Reforma oświaty, czyli m.in. likwidacja gimnazjów wydaje się być przesądzona. Samorządy i nauczyciele czekają na nowe przepisy, a związki zawodowe nauczycieli wyrażają swoje zaniepokojenie zapowiadanymi zmianami. Również w Wałbrzychu mówią oni, że los części szkół w kontekście reformy jest niepewny, a nauczycieli czekają zwolnienia.

Nadchodząca reforma oświaty w najbliższych latach zmieni polskie, w tym i wałbrzyskie, placówki edukacyjne wszystkich szczebli. Szkoły podstawowe mają jak dawniej liczyć 8 klas, a po nich młodzież trafi już nie do gimnazjów, ale do 4-letnich liceów, 5-letnich techników lub szkół zawodowych zwanych branżowymi. Z mapy edukacyjnej na powrót znikną gimnazja, które mają być wygaszane - czyli nie będą prowadzić naboru - już od 2017 roku. Choć aktów wykonawczych do planowanej reformy wciąż jeszcze brakuje i za wcześnie jest jeszcze by planować miejskie zmiany w sieci szkół, to związkowcy oświaty i nauczyciele już dostrzegają realne zagrożenia dla szkół oraz nauczycielskich etatów.

Kto może się czuć bezpiecznie?
Gimnazja przy szkołach ponadgimnazjalnych (PG nr 12 przy I LO, PG nr 13 przy II LO, PG nr 4 przy III LO i PG nr 11 przy IV LO) wygasną, a przedłużone o dodatkowy rok kształcenia szkoły ponadgimnazjalne po reformie zwiększą liczbę oddziałów. Nauczyciele z tych gimnazjach prowadzą też zwykle zajęcia w szkołach ponadgimnazjalnych, więc jest duża szansa, że zachowają posady.
Szkoły podstawowe przedłużone o 7 i 8 klasy przyjmą dodatkowe roczniki, które nie pójdą do gimnazjum. W najbardziej dogodnej sytuacji - z punktu widzenia nauczycieli - są gimnazja wchodzące w skład zespołów szkół z podstawówką jak PG nr 2 w GZS nr 2 na Starym Zdroju i PG nr 9 w ZSzOI  na Podzamczu. Tutaj sytuacja zespołów szkół po wygaśnięciu gimnazjów nie niepokoi, bo nauczyciele tych gimnazjów uczą też zwykle również w podstawówkach wchodzących w skład zespołu.

Czarne chmury zbierają się
Najgorzej rysuje się przyszłość gimnazjów samodzielnych jak PG nr 1 w Śródmieściu i PG nr 6 na Piaskowej Górze, a także PG nr 7 na Podzamczu. Są to szkoły samodzielne, a PG nr 7, mimo że dzieli budynek z PSP nr 21, to ma samodzielne kierownictwo i kadrę. 
W optymistycznym scenariuszu w tych gimnazjach zostanie starsza młodzież i postaną tam szkoły podstawowe. Powiększone o dwa roczniki podstawówki mogą w tych dzielnicach nie pomieścić starszych roczników. Zapytaliśmy Związkowców z ZNP, na ile realny to scenariusz. - Młodzież chodząca dziś do PG nr 6 na Piaskowej Górze pójdzie do PSP nr 15 i nr 37, a uczniowie, którzy  by trafiali do PG nr 1 będą chodzić do szkół podstawowych nr 17 na Sobięcinie, nr 2 na Gaju, nr 6 na Białym Kamieniu, nr 28 w Śródmieściu i nr 5 na Podgórzu. Zmiana sieci szkół w naszym mieście sprzed czterech lat miała na celu wypełnienie działających szkół młodzieżą, jednak prawda jest taka, że szkoły podstawowe obecnie nie mają pełnego obłożenia. Jak do dwóch, czy czerech szkół trafią cztery dodatkowe klasy z gimnazjum, to nie będzie śladu - wyjaśnia Jerzy Kowalski, prezes Oddziału Powiatowego Związku Nauczycielstwa Polskiego w Wałbrzychu. Szkoły podstawowe nie będą zatem skore do dzielenia się uczniami z rozwiązywanymi gimnazjami, bo same potrzebują więcej oddziałów by utrzymać swoje etaty. Miasto będzie mogło zmienić rejonizację i przypisać powstającym w byłych gimnazjach podstawówkom dzieci... jednak brzmi to mało realnie. Przy okazji rozwiązywania gimnazjów pojawią się również problemy z podziałem pomiędzy podstawówki wyposażenia gimnazjalnych klasopracowni.

Co z przedmiotowcami?
Szkoły podstawowe i ponadgimnazjalne nie będą też potrzebować wszystkich nauczycieli z rozwiązywanych gimnazjów. - Szkołom podstawowym nie będą potrzebni wszyscy przedmiotowcy, zwłaszcza od geografii, biologii, fizyki i chemii. Nie będą chciały dublować etatów, bo mają już swoich specjalistów - dodaje Kowalski
Teoretycznie, po reformie nie powinno spaść zapotrzebowanie na specjalistów od przedmiotów przyrodniczych, ale związki wykonały symulację, jak złudne to przekonanie. - W 8-klasowych szkołach podstawowych sprzed reformy w siatce godzin dla klas 4-8 było łącznie 29 godzin przedmiotów przyrodniczych, po reformie w szkole podstawowej i gimnazjum łączna liczba godzin tych godzin zmniejszyła się do 25. Po reformie i rozwiązaniu gimnazjów, siatki godzin przedmiotów przyrodniczych dla cyklu nauczania obejmują 20 godzin. To wedle naszych symulacji 700 godzin, które znikły i nie pojawiły się w liceach - wyjaśnia związkowiec. W przypadkach innych przedmiotów też sytuacja nie napawa optymizmem.

Związkowcy alarmują, że nauczyciele w obliczu reformy są realnie zagrożeni utratą pracy i stabilizacji zatrudnienia. Ci, co zostaną w szkołach będą się musieli kolejny raz przekwalifikowywać, niektórzy będą musieli realizować pensum w kilku szkołach, a są też stanowiska, które zostaną zlikwidowane zupełnie - jak nauczyciel praktycznej nauki zawodu.

Miasto zmierzy się z problematyczną reformą
Miasto nie wypowiada się jeszcze w kwestii nadchodzących zmian w edukacji. Bez nowych przepisów i podstaw programowych trudno o poważne snucie planów. - Odbywamy z dyrektorami szkół regularne spotkania i opracowujemy różne warianty rozwiązań zarówno w odniesieniu do pracowników, jak i wykorzystania wyposażenia szkół. Sieć szkół, która powstała cztery lata temu jest optymalna - mówi Zygmunt Nowaczyk, zastępca prezydenta Wałbrzycha. Nasi włodarze i urzędnicy zbierają informacje ministerialne na temat planowanych zmian, ale też śledzą doniesienia o dzietności w Wałbrzychu.
- Zbieramy pilnie dane dotyczące mieszkańców urodzonych w latach 2010-2016 i na tej podstawie możliwe będzie powstanie symulacji - dodaje Nowaczyk. Choć urodzeni w Wałbrzychu nie zawsze trafiają do tutejszych szkół, to jednak liczba urodzeń jest przesłanką do planowania.

Wałbrzyskie szkoły w liczbach
W ostatnich dniach września 2016 roku w wałbrzyskich szkołach było uczniów
w podstawówkach publicznych z zerówkami - 5265 dzieci w 239 oddziałach/klasach
w gimnazjach 2327 w 90 oddziałach
w szkołach ponadgimnazjalnych 3586 w 153 oddziałach

w szkołach niepublicznych
podstawowych - 629 uczniów w 31 oddziałach
gimnazjach 112 uczniów w 13 oddziałach
i 290 uczniów w szkołach ponadgimnazjalnych

Nauczycielskie etaty to: 651,81, w tym 595 pracowników pełnoetatowych. Ile etatów zostanie po reformie? Przekonamy się.

Przeczytaj też:
WAŁBRZYSCY NAUCZYCIELE TRAFIĄ NA BRUK
NAUCZYCIELE POSZUKIWANI ZA GRANICĄ

REFORMA EDUKACJI OPÓŹNI SIĘ O ROK
WAŁBRZYSCY NAUCZYCIELE ŚWIĘTOWALI W KSIĄŻU (ZDJĘCIA)
NAUCZYCIELE I DYREKTORZY DOSTANĄ NAGRODY PIENIĘŻNE
MNIEJ DZIECI W WAŁBRZYSKICH SZKOŁACH

NOWI NAUCZYCIELE MIANOWANI Z WAŁBRZYCHA ŚLUBOWALI
MINISTER EDUKACJI: REWOLUCJA W KSZTAŁCENIU ZAWODOWYM

Elżbieta Węgrzyn