Wałbrzyszanie źle segregują śmieci. Plagą są pojedynczy mieszkańcy dużych kamienic lub bloków, którzy jako jedyni wrzucają do pojemników nie to, co trzeba, a to naraża miasto na dodatkowe koszty. Już wkrótce mają się pojawić działania zniechęcające do tego procederu. Może nawet kamery przy kontenerach?


- Nie jesteśmy zadowoleni z tego, jak mieszkańcy segregują odpady. Ilość śmieci w Wałbrzychu wzrasta każdego roku o 10%, wzrasta też ilość odpadów źle segregowanych mimo ogromnej akcji, w którą jest zaangażowany urząd miasta, MZUK, Komunalnik, straż miejska. Większość polskich miast ma ten sam problem, za tym idą ogromne opłaty środowiskowe, które zostaną narzucone na Wałbrzych w nadchodzących latach. Nie mamy czasu. Szukamy rozwiązań, jak piętnować tych, którzy nie segregują, na razie tej decyzji nie podejmiemy, ale zastanawiamy się nad bardziej radykalnymi metodami egzekwowania tego – grozi prezydent Roman Szełemej. – Inaczej ministerstwo będzie wymagać od nas ogromnych koncesji środowiskowych, a na to pozwolić sobie nie możemy.

Jak mówi prezydent, najbardziej drastyczne przykłady łamania przepisów to wspólnoty, spółdzielnie i duże domy komunalne, gdzie jeden mieszkaniec może sprawić, że wszyscy zapłacą więcej, ponieważ źle posortowane odpady w pojemniku sprawią, że korzystający z niego zostaną obciążeni zbiorowo wyższą opłatą tak, jakby śmieci nie segregowali – 20 zł zamiast 12. Tymczasem „Komunalnik” i wspólnoty wiedzą, kto łamie przepisy i być może da się te wiedzę, udowodnioną przez monitoring, wykorzystać, żeby dyscyplinować niesfornych mieszkańców.

- Instrumenty mamy od początku. Do tej pory po prostu nie egzekwowaliśmy ich tak radykalnie, możemy to zrobić w każdej chwili, co zapowiadaliśmy już wcześniej. Nasilimy kontrole, wraz z przedstawicielem administracji budynku czy wspólnoty będzie otwierany pojemnik i spisywany protokół, a potem zostanie wysłane pismo z informacją, że skoro w tym budynku uchylają się od stosowania deklaracji śmieciowej, powinni płacić wyższą opłatę. I zostanie wszczęte postępowanie w sprawie oszukiwania w deklaracji, a rezultatem będzie administracyjne nałożenie wyższej opłaty – tłumaczy Aleksandra Winiarska, kierownik Biura Infrastruktury Komunalnej.

- Na razie wystawiamy upomnienia, czasem mandaty i kary administracyjne, ale za chwilę podniesiemy opłaty dla tych, którzy nie segregują. Będziemy poszukiwać nowych rozwiązań. W Austrii przy każdym kuble na śmieci jest zainstalowana kamera – dodaje prezydent.

Miasto dopłaca do systemu gospodarki odpadami średnio 2 mln rocznie. Wałbrzyszanie złożyli 10 tys. deklaracji śmieciowych, w nich ok. 90% mieszkańców zadeklarowało się segregować odpady. Dzięki temu płacą za śmieci miesięcznie 12 zł, a nie 20 zł. I czasem oszukują. Obok zwiększania opłaty za śmieci ma być też więcej mandatów wystawianych przez straż miejską, nawet do 500 zł.


Czytaj też:
WAŁBRZYCH: KONIEC TOLERANCJI DLA OSZUSTÓW ŚMIECIOWYCH
WAŁBRZYCH: UWAŻAJ, CO WYRZUCASZ DO ŚMIECI

ŚMIECI - BĘDZIE NOWA INSTALACJA I MNIEJSZE ZAMIESZANIE
RATUSZ W SPRAWIE ZMIANY ODBIORCY ODPADÓW
NOWY ODBIORCA WAŁBRZYSKICH ŚMIECI JUŻ WKRÓTCE
SYPIĄ SIĘ MANDATY ZA ŚMIECI

Tekst: Magdalena Sakowska
fot. Elżbieta Węgrzyn