To już piąta Toyota Aygo wylosowana przez jednego z uczestników sierpniowego wałbrzyskiego półmaratonu. Tym razem pojechała do Warszawy i podobno ma tu wrócić za rok.


W salonie Toyota Wałbrzych Nowakowski Bożenie Borkowskiej wręczono kluczyki do wylosowanego przez nią auta. Rok temu pani Bożena w strugach lodowatego deszczu biegła wałbrzyskimi ulicami podczas poprzedniej, siedemnastej edycji imprezy – i ta szkoła przetrwania tak jej się spodobała, że postanowiła ponownie wziąć udział w Półmaratonie. Tym razem powiodło się nadspodziewanie. Po raz trzeci do naszego miasta przyjechała Pendolino, ale wróciła własnym nowym autem i teraz może się rozstać ze swoim wiekowym chevroletem.



- Zawsze staram się kupować polskie produkty, więc cieszę się, że silnik i skrzynia biegów tego auta zostały wyprodukowane tu, w Wałbrzychu. Biegi w Wałbrzychu były moim nowym miejscem. Rok temu potrzebowałam tego półmaratonu do Korony Półmaratonów, a w tym roku wróciłam tu po prostu dlatego, że mi się spodobało. Myślę, że to jeden z lepszych półmaratonów w Polsce. Mam nadzieję, że ta toyota będzie mnie tu przywoziła przez kolejne osiemnaście edycji – mówiła biegaczka.


Obecny podczas rozdania nagród Mariusz Gawlik, dyrektor Aqua-Zdroju, zauważył, że nagroda specjalna trafia najczęściej do osób, które bieganie traktują bardzo serio: – Pierwszą wygrał mistrz Polski w kategorii M60, a kilka dni temu na Półmaraton Górski przyjechała wylosowaną u nas dwa lata temu toyotą pani z Wrocławia.


 
Część moich znajomych jest przekonana, że wygrałam Półmaraton Wałbrzych – żartowała pani Bożena. Warszawianka znalazła czas, żeby zwiedzić miasto. – Chapeau bas dla tych, którzy odrestaurowali Starą Kopalnię. Duże wrażenie zrobiła na mnie starówka i nowe inwestycje. Nie ukrywam, że Wałbrzych kojarzył mi się wcześniej z bardzo dużymi zaniedbaniami. Oczywiście, że ciągle są rzeczy do poprawy. Ale jestem zachwycona organizacją imprezy i możliwościami w tutejszych górach, jeśli chodzi o trekking. Minusy – Wałbrzych jest fatalnie skomunikiwany z Warszawą kolejowo, Pendolino jest strasznie drogie, a wybranie innej formy przejazdu pociągiem oznacza 5 przesiadek i 9 godzin jazdy – podzieliła się spostrzeżeniami uczestniczka Półmaratonu.

 

Ponieważ organizujący bieg Aqua-Zdrój i przekazujący samochód salon nie tylko zapłacili podatek, ale także załatwili wszystkie formalności, pani Bożena mogła wsiąść za kierownicę i pojechać do Warszawy.

Czytaj też:
18. TOYOTA PÓŁMARATON - WOKÓŁ BIEGU
PÓŁMARATON: KENIJCZYCY I ROSTKOWSKA NAJLEPSI

Tekst i foto: Magdalena Sakowska