Wałbrzyska sytuacja śmieciowo-odpadowa w ciągu ostatnich tygodni zrobiła się dramatyczna. Setki telefonów i e-maili do urzędu miasta, chaos, zwałowiska śmieci przy ulicach i na podwórzach, brak pojemników, brak harmonogramu i tysiące wściekłych wałbrzyszan. Co miasto postanowiło w tej sprawie i co jeszcze zrobi?


Nie jest dobrze...

Władze miasta zwołały dziennikarzy w trybie pilnym, żeby poinformować ich o sytuacji z odpadami, która zbliża się już do stanu krytycznego. Jeszcze dwa tygodnie temu wszystko zapowiadało się pięknie, miasto i firma prezentowały nowe samochody i pojemniki, miało być ekologicznie i porządnie, bo w końcu drożej o połowę. Tymczasem z dnia na dzień jest coraz gorzej. Gmina grozi karami umownymi, firma jeszcze nie zabrała oficjalnie głosu.

- Mamy kilka refleksji po pierwszym tygodniu i nie są to refleksje zbyt miłe, musimy wyrazić głębokie rozczarowanie oraz duże zaniepokojenie jakością usług prezentowaną przez nowego operatora. Codziennie z panem prezydentem odbieramy po kilkanaście telefonów od mieszkańców i widać z nich, że firma sobie nie radzi z odbieraniem odpadów. Mieszkańcy wciąż nie mają harmonogramu odbioru i nie mogą uzyskać informacji na temat pojemników, których albo nie ma, albo nie są właściwe. Chciałabym zapewnić wszystkich mieszkańców, że będziemy wyciągać konsekwencje wobec firmy - mówi wiceprezydent Wałbrzycha Sylwia Bielawska.



Jak mówi Aleksandra Winiarska, kierownik Biura Infrastruktury i Nieruchomości Urzędu Miejskiego w Wałbrzychu, cały referat odbiera codziennie ogromną ilość e-maili i telefonów, zdenerwowani mieszkańcy przychodzą też osobiście, tych sygnałów jest już około 1300.

Nie ma pojemników, albo nie takie, nie ma harmonogramów i instrukcji

- Te informacje dotyczą zarówno niepodstawienia pojemników, jak i ustawienia pojemników niewłaściwych. Mieszkańcy są oburzeni. Weryfikujemy przy tej okazji swoją własną bazę danych, bo, jak się okazuje, często jest zadeklarowana w danym lokalu mniejsza liczba osób, niż tam faktycznie mieszka. Od poniedziałku codziennie odbieramy te same telefony, przekazujemy te informacje Albie i znów rano dzwonią te same osoby, dziś do godz. 9.30 odebrałam już pięć takich telefonów, że dalej nie ma pojemnika przy danym adresie - mówi kierownik.



Mieszkańcy dają znać, że nie dotarły do nich harmonogramy odbioru odpadów albo są nieczytelne, brakuje w nich informacji na przykład o odbiorze butelek PET. Jak mówi Aleksandra Winiarska, ma nadzieję, że szybko zostaną zweryfikowane i poprawione. Do tego pakiety worków nie docierają do domków jednorodzinnych, okazuje się na przykład, że cała ulica ich nie dostała, podobnie jak i informacji, jak je stosować, worki trafiają za to do domów wielorodzinnych.

I kontaktu nie ma

- Największą bolączką dla mieszkańców jest niemożliwość skontaktowania się z firmą. Na pojemnikach jest numer kontaktowy, ale kiedy ktoś na niego dzwoni, odzywa się automatyczna sekretarka wygłaszająca kilkuminutową informację na temat RODO i nikt nie odbiera. Poirytowani mieszkańcy dzwonią wtedy do nas. Przyjmujemy każdy taki telefon, ale mamy już piątek, firma pracuje już od tygodnia, a jest bałagan. Miejsca przeznaczone na gniazda są pełne kartonów i worków z papierem czy plastikiem, a pojemników w tych gniazdach wciąż nie ma. W specyfikacji zamówienia wskazaliśmy konieczność posiadania przez firmę odpowiedniej ilości samochodów i będziemy wymagać, żeby w każdym sektorze jeździła taka ich liczba, jaką operator zadeklarował, bo mamy podejrzenia, że jeździ ich znacznie mniej - mówi Aleksandra Winiarska.



Za to będą kary

Wobec takiej sytuacji miasto przygotowuje się do zastosowania kar przewidzianych w umowie z Albą.

- Nasi prawnicy przygotowują już pisma z wyliczeniami dotyczące tych kar i będziemy stosować kary umowne - zapowiada wiceprezydent Wałbrzycha. - Ta paleta kar jest liczna i będziemy je musieli zastosować wobec operatora, bo nie spełnia naszych oczekiwań - dodaje Aleksandra Winiarska.

Jak mówi prezes MZUK-u Bogdan Stanek, operator nie może się skarżyć, że godziny przyjmowania odpadów są za krótkie, bo w ostatnim tygodniu odbiór trwa od 5.00 rano i kończy się nie jak przedtem o 17.00, ale o 22.00, kosztem nadgodzin pracowników i strat spółki. Kolejnym krokiem zastosowanym przez miasto jest nowy adres internetowy smieci@um.walbrzych.pl, na który mieszkańcy mogą wysyłać zdjęcia zalegających odpadów i innych nieprawidłowości z komentarzem, jakiego miejsca to dotyczy. Każdy taki e-mail ma być rozpatrzony osobno, a konsekwencje wobec firmy w tym przypadku wyciągnięte.



A co, jeśli... tak zostanie?

A co się stanie, jeśli taka sytuacja będzie trwać tygodniami i Alba nie poradzi sobie z naszym miastem? - Śmieci są tak ważną sprawą, że zawsze jest możliwość zlecenia z wolnej ręki na wypadek, gdyby firma się wycofała lub uznała, że nie jest w stanie sobie poradzić. Liczymy jednak na to, że się wszystko poukłada. Mamy kontakt z Albą i przekazujemy im swoje uwagi. Doskonale wiedzą, z czego jesteśmy niezadowoleni - mówi Aleksandra Winiarska.

Na razie wciąż jeszcze jest szansa, że nowy operator, który przecież od dawna przygotowywał się do wejścia, opanuje jakoś ten chaos i pojemniki znajdą się tam, gdzie powinny być.

Gniazda i śmieci firmowe

- Jeśli chodzi o gniazda, których jest 650, połowa należy do operatora, a połowa do miasta. Prosimy, żeby się mieszkańcy nie niepokoili, że na niektórych jest nalepka "Komunalnik", one nie należą do tej firmy, a Alba przyklei tam swoje nalepki i powinna odbierać te odpady, także zalegające w miejscach, gdzie przedtem gniazda były. Nie powinno być z tym problemu, bo przecież płacimy operatorowi za każdą przywiezioną tonę. Alba twierdzi, że Komunalnik zostawił im odpady, a my mamy informację, że Komunalnik zabrał swoje pojemniki razem z odpadami jeszcze w sobotę 2 listopada. W przypadku nadużycia ze strony poprzedniego operatora też możemy wyciągnąć konsekwencje, ale musimy mieć dowód, że to on jest winien -
mówi kierownik.



Miasto dostaje też sygnały, że przedsiębiorcy łamią przepisy podrzucając swoje śmieci przemysłowe do pojemników opłacanych przez mieszkańców. Od wtorku 12 listopada ma zatem ruszyć duża akcja straży miejskiej - strażnicy sprawdzą każdy taki sygnał i skontrolują każdego wałbrzyskiego przedsiębiorcę, czy pozbywa się swoich śmieci zgodnie z prawem.

Cóż, pozostaje tylko mieć nadzieję, że sytuacja w najbliższych dniach się poprawi.


Czytaj też:
WAŁBRZYCH: NOWE STAWKI OPŁAT ZA ŚMIECI PRZEGŁOSOWANE
WAŁBRZYCH: ALBA - PODWYŻKI I SUROWE ZASADY SEGREGACJI ŚMIECI
WAŁBRZYCH: ZNAMY PROPONOWANE STAWKI NOWYCH OPŁAT ZA ŚMIECI
WAŁBRZYCH: NOWY ODBIORCA ŚMIECI - CZY SPODZIEWAĆ SIĘ PODWYŻEK?
WAŁBRZYCH: KOMUNALNIK W CAŁKOWITYM ODWROCIE?
KTO BĘDZIE ODBIERAŁ ODPADY Z WAŁBRZYSKICH OSIEDLI?
WAŁBRZYCH: ZAPOWIADANA JEST DUŻA PODWYŻKA OPŁAT ZA ŚMIECI

WAŁBRZYCH: OTO NOWA INSTALACJA PRZETWARZANIA ODPADÓW (FOTO)

ŚMIECI - BĘDZIE NOWA INSTALACJA I MNIEJSZE ZAMIESZANIE
WAŁBRZYCH: PREZYDENT - RADYKALNY KONIEC Z PLASTIKIEM!
WAŁBRZYCH: CO SIĘ MOŻE ZMIENIĆ W NASZYCH POJEMNIKACH NA ŚMIECI?
WAŁBRZYCH: URZĄD MIASTA ZAOSTRZA POLITYKĘ W SPRAWIE ŚMIECI
WAŁBRZYCH: KONIEC TOLERANCJI DLA OSZUSTÓW ŚMIECIOWYCH
WAŁBRZYCH: UWAŻAJ, CO WYRZUCASZ DO ŚMIECI


RATUSZ W SPRAWIE ZMIANY ODBIORCY ODPADÓW
NOWY ODBIORCA WAŁBRZYSKICH ŚMIECI JUŻ WKRÓTCE
SYPIĄ SIĘ MANDATY ZA ŚMIECI



Tekst i foto: Magdalena Sakowska