKIE ŁOWY NA LEKARZY I PRACOWNIKÓW SŁUŻBY ZDROWIA, PODZAMCZE HUSARSKA: ZAMIESZKAJĄ TU LEKARZE I PIELĘGNIARKI, WAŁBRZYCH: CZY WRÓCI PORADNIA CHORÓB ZAKAŹNYCH? JEST SZANSA, SZPITAL ZAMYKA ODDZIAŁ LARYNGOLOGICZNY. GDZIE PACJENCI ZNAJDĄ POMOC?. W tej chwili ogromna większość szpitali, także wałbrzyski, walczy o przetrwanie i o to, żeby nie zamykać oddziałów z powodu ogromnych braków kadrowych.

- Miasto niezwykle aktywnie stara się pomóc w rozwiązywaniu problemów kadrowych nie tylko Specjalistycznego Szpitala im. A. Sokołowskiego, także innych placówek opieki zdrowotnej -
mówił prezydent, podając jako przykłady ostatnie zmiany w rozkładach kursowania autobusów miejskich, między innymi wydłużenie trasy linii nr 2 do Starego Lesieńca, gdzie mieszkają pracownicy wałbrzyskich szpitali, czy takie zmiany w rozkładzie linii nr 15, żeby pielęgniarki z Sokołowska mogły dojeżdżać do szpitala im. Sokołowskiego na drugą zmianę. Podobnie było w przypadku linii nr 5 jeżdżącej do Jedliny-Zdroju i Głuszycy.

Roman Szełemej mówił również o kontynuacji akcji przydzielania mieszkań komunalnych lekarzom chętnym do pracy w naszym mieście. Takie mieszkanie otrzymał lekarz ze Szpitala Ginekologiczno-Położniczego im. E. Biernackiego i kilku innych lekarzy, którzy zdecydowali się przyjechać do Wałbrzycha i pracować w szpitalu na Piaskowej Górze.

- Oczywiście, te osoby za mieszkania będą musiały płacić, to normalna umowa najmu. Dzięki temu pozyskaliśmy w deficytowych specjalnościach lekarzy w takich dziedzinach, jak pediatria, anestezjologia, neurologia oraz pielęgniarkę astezjologiczną-instrumentariuszkę. Wartość tej pomocy, która nie jest oczywiście darowizną lecz pomocą zwrotną, przekroczyła milion złotych, może nawet półtora miliona. Szukamy nadal lekarzy, którzy chcieliby się specjalizować w naszym szpitalu i tu pracować. Deficyt kadrowy jest dramatyczny na wielu oddziałach, część lekarzy już nie żyje, część odeszła na rentę czy emeryturę, co powoduje dziury, których nie jesteśmy w stanie zapełnić. Nie jesteśmy w stanie na dziś przygotować grafików w kilku kluczowych oddziałach do końca miesiąca, będziemy na bieżąco starali się ten grafik zapełnić - mówił Roman Szełemej.

Jak podkreślał prezydent, rozmawiał w tej sprawie w urzędzie wojewódzkim i wie, że na wiele naborów ogłoszonych przez placówki medyczne na Dolnym Śląsku, poszukujące lekarzy specjalistów i rezydentów nie zgłosił się nikt.

- Nikt na Dolnym Śląsku nie chce robić specjalizacji z chirurgii, a był to kiedyś popularny kierunek. Nikt nie chce nawet jej rozpocząć, podobnie jest z medycyną ratunkową - drugi rok z rzędu nie zgłosiła się ani jedna osoba, a na Dolnym Śląsku potrzebujemy w medycynie ratunkowej może 20, może 30 lekarzy natychmiast. W anestezjologii również. Mimo wysiłków szpitali, urzędu, ministerstwa sytuacja osiągnęła punkt krytyczny. Żeby uniknąć katastrofy kadrowej przygotowujemy z dyrektor szpitala takie ogłoszenie o naborze, w którym będzie informacja, że na czas pracy oferujemy mieszkanie komunalne nowe lub po remoncie - mówił prezydent.


Szpital im. Sokołowskiego poszukiwał w ostatnim czasie cytomorfologa, genetyka, urologa, lekarza chorób zakaźnych i diagnosty laboratoryjnego. Tymczasem sześciu doświadczonych specjalistów, wielu z nich związanych z wałbrzyskim szpitalem, pożegnano w ostatnim roku. Zmarli, a ich osiągnięcia wspomniano podczas spotkania - LAMPIONY PAMIĘCI 2019.


Mimo braków kadrowych wałbrzyski szpital przeprowadza pionierskie zabiegi:
WAŁBRZYCH: SZPITAL SOKOŁOWSKIEGO I KOLEJNY PIONIERSKI ZABIEG
KOLEJNE SUKCESY WAŁBRZYSKIEJ ENDOSKOPII
SZPITAL WAŁBRZYCH: NAJNOWOCZEŚNIEJSZY SPRZĘT DO WALKI Z RAKIEM [FOTO]




Magdalena Sakowska
Foto: Elżbieta Węgrzyn