Poprzednia doba była dla wałbrzyskich strażaków pracowita. Ratownicy przyjęli serię zgłoszeń dotyczących palącej się sadzy w kominie i zadymień. Przez wysokie stężenie tlenku węgla trzy osoby trafiły do szpitala z objawami zatrucia.

Do najgroźniejszego zdarzenia doszło dziś w nocy, 5 grudnia, po godz. 4. - Dwukrotnie odnotowaliśmy znaczne stężenia tlenku węgla. Pierwsze zgłoszenie dotyczyło mieszkańca z ul. Katowickiej w Wałbrzychu, który przed godz. 17 zgłaszał problemy z piecem, druga interwencja dotyczyła budynku wielorodzinnego przy ul. Gedymina. O godz. 4.30 zostaliśmy wezwani do trzyosobowej rodziny. Dwie osoby dorosłe i 2-letnia córka z objawami zatrucia zostały zabrane do szpitala - relacjonuje Tomasz Kwiatkowski, z Państwowej Straży Pożarnej w Wałbrzychu. 
W przypadku ul. Gedymina przyczyną powstania zagrożenia życia był wadliwy piecyk gazowy i brak odpowiedniej wentylacji. Przez ulatniający się trujący gaz właściciele piecyka trafili do szpitala. Więcej szczęścia miał lokator na ul. Katowickiej. Mężczyzna miał problemy z rozpaleniem w piecu. Strażacy stwierdzili u niego wysokie stężenie CO, wezwali zarządcę obiektu. Piec wałbrzyszanina wymaga pilnej interwencji kominiarskiej.

Dodatkowo strażacy z Wałbrzycha i regionu gasili pożary sadzy w kominach w Starych Bogaczowicach na ul. Głównej oraz w Boguszowie Gorcach ul. Łącznej. Sprawdzano też poziom CO ul. Zwycięstwa w Boguszowie-Gorcach. 

To nie pierwszy przypadek zatrucia tlenkiem węgla w naszym mieście w tym sezonie grzewczym
WAŁBRZYCH: PARA ZATRUTA CZADEM NA UL. ORKANA
STARY ZDRÓJ: RODZINA ZATRUŁA SIĘ TLENKIEM WĘGLA
MŁODA PARA ZATRUŁA SIĘ CZADEM. ZAWIÓDŁ KOMINEK
WAŁBRZYCH: UL. WAJDY - CZAD PONOWNIE GROŹNY
CICHY ZABÓJCA I CZUJNA MIESZKANKA

Zdarzenia z poprzedniego sezonu:
RODZINA ZATRUŁA SIĘ TLENKIEM WĘGLA
TLENEK WĘGLA ZBIERA ŻNIWO

CO ZROBIĆ, ŻEBY NIE ZACZADZIĆ SIĘ WE WŁASNYM DOMU



Elżbieta Węgrzyn