Policja przesłuchała właścicielkę psa, który 9 grudnia pogryzł 8-latkę na skrzyżowaniu ul. Zajączka i Limanowskiego. Znana jest relacja drugiej strony zdarzenia, postawiono też zarzuty.

Jak informuje wałbrzyska policja przesłuchana została właścicielka 1,5-rocznego amstaffa oraz jej 15-letnia córka, która w czasie feralnego spaceru sprawowała opiekę nad psem. Nastolatka wyznała, że wychodząc z domu zabrała smycz i założyła psu kaganiec w obecności matki, ale zdjęła go podczas spaceru, bo na ulicach było pusto. Nastolatka spacerowała razem z parą rówieśników, chłopak miał również ze sobą psa. - Zeznania właścicielki psa oraz jej córki są spójne z tym, co mówił ojciec dziewczynki. Obie strony twierdzą, że nic nie wskazywało na no, że pies zaatakuje. Nie było też żadnych ruchów ze strony córki właścicielki, dziecka, ani psa, które mogłyby zwiastować atak - mówi Marcin Świeży, oficer prasowy KMP w Wałbrzychu.

Ojciec z córką i jej koleżanką zostawili samochód na parkingu i odprowadzali koleżankę dziewczynki do domu. Minęli nastolatków z psami. 15-latka przyznała, że poczuła, że pies ją ciągnie w kierunku dzieci i wywiązał się chaos. Zaskoczony ojciec w ciemności i zamieszaniu nie miał nawet pewności, który z nastolatków trzyma atakującego psa. Pies trzymał dziecko za rękę, dziecko płakało i krzyczało. - Wszyscy zgodnie próbowali psa odciągnąć, zwierzę nie reagowało na nic. Wówczas mężczyzna, który obawiał się, że pies rozszarpie rękę jego dziecka wyciągnął nóż i dźgnął nim psa, a gdy ten nadal nie puścił dziewczynki, ponowił uderzenie - zaznacza policjant. To przyniosło wymagany, choć niestety drastyczny skutek. 
Wiadomo też dlaczego wałbrzyszanin nosi przy sobie nóż. Mężczyzna przyznał, że rok temu, podczas wypadku samochodowego miał problem z uwolnieniem się z wraku i wyplątaniem z pasów, dlatego kupił mały podręczny nóż, by uniknąć podobnej sytuacji.

Po zdarzeniu mężczyzna najpierw zadbał o przekazanie koleżanki córki rodzinie, a następnie pojechał z własnym dzieckiem do szpitala, gdzie zostało ono opatrzone.  - 15-latka odpowie za popełnienie czynu karalnego, został jej postawiony zarzut niezachowania nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu psa rasy amstaff i dopuszczenie do pogryzienia pokrzywdzonej narażając na niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i odpowie ona przed sądem dla nieletnich. Czynności trwają - zaznacza Świeży.


 Przypominamy okoliczności niedzielnego zdarzenia - Wałbrzych: Poraniony pies, przerażona 8-latka. Policja ustala szczegóły

Elżbieta Węgrzyn