Mieszkańcy Świebodzic i Wałbrzycha są zbulwersowani z powodu zamknięcia drogi łączącej dzielnicę tego miasta z Książańskim Parkiem Krajobrazowym. Zrobił to prywatny właściciel przyległego zbiornika wodnego. Czy ma do tego prawo?


- Trudno uwierzyć własnym oczom. Droga do Książańskiego Parku Krajobrazowego, użytkowana od zawsze przez wszystkich mieszkańców Świebodzic, została zamknięta. Prywatny inwestor uniemożliwia korzystanie świebodziczanom z atrakcyjnych turystycznie i rekreacyjnie terenów. Jesteśmy przerażeni arogancją i brakiem woli dobrosąsiedzkiego współżycia - taka informacja znalazła się wczoraj, 20 maja, na profilu społecznościowym Stowarzyszenia Obywatelskiego Świebodzice, wywołując setki komentarzy, falę zdumienia i oburzenia.



A chodzi o lubianą i uczęszczaną przez spacerowiczów ze Świebodzic - ale także na przykład przez mieszkańców Podzamcza, którzy mogą tamtędy przejść do zamku Książ - drogę wychodzącą z ul. Solnej w Świebodzicach i prowadzącą po lewej stronie zbiornika wodnego na Poleśnicy. Zbiornik ten ma obecnie nowego właściciela, który uniemożliwił do niego dostęp, a teraz zamknął drogę. Na zamek Cisy można przejść szlakiem po drugiej stronie zbiornika, ale jest utrudnione przejście w stronę drugiego  stawu, nad którym niegdyś istniał leśny domek księżnej Daisy, Ma Fantasie. Trzeba wejść pod górę na leśną ścieżkę albo omijać zbiornik szerokim łukiem. Z tych opcji nie skorzystają raczej rodzice z wózkiem czy z dziećmi na rowerkach.

Oto niektóre głosy mieszkańców i spacerowiczów:

Prawnie może to robić? Droga też jest jego własnością? Nie godzimy się na brak dostępu. To jest teren parku krajobrazowego!!!!

Czyli co, drogę też kupił? Co na to służby leśne? A jak się będzie palić, to straż górą przefrunie? Ot głupota...

Jest gorzej, niż myślałam. Teren prywatny zaczyna się mniej więcej od bloku, który stoi na końcu ul. Solnej. Nawet mieszkańcy w świetle prawa formalnie nielegalnie będą wyjeżdżać do swoich garaży. Tragedia.

Już niedługo nigdzie nie będzie można spacerować, w Dobromierzu też zakaz spacerów nad zalewem, tragedia jakaś.

Na ten moment to wygląda to tak i jest tak zagrodzone, że sprzedano też park książęcy, bo nijak nie będzie do niego wejścia od ulicy Solnej. A ja chciałabym wejść do parku właśnie w tym miejscu. Właściciel ma swoje prawa i to co kupił, nie będę wnikać, ale mam nadzieję że parku nikt nie sprzedał. Droga była i mam nadzieję dalej jest państwowa.

Ciekawe jak poradzą sobie osoby, które idą od drugiej strony? Mają skakać przez płoty? Przecież tam wiodą szlaki z rezerwatu (widoczne nawet oznaczenia na zdjęciu).

Trzeba było by coś z tym zrobić, bo tak być nie może, że nagle jest zamknięta droga, chciałabym zwrócić uwagę na to, że jednak to była droga do zamku Cisy, a przede wszystkim to są lasy państwowe....

W Anglii 99% szlaków przechodzi przez czyjeś pola i lasy i można przejść przez teren bez problemu. Są porobione specjalne furtki do i z posesji, aby tylko piesi mogli przejść. Nikt nie robi problemu.

Na miejscu stowarzyszenia wysłałbym interpelację do burmistrza. Według mojej wiedzy takie działania są raczej bezprawne i trzeba byłoby przyjrzeć się szerzej całej transakcji. Polecam się tym zająć, bo bez zainteresowania skończy się to tak jak historia w Złotym Lesie, gdzie szanowna wójt gminy sprzedała obiekt rekreacyjny w prywatne ręce, obiekt, który był budowany przez mieszkańców w czynie społecznym. Były zapewnienia, że będzie on nadal dostępny, a rzeczywistość okazała się mniej kolorowa.

Działania w tej sprawie podjęło dziś Stowarzyszenie Obywatelskie Świebodzic. Jak mówi jego członek, Sebastian Biały, burmistrz Świebodzic został już powiadomiony i sprawdza legalność inwestycji, to, czy jest ona zgodna z granicami działek. Rozważane jest też zgłoszenie sprawy na policję.



- Wczoraj zadzwonił do mnie jeden z mieszkańców i powiedział, że droga została zagrodzona. Bulwersuje fakt, że stało się to z drogą, która była trasą spacerową od zawsze, którą biegną szlaki. Do Ma Fantasie można przejść dłuższą trasą od pętli autobusowej poza zbiornikiem, ale nie ma żadnej informacji i osoby, które o tym nie wiedzą, odbiją się od bramy. Dziś rano rozmawiałem z leśniczym i powiedział mi, że w tej chwili przyglądają się tej sytuacji, bo jest to leśna droga pożarowa i jeśli ogrodzenie będzie blokowało dojazd straży pożarnej, będzie musiało być usunięte. Słyszałem, że ten właściciel powiedział leśniczemu dziś rano, że nie będzie nikomu bronił dostępu i każdy będzie mógł tam wejść, ale na razie brama jest zamknięta. Dodatkowo pojawił się tam fragment z furtką, który znajduje się na terenie innego właściciela i ten fragment odcina wejście na ścieżkę do lasu, gdzie również przebiega szlak spacerowy - mówi Sebastian Biały.

Będziemy informować o dalszych ustaleniach w sprawie zagrodzonej drogi.

Magdalena Sakowska
Foto użyczone: świebodzice.info