Nietypowe zgłoszenie przyjęli w czwartkowe popołudnie wałbrzyscy strażacy. Przydały się im zdolności manualne i narzędzia... A wałbrzyszanin spędził stresujące kwadranse w szalecie.

O prawdziwym pechu może mówić wałbrzyszanin, który we wczorajsze, 18 kwietnia, popołudnie chciał skorzystać z miejskiego szaletu na ul. Drohobyckiej w Wałbrzychu. - O godz. 14.14 otrzymaliśmy zgłoszenie od mężczyzny, który zgłaszał, że zatrzasnął się w kabinie miejskiego szaletu. Mówił, że nie może wyjść... i że szalet jest płatny 2 zł, a drzwi się zablokowały - wyjaśnia Tomasz Kwiatkowski, oficer prasowy KM PSP w Wałbrzychu. Nie wiadomo, jaka była przyczyna tego nieoczekiwanego zatrzaśnięcia, jednak strażacy jej nie badali. Jeden zastęp z JRG-1 z ul. Przemysłowej wyjechał do zgłoszenia. - Strażacy przy pomocy śrubokręta rozkręcili zamek w szalecie nie uszkadzając go - dodaje Kwiatkowski. Wypuszczony z toalety mężczyzna nie potrzebował pomocy medycznej. 

Przypominamy dwa podobne zdarzenia... 

PRZEWRÓCIŁ SIĘ RAZEM Z TOALETĄ
ZATRZASNĄŁ SIĘ W NIEOGRZEWANEJ TOALECIE

I inne, choć równie dramatyczne - NIETYPOWE ZDARZENIE Z WĘŻEM W TOALECIE


Elżbieta Węgrzyn
Fot. ilustracyjne ELW