Radosław Łączkowiak, doświadczony fizjoterapeuta, o tym jak wsłuchać się we własny organizm by uniknąć "nagłych dolegliwości", o "prawidłowej eksploatacji" naszego organizmu by tych usterek uniknąć i o dobrodziejstwie "przeglądu" w gabinecie fizjoterapeutycznym.

Nagłe dolegliwości nie takie nagłe

Kiedy zastanawiamy si
ę nad genezą nagle powstałych u nas dolegliwości, mamy tendencję do myślenia o naszym organizmie jako o słabeuszu. Wystarczy wszakże, że nas "przewieje", "niefortunnie staniemy" albo będziemy "źle spali" i cała nieskończenie skomplikowana maszyneria naszych ciał wywiesza białą flagę.


Podczas praktyki gabinetowej powyższe stwierdzenia bardzo często podawane są za przyczynę zjawienia się na wizycie. Źle spałem, dlatego boli mnie szyja. Potknąłem się i dlatego boli mnie biodro. Przewiało mnie i nie mogę się ruszyć. Nie sposób oczywiście odmówić pacjentowi racji, skoro wyraźnie odczuwane dolegliwości pojawiły się dokładnie we wskazanym momencie. Błędem natomiast jest zrzucanie całej winy za obniżenie naszego komfortu funkcjonowania na ten jeden moment. Potknęliśmy się wszakże niezliczoną ilość razy, kładziemy się spać codziennie (albo prawie codziennie), a wiatr nie jest zjawiskiem w naszym klimacie tak niespotykanym, jak chociażby trzęsienie ziemi.  Dlaczego więc powyższe przykłady miałyby być dla nas aż takim problemem?


Przeciążenia i recepta na nie

Nasze organizmy na co dzień poddawane są niezliczonej ilości bodźców przeciążających. Przeciążamy się dynamicznie (np. powtarzalnym ruchem), statycznie (długo utrzymywaną pozycją), psychogennie (np. będąc pod wpływem stresu), chemicznie (np. nieprawidłowo się odżywiając) i na wiele innych sposobów. Na szczęście nasze ciała mają fantastyczne mechanizmy kompensowania przeciążeń, dzięki czemu zwykle nie zauważamy toczących się wewnątrz procesów. Sprawia to oczywiście, że zwykle radośnie przeciążamy się nadal, nie dając organizmowi czasu na odnowienie zdolności kompensacyjnych, albo mówiąc prościej - na regenerację. I tak dochodzimy do momentu, gdy wewnętrzne mechanizmy radzenia sobie ze zgubnymi procesami są na wyczerpaniu i wystarczy niewielki nawet bodziec do tego, żeby zaczął się objaw - najczęściej bólowy.




Dlatego myśląc o powstaniu dolegliwości bólowych powinniśmy mieć na uwadze cały proces, nie jedynie incydent, który powoduje ujawnienie się objawu. Zupełnie jak z usterką w samochodzie. Łatwo przychodzi nam przyjęcie do wiadomości, że żeby element konstrukcji auta uległ uszkodzeniu, potrzebna jest jego dłuższa eksploatacja, po której wystarczy np. najechać na krawężnik i mamy na głowie większą naprawę. Są ludzie, którzy potrafią "na ucho" ocenić, czy z samochodem wszystko w porządku. Zaskakującym jest, jak trudne do przyjęcia dla niektórych jest myślenie w podobny sposób o eksploatacji naszych organizmów i że na sygnały z nich wysyłane można (i należy) być równie wyczulonym.


Dlatego tak istotna  prawidłowa eksploatacja, aktywność fizyczna (samochód też się psuje, gdy nie jeździ) i szybkie reagowanie w przypadku wychwycenia pojawiających się "usterek". To wszystko może załatwić "przegląd" w gabinecie fizjoterapeutycznym.



Pan Radosław o sobie:
Ukończyłem wrocławską Akademię Wychowania Fizycznego na kierunku fizjoterapia. Już podczas studiów magisterskich rozpocząłem szkolenie w rodzimym systemie pracy z pacjentem – Terapii Manualnej Rakowskiego, czego zwieńczeniem jest uzyskany dyplom Terapeuty Holistycznej Terapii Manualnej A. Rakowskiego Iº Kompetencji. Kontynuując obrany kierunek rozwoju podjąłem 4,5-letnie szkolenie we wrocławskiej Akademii Osteopatii. Fascynację poszukiwaniem źródła objawów poza miejscem ich występowania uzupełniłem o szkolenie z zakresu samodzielnego wykonywania badania USG narządu ruchu, co pozwala mi odpowiednio pokierować pacjenta poszukującego optymalnej dla niego drogi do ustąpienia objawów. Podczas pracy z pacjentem techniki terapeutyczne dobieram tak, aby zabieg był możliwie najbardziej komfortowy, przełamując nieraz stereotyp mówiący, że u fizjoterapeuty musi boleć. Proces terapeutyczny prowadzę tak, aby był on w miarę możliwości jak najkrótszy, a chętnych do wykonywania samodzielnych ćwiczeń pacjentów zostawiam z dobranymi do ich dysfunkcji działaniami, mającymi utrzymać ich w stanie bezobjawowym.

Terapia Manualna Rakowskiego (dawniej: Terapia Manualna Holistyczna) to liczący 40 lat system terapii manualnej opracowany przez doktora Andrzeja Rakowskiego. Charakteryzuje się dogłębną diagnostyką, poszukiwaniem źródła dolegliwości nawet w sporym oddaleniu od miejsca ich występowania, bezpieczeństwem wykonywanych technik, dużym naciskiem na edukację dotyczącą psychogennych mechanizmów przeciążających organizm (np. przewlekły stres) oraz autoterapię.


Polecamy: